I najlepsi ignorują inwestorów

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2010-11-29 06:43

Przed dużymi inwestorami włodarze miast rozkładają czerwony dywan. Mniejsi trafiają na mur.

Gdańsk, Radom, Mielec, Tychy, Gliwice czy Wrocław —to tylko niektóre ze znanych z inwestycji miejscowości, których władze nie odpowiadają na e-maile od przedsiębiorców. To wyniki badania studentów SGH, którzy sprawdzili Złotą Setkę gmin uznanych w 2009 r. za najatrakcyjniejsze dla inwestorów w przygotowanym przez uczelnię raporcie.

None
None

Łącznie nadeszły 24 odpowiedzi od gmin ze Złotej Setki i 11 e-maili z 18 dzielnic Warszawy, które zostały dołączone do badania.

— W czerwcu wysłaliśmy e-maile w języku polskim. Audytorzy podawali się za potencjalnych przedsiębiorców zainteresowanych inwestycjami w turystykę i rekreację. Pytali m.in. o miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, potencjalne lokalizacje, ulgi podatkowe — opowiada Konrad Zawodziński ze Studenckiego Koła Naukowego Przedsiębiorczości i Analiz Regionalnych działającego przy Instytucie Przedsiębiorstwa SGH.

Przedstawiciele miast, z których nie nadeszły e-maile zwrotne, przyznają, że źle się stało.

Więcej w poniedziałkI najlepsi ignorują inwestorówowym "Pulsie Biznesu"

I najlepsi ignorują inwestorówI najlepsi ignorują inwestorów