IT nie tylko dla nerda

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2016-08-18 22:00

Graficy, handlowcy, a nawet psychologowie — w branży informatycznej jest miejsce dla przedstawicieli wielu zawodów.

To oczywiste, że w sektorze IT dominują programiści. Branża jednak otwiera się na pracowników wielu specjalności, które wydają się dalekie od nowych technologii. Przykładem jest Katarzyna, testerka oprogramowania, która nie ma wykształcenia informatycznego i wcześniejszego doświadczenia w firmach software’owych. Jak żartuje, choć w światku nerdów, czyli pasjonatów narzędzi cyfrowych, jest „świeżakiem”, nie czuje się wyobcowana, bo spotkała tu osoby o najróżniejszych zainteresowaniach i zawodach.

Praktyka czyni mistrza

W IT nie brakuje np. handlowców, którzy nie muszą być mistrzami teleinformatyki. Wystarczy, że orientują się we właściwościach systemów, które sprzedają, i mówią językiem klienta. Kolejna grupa to menedżerowie produktu — ich głównym atutem powinny być wysokie umiejętności interpersonalne i analityczne, a nie dyplom ukończenia politechniki.

— Na tym stanowisku liczą się osobowość oraz umiejętność pracy z ludźmi i czytania między zdaniami. Najważniejsza wiedza w dziedzinie programowania przychodzi z czasem. Realizując kolejne projekty, nabywa się biegłości w planowaniu zasobów — mówi Robert Matyszewski, wiceprezes firmy SoftwareHut.

Wykształcenia informatycznego nie wymaga się też od zatrudnionychw firmach IT marketingowców, copywriterów, księgowych czy menedżerów HR. W przypadku testerów sprawa jest nieco bardziej skomplikowana — ci, którzy sprawdzają działanie programów i aplikacji, mogą być cyfrowymi laikami, natomiast w przypadku speców od testów automatycznych, czyli pisania skryptów testowych, orientacja w dziedzinie IT to warunek konieczny.

Oferty dla humanisty

A co ze specjalistmi data scientist, jak zwykło się określać analityków dużych zbiorów danych? To sfera stworzona dla informatyków, matematyków i statystyków, lecz bynajmniej nie zamknięta na humanistów — psychologów, socjologów czy antropologów kultury. Przynajmniej tych, którzy otrzaskali się z biznesem.

— W cenie są myślenie abstrakcyjne, innowacyjność i komunikatywność. Chodzi o osoby, które są w stanie przetłumaczyć cyfrowe informacje i raporty na język biznesu — tłumaczy Alma Jenkins, odpowiedzialna za zarządzanie talentami w globalnym centrum operacyjnym Mercera w Warszawie.

Co równie ważne: humaniści, którzy pracują w IT, często dochodzą do wniosku, że powinni podciągnąć się w zagadnieniach technologicznych, a nawet zdobyć odpowiedni dyplom. Wykształcenie zdobyć można zarówno na certyfikowanych ścieżkach studiów, jak i na kierunkach magisterskich i podyplomowych. Na przykład programy data scientist oferuje Szkoła Główna Handlowa w Warszawie. © Ⓟ

Możesz zainteresować się również: