Czytasz dzięki

Jakubas: Kulczyk dzielił się tym, co miał

DI
opublikowano: 29-07-2015, 15:33

Zmarłego w środę Jana Kulczyka wspomina Zbigniew Jakubas, jeden z największych polskich przedsiębiorców.

To dla mnie szok, który sprawił, że zacząłem zastanawiać się nad sensem całej tej życiowej pogoni – może nie tyle za pieniędzmi, ile kolejnymi celami biznesowymi. Życie ucieka…

Zobacz także
Zbigniew Jakubas, fot. Grzegorz Kawecki
Zbigniew Jakubas, fot. Grzegorz Kawecki
None
None

Znałem Jana bardzo długo, ponad 20 lat, i zapamiętam go nie ze strony biznesowej, o której wszyscy piszą i czytają, i gdzie zawsze miał dużo szczęścia, ale z takiej zwyczajnej, czysto ludzkiej. Wiele godzin spędziliśmy na rozmowach o życiu…

Jan był po prostu bardzo dobrym człowiekiem, nie tylko dla przyjaciół i kolegów. Był też bardzo wrażliwy, kochał operę, kulturę, sport – dzielił się tym, co miał, i wspierał przez lata choćby polskich olimpijczyków. Był też, o czym niewielu wie, bardzo wierzący. Kiedyś odwiedziłem go w jego domu we Francji. Była niedziela i Janek zaproponował, żebyśmy pojechali na mszę do małego, zabytkowego kościółka w okolicy. Powiedziałem na to, że jak msza będzie po francusku, to niewiele zrozumiemy, ale Janek odpowiedział, że to żaden problem, bo przecież „Bóg jest wszędzie”. I pojechaliśmy. Może teraz Pan Bóg ma dla niego inne zajęcie…

Więcej wspomnień polskich ludzi biznesu w czwartkowym "Pulsie Biznesu".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane