Czytasz dzięki

Jak ochronić się przed trollami patentowymi

opublikowano: 03-08-2020, 22:00

Rośnie liczba sporów związanych z naruszeniem własności intelektualnej. Jak zabezpieczyć się na wypadek złamania takiego prawa?

Coraz łatwiej o naruszenie prawa własności intelektualnej, tym bardziej że na świecie mnożą się organizacje masowo rejestrujące różne patenty tylko po to, żeby występować z roszczeniami wobec rzeczywistych twórców wynalazków. Na wypadek nieumyślnego naruszenia czyichś praw własności intelektualnej można się ubezpieczyć, choć nie jest to ani proste, ani tanie.

Na polskim rynku ochronę na wypadek naruszenia praw patentowych oferuje
niewiele podmiotów — mówi Piotr Wójcik, dyrektor departamentu ubezpieczeń OC w
AXA.
Zobacz więcej

WCIĄŻ NISZA:

Na polskim rynku ochronę na wypadek naruszenia praw patentowych oferuje niewiele podmiotów — mówi Piotr Wójcik, dyrektor departamentu ubezpieczeń OC w AXA. Fot. WM

Duże ryzyko

Co roku przybywa kilka milionów zastrzeżonych znaków i wzorów. Od 2010 r. ich liczba wzrosła prawie dwukrotnie. Według ostatnich danych (za 2018 r.) Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO) w mocy pozostaje prawie 72 mln tytułów praw własności intelektualnej. Jednocześnie coraz więcej jest sporów związanych z ich ochroną. Od początku roku WIPO zaangażowało się w 2014 spraw o polubowne ustalenie praw do nazwy domeny internetowej, a w zeszłym roku pośredniczyło w rozwiązaniu 3693 tego typu konfliktów. A to tylko niewielka część spraw związanych z własnością intelektualną.

— Jej definicja jest niezwykle pojemna. Mieści się w niej zarówno działalność artystyczna, twórcza i wynikające z niej prawa, jak i wszelkie wynalazki, znaki towarowe lub wzory przemysłowe. Przy obecnym poziomie globalizacji i liczbie funkcjonujących na rynku marek i dzieł rośnie prawdopodobieństwo naruszenia czyichś praw. Nawet najdokładniejsze sprawdzenie wszelkich baz i rejestrów patentowych oraz skorzystanie z fachowego doradztwa może nie wystarczyć, by się przed tym uchronić — mówi Mateusz Bartoszcze, radca prawny w firmie brokerskiej EIB.

Ponadto na świecie działa coraz więcej tzw. trolli patentowych, czyli firm, które same nie tworzą innowacyjnych produktów, ale posiadają wiele patentów dotyczących sprzętów lub usług. Na tej podstawie pozywają spółki, które rzeczywiście stworzyły daną technologię, twierdząc, że została ona skradziona. Dla przykładu, jeden z takich trolli, o nazwie Eolas Technologies, w 1999 r. w sporze o patenty wygrał z Microsoftem 521 mln USD.

— Takie organizacje szczególnie upodobały sobie sektor MŚP, który ma mniejsze finansowe możliwości obrony niż duże korporacje. Dlatego warto zastanowić się nad dodatkową ochroną. Zwłaszcza jeżeli firma działa w niszowej branży albo oferuje unikatowy produkt lub usługę — tłumaczy Aleksander Chmiel, menedżer w EIB.

Jaka pomoc

Ubezpieczenie na wypadek roszczeń związanych z naruszeniem prawa własności intelektualnej nie jest jednak rozwiązaniem standardowym i dostępnym dla każdego.

— Naruszenie takich praw zwykle znajduje się na liście podstawowych wyłączeń czy to w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej z tytułu prowadzenia działalności, czy ubezpieczenia odpowiedzialności zawodowej. Należy mieć jednak na uwadze fakt, że istnieją podmioty, dla których ochrona przed roszczeniami związanymi z naruszeniem praw własności intelektualnej jest kluczowa. Przykładowo są to spółki działające w branżach IT i medialnej. Odpowiedzią rynku ubezpieczeniowego na potrzeby takich klientów są polisy odpowiedzialności zawodowej, w których kluczowy rodzaj ryzyka objętego ochroną dotyczy nieumyślnego naruszenia prawa własności intelektualnej — mówi Agata Żbikowska, starszy specjalista w firmie STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi.

