Inflacja burzy spokój budowlanki

Branżowe organizacje twierdzą, że z powodu wzrostu kosztów firmy nie są w stanie realizować kontraktów na obecnych zasadach. Chcą więc je zmienić

Galopujące ceny coraz mocniej doskwierają firmom budowlanym. Polski Związek Pracodawców Budownictwa (PZPB) oraz Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa (OIGD) wysłały list do resortów infrastruktury i finansów, prosząc o wdrożenie realnej waloryzacji cen w kontraktach. Twierdzą, że od początku ubiegłego roku koszty materiałów wzrosły o 30 proc., a podwykonawstwa — o 20 proc.

NACZYNIA POŁĄCZONE:
Zobacz więcej

NACZYNIA POŁĄCZONE:

Inwestycje nabierają tempa, a wraz z nimi rosną ceny materiałów. Inflacja może zatrzymać budowlany pęd. Firmy liczą więc na waloryzację kontraktów. Marek Wiśniewski

Najgorzej jest w segmencie wodno-kanalizacyjnym, gdzie koszty podwykonawców zwiększyły się aż o 100 proc. Przedstawiciele organizacji branżowych uważają, że jednym z kluczowych powodów podwyżki jest wdrożony przez rząd system odwróconego VAT, w którym podatek płaci jedynie finalny odbiorca. Z branżowych szacunków wynika też, że robocizna zdrożała o 20 proc.

Wspólny problem

W efekcie przedsiębiorcy coraz drożej wyceniają usługi albo rezygnują z udziału w przetargach. „Potwierdzeniem stanu faktycznego jest sytuacja wielu inwestorów publicznych — głównie samorządowych — którzy nie otrzymują w przetargach żadnych ofert, bądź ich ceny znacząco przekraczają dostępny budżet” — napisali w piśmie do resortów Barbara Dzieciuchowicz, prezes OIGD, oraz Jan Styliński, kierujący PZPB. Niedawno „PB” także pisał o tym zjawisku.

Problemy budowlańców odbijają się też negatywnie na inwestycjach kolejowych oraz projektach realizowanych na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). „W przetargach GDDKiA powtarzają się sytuacje, w których wykonawcy nie przedłużają ważności ofert, gdy inwestor nie zdąży rozstrzygnąć ich w 60 dni” — napisano w piśmie branżowych organizacji. Ich zdaniem, świadczy to o tempie wzrostu cen — po dwóch miesiącach wykonawcy nie są już w stanie potwierdzić wykonania zamówienia za zaproponowane stawki.

„To bezprecedensowa sytuacja (…), która niesie ze sobą wiele zagrożeń charakterystycznych dla zjawiska szoku podażowego — twierdzą szefowie obu branżowych organizacji. Rafał Bałdys, wiceprezes PZPB, uważa, że w efekcie spiętrzą się problemy z pozyskaniem wykonawców do realizacji nowych inwestycji, a co gorsza wiele firm nie będzie nawet w stanie dokończyć już trwających.

Pierwsze opóźnienia

Resort infrastruktury alarmuje, że pierwsi wykonawcy już zaczynają spóźniać się z realizacją. Niedawno ponaglał firmę Salini w budowie obwodnicy Marek, by trasa była przynajmniej przejezdna. Ruch na drodze, choć jej budowa się nie skończyła, zaczął się pod koniec 2017 r., ale Salini ma też problemy na innym odcinku.

Marek Chodkiewicz, wiceminister infrastruktury, w odpowiedzi na poselską interpelację napisał, że jeden z odcinków na trasie S3 Nowa Sól — Legnica spółka miała wykonać do 15 czerwca 2018 r., ale opóźnienie realizacji wynosi 6,5 miesiąca. Jednym z powodów zwłoki są problemy z płatnościami dla podwykonawców i ich zejście z placu budowy. Resort spodziewa się, że opóźnienie będzie jeszcze większe.

„W związku z nadejściem okresu zimowego szacowana przez nadzór na budowie data zakończenia robót z uwzględnieniem opóźnień jest określana na dzień 30 marca 2019 r.” — napisał Marek Chodkiewicz.

To aż 9,5 miesiąca później, niż pierwotnie planowano, mimo że zima jest bardzo łagodna. Rynek Kolejowy podał natomiast, że zagrożone mogą być trzy projekty szynowe. Chodzi o modernizację odcinków Wrocław Brochów/Grabiszyn — Głogów, Kraków Główny Towarowy — Rudzice wraz z dobudową torów linii aglomeracyjnej oraz linii E30 i E65 na Śląsku.

Zmiana wskaźników

Przedsiębiorcy budowlani chcą, by z powodu szybujących cen wprowadzić w kontraktach nowe zasady waloryzacji.

— Bieżący trend wzrostu cen stanowi poważne zagrożenie nie tylko dla kondycji sektora budowlanego, ale również realizacji wielu publicznych planów i programów inwestycyjnych — twierdzą zgodnie Barbara Dzieciuchowicz i Jan Styliński. Apelują więc o wdrożenie tymczasowo, dla wszystkich kontraktów podpisanych w 2016 r. i kolejnych latach, waloryzacji bazującej na wskaźniku wzrostu cen towarów i usług publikowanym przez Główny Urząd Statystyczny (GUS). „Ministerstwo Finansów będzie mogło przedstawić swoje stanowisko po zapoznaniu się m.in. ze szczegółowymi założeniami przedstawionych propozycji oraz po określeniu ich wpływu na finanse publiczne” — informuje Aleksandra Adamczyk z biura prasowego resortu.

Obecnie w umowach zapisana jest waloryzacja, ale wyliczana na podstawie danych GUS bazujących na historycznej wartości umów, które z powodu droższych materiałów stały się nierentowne. Budowlańcy chcą, by waloryzacja o wskaźnik inflacji była tymczasowa, bo kiedy ceny zaczną spadać, wartość kontraktów też może spaść, powodując problemy wykonawców. Dlatego zależy im na rozmowach z przedstawicielami rządu i GUS, podczas których opracowany zostanie mechanizm waloryzacyjny zabezpieczający na przyszłość interesy inwestorów i wykonawców. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Inflacja burzy spokój budowlanki