Jak wspierać kreatywny biznes?

opublikowano: 08-12-2014, 00:00

Największe polskie ośrodki stawiają na start-upy. Ale ich włodarze narzekają, że nie mogą wspierać kreatywnego biznesu tak, jak by chcieli

Jak bardziej skutecznie pomagać w rozwoju start-upów? Jakie są bariery wsparcia? Odpowiedzi na te pytania szukali prezydenci miast biorący udział w debacie podczas ICT Summit. Włodarze przyznają, że wiele ciekawych pomysłów nie są w stanie wspomóc — głównie przez obowiązujące przepisy. — Jeśli chodzi o wspieranie innych typów przedsiębiorczości, miasto ma utarte schematy działania, według których postępuje — i pod tym względem od kilkunastu lat nic się nie zmienia. Ale w przypadku firm technologicznych i kreatywnych nie ma planu. Tu po prostu trzeba elastycznie reagować na potrzeby rynku — mówi Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy.

W kajdanach przepisów

Ale nie zawsze jest to możliwe. Urzędnikom ciężko walczyć ze sztywnymi uregulowaniami prawa i procedur. — Mamy jeszcze słabe narzędzia i bardzo duże kajdany ograniczeń. Czasem mamy pomysł, pieniądze, ale nie mamy przepisów. Dlatego szukamy różnych rozwiązań, czasem bardzo kombinowanych, bo inaczej się nie da. Brakuje nam przepisów ramowych, ustawowych, które dałyby nam większe możliwości, skoro jesteśmy kreatorami miejskiej przestrzeni. NCBR ma dedykowaną sobie ustawę, nam też przydałoby się podobne rozwiązanie — mówi Andrzej Bojanowski, wiceprezydent Gdańska.

— Wystarczyłaby klauzula generalna, że możemy robić to, czego nie zabraniają nam przepisy. Brakuje swobody administracyjnej, która pozwalałaby wspierać kreatywne przedsięwzięcia. Jesteśmy rozliczani z efektów — podkreśla wiceprezydent Warszawy. Jego zdaniem, podstawą jest postawienie mocnego akcentu na komunikowanie ze społecznością start-upów i networking. Niestety, najciekawsze pomysły i plany nie zawsze da się zrealizować.

— W normalnym cyklu projektowym w życiu samorządu pytanie o potrzeby danej społeczności pada w roku X, a ich dostarczenie następuje w roku X+3. Tymczasem jeśli chodzi o start-upy, trzeba zapytać i dostarczyć im to w tym samym roku. To elastyczność, której się uczymy, ale na którą nie zawsze możemy sobie pozwolić — mówi Michał Olszewski.

Włodarze mniejszych miast podglądają formy wsparcia start-upów stosowane przez kolegów z większych ośrodków. W ich ocenie w obliczu małej liczby lub braku dużych inwestorów z zewnątrz postawienie większego nacisku na wspieranie małego biznesu to konieczność.

— Robimy pierwsze kroki. Nie mamy tak bogatych doświadczeń jak większe miasta, ale start-upy to dla nas jedyna droga. Co roku mury lubelskich uczelni opuszcza 20 tys. absolwentów. Nie jesteśmy w stanie przyciągnąć inwestorów, którzy zatrudnią taką liczbę osób. Dlatego w ciągu trzech najbliższych lat chcemy uruchomić 40 mln zł na sfinansowanie start-upów — mówi Grzegorz Siemiński, wiceprezydent Lublina.

Wspomóc liderów

Jednak mimo barier udaje się zrealizować coraz więcej inicjatyw wspierających start-upowców. Polska Agencja Rozwoju

Przedsiębiorczości (PARP), chcąc zachęcić włodarzy dużych ośrodków do wspierania małego i młodego biznesu, stworzyła nową nagrodę „Miasto Start-upów”. Podczas targów ICT Summit zostały nią uhonorowane trzy miasta — Warszawa, Poznań i Gdańsk.

— Zwróćmy uwagę, że to właśnie w Warszawie powstanie trzeci na świecie — po Londynie i Tel-Awiwie — Google Campus, który będzie wspierał start-upy technologiczne. Podkreśla to rangę Polski nie tylko na arenie Europy Środkowo- -Wschodniej, ale przede wszystkim na arenie międzynarodowej. Stolica uwzględnia potrzeby tego środowiska i planuje inwestycje z myślą o nim. Tu jest klimat przyjazny dla start-upowej przedsiębiorczości — podkreśla Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes PARP.

Nagroda trafiła też do Poznania, który od lat uchodzi za jedno z najprężniej działających miast, jeśli chodzi o wspieranie start-upów. Tu odbywały się wydarzenia, które skupiały na sobie uwagę całego kraju — m.in. Startup Poznań, Poznań Startup Pirates, konferencja e- -nnovation, seria Startup Sprint czy Service Jams. Do tytułu start-upowej stolicy Polski aspiruje też Gdańsk — i za to został uhonorowany. Miasto w 2005 r. ufundowało Gdańską Fundację Przedsiębiorczości, a sześć lat potem wybudowało Gdański Inkubator Przedsiębiorczości Starter. Po latach pomorski ośrodek to jedno z najważniejszych miejsc w polskim ekosystemie start-upowym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Jak wspierać kreatywny biznes?