Ile wart jest LiveChat?

aktualizacja: 15-11-2017, 15:22

Andrzej Różycki, były akcjonariusz spółki LiveChat Software (zrealizował pokaźne zyski) i były szef rady nadzorczej (dziś złożył rezygnację) skomentował ostatnie wydarzenia w spółce, jej notowania i... innych komentatorów. Jego opinię przytaczamy w całości.

Ile wart jest LiveChat Software? 

Zobacz więcej

Andrzej Różycki, były akcjonariusz LiveChat Software, odniósł się do ostatnich wydarzeń w spółce i załamania jej notowań.

Nie odpowiem na to pytanie, bo prawo mi zabrania i z doświadczenia wiem, że jeśli ktoś mówi o wartości akcji, to albo musi ze względu na zawód albo wie, że kłamie i mówi to we własnym interesie albo co gorsza jest nierozsądny i myśli, że wie.

Każda firma jest warta tyle jaka jest jej przyszłość, a ta zawsze jest niepewna lub tyle ile w danej chwili ktoś za nią chce zapłacić.

Dwa miesiące temu sprzedałem wszystkie posiadane akcje po 45 zł, choć jeszcze 4 miesiące temu ich cena dochodziła do 59 zł. Dziś jest to 33-36 zł. Co sprawiło, że akcje Spółki są dziś warte blisko połowę tego co w sierpniu co przekłada się na blisko ok. 700 mln zł kapitalizacji, która zniknęła.

W sferze bieżących faktów na podstawie których przecież szacowne grono analityków giełdowych, inwestorów i wszelkiej maści ekspertów próbuje przewidzieć przyszłość.

(1)

Spółka pokazała wyniki kwartalne w mojej ocenie zgodne z oczekiwaniami rynku, a jedyna różnica in-minus wynikała z moim zdaniem złej prezentacji wyceny aktywów finansowych. Spółka na 31.03 miała kilkadziesiąt milionów złotych w walucie obcej (USD), gdy ten się osłabił Spółka straciła 1.5 mln zł (dla chętnych widać to wyraźnie w nocie 12 do skonsolidowanego sprawozdania finansowego za I kwartał). Wg. mnie ma to wpływ na kapitalizację Spółki rzędu 1 promila, bo 1.5mln zł to ok. 1 promil ówczesnej kapitalizacji Spółki. Jeśli ktoś nie przeczytał sprawozdania to pomnożył ten wynik przez mnożnik zysku netto lub uznał, że dolar będzie się osłabiał w nieskończoność i zawsze na pozycji walutowej Spółka będzie tracić - obiektywnie nie są to rozsądne założenia. Dodatkowo wynik I kwartału udowodnił, że przy dużo słabszej pozycji walutowej Spółka osiąga świetną rentowność i w końcu zaczęła pokazywać rentowność operacyjną.

(2)

Spółka opublikowała 3 raporty dotyczące miesięcznego wzrostu liczby klientów 475 w sierpniu, 443 we wrześniu i 292 w październiku. Dane za sierpień i wrzesień są niezłe i istotnie wyższe od 12 miesięcznej kroczącej średniej (402 na koniec października, odpowiednio +18% i ++10%) podczas gdy te za październik można uznać za rozczarowujące. Czy jest to początek odwrócenia się trendu czy statystycznie nieistotny gorszy miesiąc okaże się za rok.

(3) 

Facebook ogłosił, że rozpoczął beta-testy aplikacji, która potencjalnie może konkurować z LiveChat.

(4)

LiveChat wypuścił 2 świetnie zapowiadające się produkty - BotEngine, Chat.io - i zrobił technologiczny krok milowy (którego nie zrobił od czasu giełdowego debiutu) w swoim podstawowym produkcie.

