Będzie wezwanie na InPost. Są szczegóły

Magdalena GłowackaMagdalena GłowackaMarcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2026-02-09 07:08

Konsorcjum z udziałem największych akcjonariuszy - czeskiego PPF, Rafała Brzoski i funduszu Advent - oraz amerykańskiego FedExu zamierza ściągnąć InPost z giełdy w Amsterdamie. Oferuje 15,6 EUR za walor, wyceniając całą spółkę na 7,8 mld EUR. To 18,8 proc. premii do kursu giełdowego.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Miesiąc temu, gdy polska giełda była zamknięta z okazji święta Trzech Króli, na parkiecie w Amsterdamie notowania InPostu skoczyły o ponad 25 proc. Powód? Spółka poinformowała wtedy, że zgłosił się do niej nieujawniony z nazwy inwestor zainteresowany przejęciem wszystkich akcji.

Szczegóły oferty nie były znane, podobnie jak tożsamość inwestora, ale serwis Sky News ustalił, że za potencjalnym wezwaniem stoi konsorcjum, w skład którego wchodzi fundusz private equity Advent — ten sam, który w 2017 r. ściągnął operatora paczkomatów z warszawskiej giełdy, wydając na to około 340 mln zł, a cztery lata później wprowadził go na parkiet w Amsterdamie przy wycenie wielokrotnie wyższej.

Advent ma obecnie 6,5 proc. akcji InPostu, bo większość swojego pakietu zdążył sprzedać - najpierw w ofercie publicznej, a potem w ramach procesów ABB (przyspieszonej budowy księgi popytu), z których ostatni przeprowadzono w czerwcu ubiegłego roku. 29 proc. akcji spółki jest w rękach czeskiego PPF, który należy do rodziny Kellnerów. 12,5 proc. ma twórca i prezes spółki Rafał Brzoska.

Na początku stycznia powołano specjalny komitet, w którego skład weszli przedstawiciele rady nadzorczej i zarządu. Jego zadaniem było "ostrożne rozważenie wszystkich aspektów potencjalnej transakcji i upewnienie się, że dobro spółki i jej wszystkich interesariuszy zostanie wzięte pod uwagę przy podejmowaniu decyzji".

Wielkie konsorcjum

W poniedziałek, 9 lutego, pojawiła się konkretna oferta. Złożyło ją konsorcjum, w którego skład wchodzą Advent, PPF, wehikuł Rafała Brzoski i amerykański gigant kurierski FedEx. Opiewa na 15,6 EUR za akcję, czyli 7,8 mld EUR (w przeliczeniu 32,9 mld zł). To 18,8 proc. premii do kursu InPostu z piątkowego zamknięcia w Amsterdamie. Jednocześnie to nieco mniej, niż inwestorzy płacili za akcje spółki w ofercie publicznej w styczniu 2021 r. - wtedy cena wynosiła 16 EUR za walor. Potem Advent sprzedawał akcje w procesach ABB, czasem po cenach znacznie niższych niż przy okazji debiutu (np. w połowie 2023 r. sprzedał 15 proc. po 10 EUR za sztukę Czechom z PPF).

Po ogłoszeniu wezwania na poniedziałkowej sesji kurs InPostu w Amsterdamie skoczył o ponad 13 proc., jest jednak niższy niż cena oferowana przez konsorcjum.

Liderem konsorcjum jest Advent, który ma w nim 37 proc. udziałów. Tyle samo należy do FedExu. Wehikuł inwestycyjny Rafała Brzoski ma 16 proc. udziałów, a PPF - obecnie największy akcjonariusz InPostu - 10 proc. Rada dyrektorów spółki po konsultacji z zewnętrznymi doradcami uznała ofertę za korzystną dla akcjonariuszy, a InPost podkreśla w komunikacie, że po potencjalnej transakcji zachowa niezależność operacyjną oraz dotychczasowy profil działalności i będzie nadal kierowany z Polski.

