- Zamiast prymitywnej gospodarki surowcowej stworzymy rozumną gospodarkę, wykorzystującą unikalną wiedzę, nowe technologie. Zamiast archaicznego społeczeństwa, w którym wodzowie myślą i decydują za wszystkich, staniemy się społeczeństwem mądrych, wolnych i odpowiedzialnych ludzi – mówił w listopadzie prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew.
Innograd, który ma być platformą do realizacji tych założeń ma skusić inwestorów z pięciu gałęzi: high tech, technologie kosmiczne, energetyka jądrowa, IT, medycyna i prace nad zmniejszeniem energochłonności.
Władze szacują, że okręg będzie potrzebował aż 150 tysięcy specjalistów. Firmy chcące założyć swój biznes muszą się spieszyć, na składanie wniosków mają czas tylko do 1 kwietnia. Rosjanie liczą na skuszenie zagranicznych inwestorów, tych jednak może przestraszyć biurokracja.
- W tym kraju nic nie jest możliwe, jeśli chcesz przestrzegać wszystkich
procedur prawnych. Zbyt wiele przepisów jest wzajemnie sprzecznych. To jeden
wielki paragraf 22 – mówił niegdysiejszy szef rosyjskiego oddziału Ikei Lennart
Dahlgren.
