Jedność do kamer, ukłucia pod stołem

opublikowano: 17-02-2021, 20:00

Trzydziesta rocznica zawiązania się Grupy Wyszehradzkiej (z angielska V4) wypadała w poniedziałek, ale polska okresowa prezydencja rozciągnęła prezydencko-premierowskie obchody na ponad tydzień.

Obecnym władcom absolutnie nie przeszło przez usta nazwisko polskiego współzałożyciela V4, zatem pominęli wszystkich. Nuworyszom wypada przypomnieć, że 15 lutego 1991 r. na zamku w węgierskim Wyszehradzie – gdzie w XIV wieku zjeżdżali się królowie – spotkali się prezydenci Lech Wałęsa i Václav Havel oraz węgierski premier József Antall. Wtedy formalnie istniały jeszcze Układ Warszawski oraz Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej – rozwiązane dopiero kilka miesięcy później – zatem Wyszehrad był bardzo śmiałym krokiem trzech niepodległych państw, Polski, Czechosłowacji i Węgier, ku Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego oraz Europejskiej Wspólnocie Gospodarczej (wtedy inicjatywa Unii Europejskiej dopiero kiełkowała). Notabene po rozwodzie Czechosłowacji od 1993 r. lepszą połówką stały się Czechy, które razem z nami i Węgrami weszły w 1999 r. do NATO. Rządzona przez nacjonalistów Słowacja znalazła się na aucie, na szczęście dogoniła sojusz w 2004 r.

W ocenie 30-letniego dorobku V4 oraz obecnego jej stanu zdecydowanie dominuje wątek unijny. Wspólne członkostwo w NATO znajduje się zdecydowanie na drugim planie, m.in. ze względu na bardzo wstydliwy dla trzech małych państw V4 wątek poziomu wydatków wojskowych, odniesionych procentowo do PKB. Według jeszcze szacunkowych danych kwatery głównej sojuszu, w 2020 r. państwa wyszehradzkie zajmowały w klasyfikacji 29 członków NATO następujące miejsca z wynikami procentowymi: 7. Polska – 2,30, 15. Słowacja – 1,86, 22. Czechy – 1,43, 24. Węgry – 1,33. Sojuszniczy maruderzy i tak dokonali postępu, jeszcze niedawno np. Węgry wydawały zaledwie 1,01 proc. Z mapy NATO wynika, że więcej na wojsko wydają państwa, których poczucie bezpieczeństwa jest słabsze ze względu na politykę Rosji, czyli np. Polska oraz republiki bałtyckie. Pozostali udziałowcy V4 postrzegają Władimira Putina zupełnie inaczej, przez cały okres istnienia grupy utrzymując m.in. bliskie związki energetyczne. Wręcz symbolem inności było potwierdzenie podczas środowych obchodów w Krakowie przez węgierskiego premiera Viktora Orbána i słowackiego Igora Matoviča, że oczywiście korzystają z rosyjskiej szczepionki Sputnik V, mimo niezatwierdzenia jej przez UE. Dla rządu Mateusza Morawieckiego nawet po ewentualnym dopuszczeniu jej przez służby wspólnotowe pozostanie politycznie obrzydliwa.

Goszczący na wawelskim szczycie Charles Michel (drugi od lewej), przewodniczący RE, traktuje Wyszehrad jako jedną z naturalnych grup terytorialnych w UE, analogicznie do bałkańskiej, skandynawskiej, bałtyckiej czy Beneluksu.
Filip Radwanski / Forum

W oficjalnym przekazie władców wiele miejsca zajmują zapewnienia o jedności V4. W praktyce jednak trzy dekady jej dziejów potwierdzają zjawisko zapisane w tytule, które wychodzi spod stołu w wielu konkretnych głosowaniach unijnych. Na szczytach Rady Europejskiej z udziałem premierów sztandarowym przykładem było w 2017 r. głosowanie 27:1 w sprawie reelekcji przewodniczącego Donalda Tuska. Bardzo niedawno w sprawie rozporządzenia o praworządności głosy V4 rozłożyły się 2:2 – rządy Węgier i Polski groziły wetem, zaś Czech i Słowacji zdecydowanie były za. Z kolei na forum legislacyjnej Rady UE polscy ministrowie nie mogli liczyć na czeskie czy słowackie wsparcie w sprzeciwie wobec dyrektywy o delegowaniu pracowników czy transportowej. Wyjątkowo symboliczne znaczenie miało także głosowanie w Parlamencie Europejskim nad dyrektywą chroniącą prawa autorskie, którą PiS odrzucało jako tzw. ACTA 2 – otóż cała ekipa węgierskiego Fideszu ją poparła...

============================================

14,22 proc. wynosi udział ludnościowy państw Grupy Wyszehradzkiej w całej UE.

Liczba ludności państwa członkowskiego bezpośrednio przekłada się na wagę jego głosu w legislacyjnej Radzie Unii Europejskiej, gdzie najczęściej obowiązuje większość kwalifikowana. Państwa V4 mają następującą siłę procentową: Polska – 8,47, Czechy – 2,35, Węgry – 2,18, Słowacja – 1,22, czyli łącznie 14,22. Ludnościowo wychodzi zatem podobnie, jak w zwykłym przeliczeniu państw UE – 4 z 27 stanowi 14,81 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane