Jakubiak wydepcze ścieżkę inwestorom

Mikro, mały, większy, a w końcu interesujący dla funduszy. Do ostatniego etapu zbliżają się regionalne browary. Zaczyna Marek Jakubiak

Sprzedaż browarów Marka Jakubiaka to pierwsza jaskółka zapowiadająca wpuszczenie funduszy na rynek lokalnych piwowarów. Na razie inwestorzy finansowi tylko się im przyglądają.

Zobacz więcej

DO WYBORU, DO KOLORU: Browary Regionalne Jakubiak, stworzone przez Marka Jakubiaka, powstały w 2007 r. Obecnie do grupy należy pięć browarów. Łącznie warzą 27 marek piwa i zatrudniają ponad 200 osób. Fot. Marek Wiśniewski

Podchody czy nie

Portal wiadomoscihandlowe.pl podał jako pierwszy, że Marek Jakubiak, twórca Browarów Regionalnych Jakubiak i poseł Kukiz’15, wystawił na sprzedaż (łącznie bądź oddzielenie) trzy swoje browary — flagowego Ciechana, a także Lwówek i Bojanowo, za które chce uzyskać odpowiednio 60, 20 i 28 mln zł. Powodem jest jego polityczne zaangażowanie, przez które ma mniej czasu na doglądanie biznesu. Zostaną mu dwa projekty inwestycyjne — browary Darłowo i Biskupiec. Jak wynika z danych wywiadowni Bisnode, przychody Browarów Regionalnych Jakubiak wyniosły w 2016 r. (to ostatnie widoczne dane) 34,7 mln zł, a na czysto spółka zarobiła 667 tys. zł. Do tej pory najlepszy był dla niej 2014 r., który zamknęła sprzedażąprzekraczającą 40 mln zł i zyskiem netto sięgającym prawie 5 mln zł.

— Polskim mniejszym browarom różni inwestorzy finansowi przyglądają się od 4-5 lat, ale nie doszło do transakcji, m.in. z powodu wyceny lub trudnej struktury właścicielskiej. Branża jest jednak w obszarze zainteresowań funduszy, które wcześniej czy później zaczną w niej kupować — uważa Grzegorz Łaptaś, dyrektor z PwC.

Jedynym widocznym inwestorem finansowym na rynku piw regionalnych był Rafał Bauer, poprzez fundusz Black Lion. W 2015 r. wycofał się jednak z inwestycji w Grupę Browar Gontyniec i zapewnił, że nie będzie wracać.

— Czujemy rosnące zainteresowanie akwizycjami. Nie wiemy jednak, na ile jest rzeczywiste, a na ile to po prostu badanie rynku. Jedno jest pewne — fundusze się tu kręcą. Część regionalnych browarów osiągnęła już na tyle dużą skalą działania, że stała się interesująca dla inwestorów finansowych. Browary Marka Jakubiaka, zwłaszcza największy Ciechan, mogą być dla nich łakomym kąskiem — uważa Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich (SRBP).

Rzemieślnicze a regionalne

A co z inwestorami branżowymi?

— Dla krajowych liderów sens miałoby zakupienie marek, ale bez browarów. To kwestia skali produkcji, ale też standardów i efektywności, które w browarach regionalnych zazwyczaj różnią się od tych, do których przyzwyczajone są koncerny — mówi menedżer jednego z największych graczy na polskim rynku piwa.

Podkreśla, że obecnie sytuacja marek regionalnych, wbrew pozorom, jest gorsza niż znacznie mniejszych jednostek — browarów rzemieślniczych.

— Złote lata regionalnych browarów już minęły. Dziś są podgryzane przez mikrobrowarników, bo urosły na tyle mocno, że stały się mniej wiarygodne ze swoją historią lokalności i niewielkiej, pilnie doglądanej produkcji — dodaje menedżer. Dlatego, jego zdaniem, regionalne browary będą coraz częściej stawać na rozdrożu.

— Z jednej strony cofanie się i stawanie z powrotem małym wydaje się nie mieć sensu, ale bycie większym wymaga solidnych inwestycji, żeby przeskoczyć na inny poziom organizacji biznesu. Pojawia się więc potrzeba znalezienia inwestorów — przekonuje nasz rozmówca. Według Andrzeja Olkowskiego, regionalni gracze jednak cały czas rosną, modernizują browary i się rozbudowują.

— Potencjał wzrostu jest jeszcze zdecydowanie niewykorzystany. Z roku na rok przybywa kilkadziesiąt podmiotów — od najmniejszych browarów rzemieślniczych przez restauracyjne, kontraktowe do regionalnych. Jest to możliwe, bo zainteresowanie konsumentów cały czas przesuwa się właśnie w tę stronę rynku, nie kosztem większych graczy, ale największych — twierdzi szef SRBP.

Kolejne etapy

W Polsce nawet 90 proc. rynku należy do trójki — Kompanii Piwowarskiej, Grupy Żywiec i Carlsberga. To nie wyjątek.

— Branża piwna i na świecie, i w Polsce od dawna jest bardzo mocno skonsolidowana — na rynku widać zazwyczaj dwóch, trzech silnych graczy. Jednocześnie trendy konsumenckie od kilku lat sprzyjają małym, nieznaczącym firmom, chwalącym się lokalnością — również w piwie. Na tym właśnie wyrastają kolejne mikrobrowary, które z czasem przekształcają się w nieco większe, bądź pozostają przy ograniczonym, mocno lokalnym zasięgu — nie pojawią się w największych sieciach handlowych i nie kupi ich żaden z rynkowych liderów. Jednak ci rozwijający się dzięki temu trendowi browarnicy przestali lub przestają być małymi podmiotami, a wraz z coraz większą skalą zaczynają być interesujący dla inwestorów finansowych — podsumowuje Grzegorz Łaptaś.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Jakubiak wydepcze ścieżkę inwestorom