Szanowni inwestorzy nie wiem ile wart jest LiveChat, ale w mojej trzeźwej ocenie tylko informacja nr 2 ma obecnie istotny charakter wartościotwórczy. Nie wiem czy akcje warte są 33 zł czy 59 zł czy 77 zł, ale informacje, które pojawiły się w ostatnich miesiącach nie są wartościotwórcze na tyle by uzasadnić skalę zmiany ceny. Być może rynek mylił się płacąc za akcje 59 zł, tego dowiemy się za kilka lat, być może to dzisiejsza cena jest tą dobrą ceną - a być może powinno być to 200 zł. Ja tego nie wiem. Wiem jedynie, że wartość Spółki nie spadła o 50% i każdy kto kupił akcje istotnie drożej i je sprzedał albo wtedy popełnił błąd albo popełnił go teraz i tylko do siebie może mieć pretensje.

Jeśli chodzi o ostatnie informacje i moje spojrzenie na ich wpływ na wartość:

ad (1)

Wyniki zgodne z oczekiwaniami, kiepsko zakomunikowane i zaprezentowane.

ad (2)

Bez niespodzianek na plus i temat do bacznego obserwowania. Czekam na dane listopadowe - kluczowe. Grudzień będzie słaby jak co roku albo nawet i słabszy, bo skala większa, styczeń podobnie (ew. pozytywne niespodzianki będą mocnym sygnałem). Luty, marzec, kwiecień dadzą ostateczną odpowiedź odnośnie tempa rozwoju w krótkim terminie.

ad (3)

Informacja neutralna z zabarwieniem pozytywnym. Dostrzeżenie potencjału rynku - widocznie kilkumiliardowego jeśli gigant się po niego schyla, mocna promocja rozwiązania i wdrożenie go jako standardu w komunikacji do końca tej dekady i na początku kolejnej. Skokowe zwiększenie zasięgu rozwiązań LiveChat do ok. 1.2 miliarda użytkowników messengera.

W mojej ocenie Facebook nie jest i nigdy nie będzie prawdziwym konkurentem LiveChat:

- nie jest specjalistą w robieniu aplikacji b2b i nawet kluczowy dziś z jego punktu widzenia panel do zarządzania reklamą ma słabe usability

- nie zaoferuje klientom stabilności usługi, niezmienności, odpowiedniego poziomu supportu i ew. dostosowywania rozwiązania w pewnych aspektach do potrzeb klienta

- ich rozwiązanie w naturalny sposób będzie ciążyło w kierunku facebooka i nie będzie równie priorytetowo traktowało innych (często ważniejszych) z punktu widzenia klienta kanałów komunikacji takich jak web, inne aplikacje do komunikacji (WeChat, Telegram, Kakao), smsy, e-maile etc.

Sam fakt wejścia na rynek nie znaczy nic. Czy jeśli jutro Google ogłosi, że robi chat to LiveChat będzie 30% mniej wart? Konkurencja jest i będzie, ale samo ogłoszenie planów czy beta-testów nie decyduje o zmianie układu sił na rynku - tym bardziej, że nawet nie wiadomo w którą stronę pójdzie development produktu i czy w ogóle w tym kształcie ujrzy światło dzienne.

ad (4)

Tak jak plany Facebooka w mojej ocenie niewiele ważą dla wartości firmy. Tak nowe produkty i zmiany tak samo niewiele dziś znaczą. Są dowodem, że firma się rozwija i chce by jej produkty były coraz lepsze, a ona sama była liderem technologicznym swojego segmentu, ale póki nie wpłyną na tempo rozwoju, nie złapią trakcji lub nie zwiększą przychodu z klienta powinny być traktowane jako szanse, które dopiero gdy zaczną się materializować zamienią się w wartość Spółki.

Gdy inwestowałem w LiveChat wszystkie swoje oszczędności firmę wyceniono na 10 mln zł, gdy sprzedawałem wyceniano ją na 1.2 mld zł.

To czas pokaże gdzie jest jej prawdziwa wartość, ale by ją ocenić trzeba czasem zrobić krok w tył i poczytać i pomyśleć. Gdy czytam prasowe wypowiedzi i słucham „ludzi z rynku”, którzy:

- nie potrafią przeczytać raportu bieżącego 

- nie wiedzą kto jest akcjonariuszem Spółki, a kto jest w Zarządzie

- myślą, że darmowe rozwiązania na rynku profesjonalnym wyprą te płatne

to uważam, że nie powinni się zajmować zarządzaniem swoimi pieniędzmi, a co dopiero cudzymi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ile wart jest LiveChat?