Inwestorzy obawiają się błędu Fedu

Niedostatecznie łagodna postawa władz monetarnych grozi recesją, jednak inwestorzy wciąż liczą, że decydenci nie popełnią zgubnego w skutkach błędu.

Najnowszą obniżkę stóp procentowych za oceanem komentatorzy okrzyknęli mianem jastrzębiej. Jerome Powell, szef Fedu, podkreślał odporność amerykańskiej gospodarki, a członkowie FOMC okazali się być podzieleni co do potrzeby dalszych obniżek w kolejnych kwartałach — według tzw. wykresu kropkowego nieznaczna większość z nich nie przewidywała dalszego łagodzenia polityki. Na pewne rozczarowanie inwestorów wskazywały pierwsze reakcje rynków. W ciągu godziny złoto potaniało o 1,3 proc., indeks giełdy nowojorskiej osunął się o 0,4 proc., indeks dolara zyskał 0,2 proc., a rentowność 2-letnich obligacji USA, odzwierciedlająca w przybliżeniu rynkowe oczekiwania co do kształtowania się w takim terminie średnich rynkowych stóp procentowych, skoczyła o 8 pkt baz., do 1,762 proc.

— Decydenci utrzymują podejście zależne od najświeższych danych — komentuje w rozmowie z Bloombergiem Subadra Rajappa, szefowa strategii amerykańskiego rynku obligacji w banku Societe Generale.

Cienki lód

Przechodzenie przez władze monetarne z fazy zaostrzania do fazy łagodzenia polityki to moment, w którym nietrudno o błąd w komunikacji z rynkiem. Z jednej strony Fed powinien zapewnić gospodarce potrzebne wsparcie, a z drugiej zasygnalizować inwestorom, że sytuacja jest pod kontrolą, a bank ufa w skuteczność narzędzi, którymi dysponuje. W tym kontekście jest zrozumiałe, że decydenci nie chcą dopuścić, by inwestorzy postrzegali ich jako przesadnie gołębio nastawionych — ocenia komentator Bloomberga Robert Burgess. Jednak jeśli rzeczywiście taki był ich cel, to istnieje spore ryzyko, że nie udało się im go osiągnąć. Tak sugeruje reakcja rynku obligacji, gdzie w cenach uwzględniano niższą inflację (oczekiwania inflacyjne oblicza się porównując rentowności obligacji indeksowanych do inflacji i konwencjonalnych), a krzywa rentowności ponownie zmierzała w stronę tradycyjnie uważanego za zapowiedź recesji odwróconego kształtu (tj. rentowność 10-latek relatywnie obniżała się na tle dochodowości papierów o 2-letnim terminie zapadalności).

— To jasny znak, że rynek obligacji obawia się, że polityka Fedu nie będzie dostatecznie łagodna, by wesprzeć wzrost i inflację — komentuje Robert Burgess.

Złagodzenie przesłania

Po pierwszej negatywnej reakcji sytuacja na rynkach zaczęła się odwracać. Dolar szybko oddał wcześniejsze zyski, a już w czwartkowym handlu indeksy giełdy nowojorskiej i głównych parkietów z innych regionów oraz ceny złota były powyżej pułapów sprzed ogłoszenia decyzji Fedu. Ostatecznie jastrzębi wydźwięk posiedzenia złagodził sam Jerome Powell. Szef Fedu przyznał, że w przypadku dalszego spowalniania gospodarki dłuższa seria obniżek stóp będzie uzasadniona, a na rynku instrumentów pochodnych opartych na stopie procentowej utrzymały się oczekiwania jeszcze jednej obniżki stóp przed końcem roku (ich prawdopodobieństwo oceniano na 68 proc.).

— Choć pokazany przez Fed wykres kropkowy wskazuje na podzielone głosy decydentów, to niewiele trzeba, by zwolennicy cięcia stóp osiągnęli przewagę — uważa Subadra Rajappa.

To, dlaczego łagodzenie polityki Fedu jest w oczach inwestorów kluczowe dla koniunktury, najlepiej widać było po wynikach ostatniego sondażu Bank of America wśród zarządzających globalnymi funduszami. Wejścia globalnej gospodarki w recesję w ciągu najbliższych 12 miesięcy spodziewało się już 38 proc. ankietowanych, a ewentualna większa obniżka stóp procentowych Fedu (o 50 pkt. baz.) znalazła się wśród dwóch czynników mogących zapobiec realizacji tego scenariusza. Inwestorzy oczekują, że podobnie jak w latach 2009, 2012 i 2016 z odsieczą przyjdzie im polityka fiskalna lub monetarna, jednak władze monetarne nie są chętne do postawienia wszystkiego na jedną kartę ze względu na spadającą z czasem relację korzyści ze stymulacji do jej kosztów ocenia w najnowszym raporcie Stifel Barry Bannister, analityk banku.

— Naszym zdaniem należy spodziewać się albo związanego z groźbą recesji powrotu ucieczki inwestorów do bezpiecznych aktywów, albo tego, że słabość rynków wreszcie zmusi władze do zdecydowanej reakcji — uważa Barry Bannister, oprócz konieczności złagodzenia polityki Fedu wskazuje na potrzebę stymulacji fiskalnej w Niemczech i impulsu kredytowego w Chinach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy