Komisja Europejska jest zaniepokojona blokowaniem fuzji banków Pekao i BPH, których akcjonariuszem jest włoski bank Unicredito. Skierowała więc do Polski list: stwierdza, iż blokowanie fuzji jest niezgodne z unijną zasadą swobodnego przepływu kapitałów. Na odpowiedź, od której uzależnia dalsze kroki, dała naszemu rządowi 15 dni, ale już przed upływem terminu delikatnie go ponagla.
Premier Kazimierz Marcinkiewicz dziwi się pośpiechowi, z jakim komisja chce wyjaśnić kwestię zastrzeżeń polskiego rządu do planowanej fuzji należących do Unicredito Italiano banków. Ale zapowiedział, że rząd prześle odpowiedź najdalej we wtorek, a więc nawet przed wyznaczonym terminem. Nie zakłóci to, jak twierdzi, skrupulatnej analizy całego procesu, nie tylko „w odniesieniu do rynku bankowego w Polsce, ale także w odniesieniu do umów prywatyzacyjnych, które były zawierane i które nadal obowiązują”. Będzie ciekawie. Tym bardziej że zdania stron są biegunowo rozbieżne. Wyrażenie zgody Komisji Europejskiej na fuzję włoskiego Unicredito z niemieckim Bayerische Hypo-Und Vereinsbank, a raczej tylko przyjęcie jej do wiadomości, zajęło tyle, ile złożenie parafy. Polski rząd „myśli” nad połączeniem znacznie mniejszych banków już od kilku miesięcy, po drodze zarzucając Unicredito łamanie umów prywatyzacyjnych i formułując oczekiwania „wyjścia” Unicredito z inwestycji w BPH.
Niezależnie od tego, jakie zapadną decyzje: rząd zbroi się w kolejne ekspertyzy prawne i opinie, Komisja Europejska powołuje się na unijną zasadę swobodnego przepływu kapitałów, szkody są nieuniknione. Na zlecenie Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych przeprowadzono badanie, wykazujące wzrastające zadowolenie zagranicznych firm z inwestycji w Polsce. Rośnie ono, gdyż inwestorzy dostrzegają przede wszystkim, że wraz ze wstąpieniem Polski do UE nastąpiła „harmonizacja prawa wewnętrznego z przepisami wspólnotowymi”. Wraz z rosnącym zadowoleniem napływają kolejne inwestycje. Czy podobnie będzie po awanturze z Eureko o PZU i z Unicredito o BPH?