Polisa przewiduje pomoc w razie nieświadomego plagiatu, zapewniając wsparcie finansowe w przypadku sporu. Zakłada przede wszystkim wypłatę pieniędzy na obsługę spraw sądowych, a także pokrycie wszelkich odszkodowań i rekompensat wynikających z rozstrzygnięcia konfliktu. Jednak w niektórych przypadkach spory nie trafiają na salę sądową. Wtedy polisa zapewni sfinansowanie kosztów związanych z polubownym rozwiązaniem problemu.

Puls Firmy
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
×
Puls Firmy
autor: Sylwester Sacharczuk
Wysyłany raz w tygodniu
Sylwester Sacharczuk
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Ochronę można rozszerzyć też o utracone w wyniku sporu zyski lub zwrot kosztów niesłusznie zarejestrowanych praw, jeżeli zostaną one unieważnione w efekcie procesu sądowego — tłumaczy Aleksander Chmiel.

Ubezpieczenie nie będzie działać w przypadku celowego złamania prawa. Ponadto ubezpieczyciel może odmówić ochrony ze względu na zbyt duże ryzyko sporu. Dotyczy to zwłaszcza branż, w których istnieje wiele powszechnych standardów, jest duża konkurencja i pojawia się wiele nowinek.

— Zatem z taką postawą mogą spotkać się przedsiębiorcy produkujący części komputerowe, urządzenia mobilne czy inne sprzęty elektroniczne codziennego użytku. O polisę nie będzie łatwo także firmom z bogatą historią konfliktów na tle praw własności — mówi Mateusz Bartoszcze.

Dwie opcje

Kolejna sprawa to koszty.

— Polisy chroniące na wypadek naruszenia własności intelektualnej to rozwiązania specjalistyczne, które wymagają bardzo szczegółowej analizy ryzyka. W związku z tym niemożliwe jest określenie średniego rynkowego poziomu składki. Trzeba jednak być gotowym na to, że koszt może być wysoki — mówi Agata Żbikowska.

Wielu ubezpieczycieli w ogóle nie oferuje takiej ochrony, szczególnie jeśli chodzi o naruszenie praw patentowych.

— Na polskim rynku specjalistyczne rozwiązania chroniące na wypadek naruszenia praw patentowych to rzadkość, ponieważ istnieje spore ryzyko sporów na tym tle, a ich koszty są bardzo wysokie — mówi Piotr Wójcik, dyrektor departamentu ubezpieczeń OC w AXA.

W AXA spółki IT mogą w ramach swojej odpowiedzialności zawodowej zabezpieczyć ryzyko związane z naruszeniem praw autorskich przez nazwy domen internetowych albo błędy popełnione przy ich rejestracji. Ochronę na wypadek naruszenia własności intelektualnej dostaną też architekci i inżynierowie. Zadziała ona w przypadku nieumyślnego naruszenia praw autorskich w projekcie. Niektórzy ubezpieczyciele umożliwiają rozszerzenie polisy OC o ryzyko naruszenia własności intelektualnej, co jest tańszym i prostszym rozwiązaniem niż specjalistyczny, odrębny dokument. Może się ono okazać niezbędne do sfinalizowania kontraktu.

— Wymogi ubezpieczenia od skutków naruszenia praw własności intelektualnej bardzo często są nakładane przez kontrahentów spoza Polski. Na przykład robi to Disney, jeżeli udziela licencji na wykorzystanie w reklamach postaci z bajek, do których ma prawa. W takim przypadku rozszerzenie polisy OC zwykle wystarczy. Ubezpieczenie ryzyka naruszenia praw własności intelektualnej w formie odrębnej umowy to dużo bardziej skomplikowana opcja — przyznaje Konrad Drzewicki.

Dodaje, że w przypadku przedsiębiorcy, który ma polisę OC z dużą sumą gwarancyjną, za którą płaci kilkaset tysięcy, włączenie klauzuli z limitem rzędu 1-2 mln zł może kosztować kilka lub kilkanaście tysięcy zł. Natomiast odrębna, specjalistyczna polisa to koszt od kilkuset tysięcy złotych wzwyż.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane