Japonia chce zerwać z KARŌSHI

Łukasz OstruszkaŁukasz Ostruszka
opublikowano: 2015-04-10 00:00

Kraj Kwitnącej Wiśni od lat słynie z żelaznej dyscypliny i długich godzin pracy. Japończycy chcą jednak wyluzować

Stres, terminy, spotkania i praca na okrągło. Mija tydzień, miesiąc i w końcu organizm mówi, że ma dosyć. Człowiek, który wcześniej nie miał poważniejszych problemów ze zdrowiem, nagle zaczyna gasnąć i… umiera. Mówimy wtedy o takiej osobie, że „umarła z przepracowania”. Japończycy mają swoją nazwę — karōshi.

PREMIER PRACOWITEGO NARODU:
PREMIER PRACOWITEGO NARODU:
Shinzo Abe został szefem japońskiego rządu w 2006 r., ale rok później zrezygnował z posady. Powrócił na fotel trzy lata temu — zarządza jedną z największych gospodarek świata, o której rozwój dba prawie 130-milionowy naród. [FOT. BLOOMBERG]
Bloomberg

Japonia pod wodzą premiera Shinzo Abe stara się zmienić kurs i nauczyć Japończyków, że nie liczy się ilość wykonanej pracy, ale jej jakość. Koniec z kulturą przepracowania. Koniec z wyrzutami sumienia z powodu wcześniejszego wyjścia z biura. „Długie dni w pracy, a po nich długie noce wspólnego picia z kolegami są takim samym symbolem Japonii, jak sushi czy komiksy manga” — napisała Kana Inagaki, tokijska korespondentka dziennika „Financial Times”. Sushi i manga mają zostać, ale mordercza praca do późna ma być tylko wspomnieniem. Pierwsze symptomy zmian już zresztą widać.

Producent drukarek Ricoh zakazał pracy po godzinie 20, a koncern Fast Retailing wprowadził możliwość czterogodzinnego dnia pracy w swojej sieci sklepów odzieżowych Uniqlo. Japonia będzie też motywowała urzędników, by kontrolowali swój czas pracy, a np. urzędnicy resortu zdrowia nie będą mogli pracować po godzinie 22. Rząd wysłał też do parlamentu projekt ustawy, która zobowiązuje pracowników do brania corocznego pięciodniowego płatnego urlopu.

W zeszłym roku Japończycy wykorzystywali zaledwie połowę swojej puli dni urlopowych w przeciwieństwie do Niemców i Francuzów, którzy korzystają z całego zasobu. Mniej wakacyjnego odpoczynku serwują sobie tylko mieszkańcy Korei Południowej, innego kraju znanego z tytanicznej pracy. Japonia, która była ostoją pracowitości, nie zamienia się jednak w kraj leniuchów.

Nie od dziś, i nie tylko w Japonii, chodzi przecież o to, żeby praca była przede wszystkim wydajna, a nie z zasady ciężka, długa i męcząca. Zachowanie właściwego balansu pomiędzy karierą a życiem prywatnym zabezpiecza też przed wypaleniem zawodowym, które może zrujnować tak firmę, jak i gospodarkę. OECD mierzy liczbę przepracowanych godzin w poszczególnych krajach i okazuje się, że więcej godzin spędzonych w pracy przez pracowników nie przekłada się na jakość gospodarki danego kraju.

Liderami pracowitości mierzonej w godzinach są: Meksyk, Grecja, Chile, Rosja i Polska. Najmniej pracują obywatele Holandii, Niemiec, Norwegi i Danii. Chcesz pracować wydajniej? Pamiętaj o odpowiedniej ilości regularnego snu, nie rozpraszaj się w pracy mediami społecznościowymi, przygotuj listę zadań na dany dzień i nie lekceważ weekendowego odpoczynku. Karōshi poluje na ludzi niezależnie od szerokości geograficznej.