Giełda zdominowała naszą wczorajszą konferencję „Droga po kapitał” w warszawskim hotelu Marriott.
Podczas zorganizowanej po raz szósty przez „Puls Biznesu” konferencji, poświęconej różnym sposobom finansowania rozwoju firm, Emil Stępień z Giełdy Papierów Wartościowych podkreślał, że nasz parkiet z 81 debiutami w 2007 r. zajął drugie miejsce w Europie, ustępując pod względem IPO tylko londyńskiej giełdzie LSE (99 debiutów). Duże były też w ubiegłym roku obroty akcjami i instrumentami pochodnymi, dobra była koniunktura na rynku pierwotnym. Na GPW zaczęto notowania nowymi kategoriami instrumentów pochodnych i uruchomiono platformę New Connect, na której — po siedmiu miesiącach działalności — można już handlować walorami 24 spółek. Wedlug prognozy w tym roku na warszawskim parkiecie będzie około 80 debiutów. Przedstawiciel GPW przekonywał, że mimo spadków giełda jest wciąż dobrym źródłem finansowania.
O wadach i zaletach różnych rozwiązań służących finansowaniu rozwoju firm mówił Przemysław Jastrzębski, menedżer ds. emisji akcji z Banku Zachodniego WBK. Wspomniał o rynku głównym GPW, platformie New Connect, rynkach private equity i współpracy z inwestorem branżowym. Jastrzębski tłumaczył, jak przebiega pierwsza oferta publiczna i jak się wycenia spółkę. Kolejny mówca — Karol Półtorak z UniCredit CAIB Poland — wyjaśnił, na czym w tym procesie polega rola domu maklerskiego. Z kolei Ewa Jakubczyk-Cały, prezes PKF Consult, przeprowadziła uczestników konferencji przez skomplikowany świat dokumentów finansowych wymaganych przy ofertach publicznej i prywatnej, a także wytłumaczyła, jak programy opcji menedżerskich mogą wpłynąć na wartość spółki.
No, a co po debiucie, gdy firma jest notowana na giełdzie? Artur Cieślik z kancelarii prawniczej Salans pokazał, jak wyglądają nowe zasady ładu korporacyjnego, które weszły w życie 1 stycznia 2008 r., Anna Krajewska, prezes NBS Public Relations, radziła, jak komunikować się z inwestorami w procesie zdobywania kapitału.
Rynek prywatny godnie reprezentowali Krzysztof Klamut i Jan Dziekański z firmy doradczej KPMG. Udowodnili, że rozwój przez transacje fuzji i przejęć może być pomysłem nie gorszym niż giełda. A wybór, jak zwykle, należy wyłącznie do przedsiębiorców.
Martyna
Mroczek