W kwietniu inflacja cen detalicznych spadła na Węgrzech do 4,2 proc. z 4,7 proc. w marcu. Jest najniższa od listopada. Mediana prognoz ekonomistów wskazywała, że oczekiwali zniżki do 4 proc. Inflacja bazowa, która nie uwzględnia cen żywności i energii, wynosiła w kwietniu 5 proc.
W ujęciu miesięcznym ceny wzrosły w kwietniu o 0,2 proc. W marcu nie zmieniały się.
Bloomberg zwraca uwagę, że choć inflacja zbliżyła się na Węgrzech do górnej granicy przedziału tolerowanego przez bank centralny, to ma on powody do pozostania ostrożnym. Do kwietniowego obniżenia wzrostu cen detalicznych najmocniej przyczynił się aż 7,1 proc. spadek cen paliw, które są bardzo zmienne. Z drugiej strony koszt usług wzrósł o 7 proc., co sugeruje stabilizację oczekiwań inflacyjnych na wyższym poziomie.
W ubiegłym miesiącu szef banku centralnego, Mihaly Varga, mówił, że opowiada się za utrzymaniem głównej stopy na poziomie 6,5 proc. przez dłuższy okres czasu.
