I znów mieliśmy fixing cudów

DI
opublikowano: 2009-01-23 16:51

Piątkowa, fatalna sesja na GPW zakończyła się happy endem. Na fixingu "ktoś" wyciągną indeks WIG20 o 30 punktów, czyli blisko 2 proc. W rezultacie wskaźnik blue chipów zakończył dzień tylko 0,5 proc. pod kreską.

- Znów będziemy sprawdzać, czy nie doszło do manipulacji. Sprawdzimy inwestorów, którzy składali zlecenia na rynek akcji i terminowy w ostatniej fazie sesji - na gorąco obiecuje Łukasz Dajnowicz z KNF.

Przedstawiciel KNF jednocześnie mówi nam, że tym razem żaden z inwestorów nie ma tak dużej pozycji na rynku kontraktów na indeks WIG20, jak to było w grudniu.

To nie pierwszy fixing cudów na GPW. Co na ich temat mówił Stanisław Kluza, szef KNF, w ostatnim wywiadzie z internautami pb.pl?

Internauta: Dlaczego knf pozwala manipulować polskim rynkiem? A jeżeli nie umie przeciwdziałać temu to dlaczego nie wyciąga konsekwencji po fakcie?

Stanisław Kluza: Zakaz manipulacji oraz konsekwencje jego naruszania obowiązują wszystkich uczestników rynku w jednakowym stopniu. KNF nie faworyzuje ani nie dyskryminuje inwestorów za względu na miejsce siedziby lub zamieszkania. O podejrzeniu manipulacji możemy mówić wyłącznie „po fakcie”. KNF w zakresie manipulacji tego rodzaju nie posiada możliwości nakładania kar administracyjnych. Zajmujemy się wykrywaniem nadużyć, ale nie dysponujemy uprawnieniami prokuratorskimi w postępowaniu karnym. Na podstawie zebranego materiału dowodowego pozwalającego uzasadnić podejrzenie przestępstwa, Komisja kieruje zawiadomienie do prokuratury. Później decyzje podejmuje już prokuratura i sąd. Jeśli chodzi o tzw. „cudofixing”, to KNF jeszcze przed 12 listopada sygnalizowała w rozmowach z GPW potrzebę zmiany zasad wyznaczania kursu zamknięcia.

Zobacz cały wywiad z szefem KNF