- Transakcja ta, wynikająca w dużej mierze z naszego sukcesu w Polsce, pozwoli wesprzeć kolejny etap rozwoju spółki, w tym kontynuację ekspansji na rynkach europejskich. Inwestorzy finansowi i strategiczni zrzeszeni w konsorcjum doskonale znają naszą działalność i specyfikę branży oraz mają horyzont inwestycyjny pozwalający na budowanie wartości w długim okresie. Współpraca z nimi zapewnia nam stabilność oraz dostęp do wiedzy i zasobów niezbędnych do wykorzystania sprzyjających trendów rynkowych. Chodzi o rosnącą penetrację handlu elektronicznego i coraz wyższe oczekiwania konsumentów dotyczące jakości, w tym szybkości, wygody i przechodzenia na bardziej zrównoważone formy dostawy. Wspólnie wzmocnimy naszą sieć i dotrzemy do większej liczby konsumentów, oferując szybkie i elastyczne opcje dostawy. Jednocześnie będziemy kontynuować realizację celu, którym jest redefinicja europejskiego sektora e-commerce - skomentował Rafał Brzoska.

- Z perspektywy strategicznej konsorcjum pomoże zwiększyć potencjał wzrostu InPostu jako czołowego europejskiego podmiotu, wesprze realizację strategii, w tym dalszą rozbudowę sieci paczomatów, oraz wzrost w obszarze cyfrowych rozwiązań skierowanych do konsumentów i B2B – powiedział Hein Pretorius, przewodniczący rady nadzorczej InPostu, podczas konferencji dla dziennikarzy.

Doprecyzował, że po zamknięciu transakcji InPost i FedEx zamierzają zawrzeć umowy o komercjalizacji, które mają umożliwić obu firmom czerpanie korzyści z uzupełniających się mocnych stron i wspólnej wizji. FedEx i InPost nie będą integrować swojej działalności i pozostaną niezależnymi podmiotami na swoich rynkach i w swoich segmentach. Dla InPostu oznacza to, że nadal będzie działać jako samodzielna spółka pod swoją marką. Operacje biznesowe zostaną utrzymane w obecnej formie, a siedziba główna nadal będzie w Polsce.

– InPost pozostanie niezależną firmą z siedzibą w Polsce, zarządzaną przez obecny zespół pod wodzą Rafała Brzoski – podkreślił Hein Pretorius.

Strategiczna umowa InPostu z FedExem

- Celem współpracy jest rozwijanie sieci transgranicznej wewnątrz Europy - powiedział Michael Rouse, członek zarządu InPostu odpowiedzialny za działalność międzynarodową.
Wyjaśnił, że połączenie globalnej sieci FedExu z europejską InPostu umożliwi firmom ze Starego Kontynentu sprzedaż poza Europę. Sprzedający z innych kontynentów, obsługiwani przez FedEx (około 3 mln firm oraz 225 mln odbiorców końcowych), mają natomiast zyskać dostęp do "konkurencyjnej ostatniej mili" w Europie.

- Tak należy rozumieć komplementarność tych sieci – stwierdził Michael Rouse.

Porozumienie z FedExem ma zostać zawarte na warunkach rynkowych.

- Umowa komercyjna, która zostanie zawarta po zamknięciu transakcji, wyznaczy ramy współpracy. InPost pozostanie niezależną spółką, mimo że w wielu obszarach będziemy działać jako konkurenci. Zamierzamy wykorzystywać komplementarność naszych ofert, w szczególności w e-commerce – zaznaczył członek zarządu InPostu odpowiedzialny za działalność międzynarodową.

Zapytany o rozwój w Wielkiej Brytanii podkreślił, że rynek ten jest kluczowy dla przyszłego i ciągłego wzrostu.

– Wielka Brytania pozostanie w centrum uwagi jako największy rynek e-commerce w Europie – powiedział Michael Rouse.

Poinformował, że w dłuższym terminie celem jest budowa na brytyjskim rynku sieci 30 tys. paczkomatów. Obecnie InPost ma na Wyspach 14 tys. paczkomatów i 5,5 tys. punktów PUDO.

Biznes rośnie międzynarodowo

InPost po trzech kwartałach ubiegłego roku - a więc bez najbardziej intensywnego dla kurierów okresu świątecznego - miał 10,25 mld zł przychodów, czyli o 35 proc. więcej niż rok wcześniej. Za prawie połowę tego wyniku odpowiadała Polska. Wypracował przy tym 2,78 mld zł EBITDA (zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację), co oznacza wzrost o 17,1 proc. Na poziomie netto zarobił 0,93 mld zł.

Zyski przynosi głównie rynek polski, ale w ostatnich latach InPost wyszedł na plus również na rynkach zagranicznych. Pełnych wyników za czwarty kwartał jeszcze nie ma, ale pod koniec stycznia spółka poinformowała, że obsłużyła w tym okresie 417,6 mln paczek, czyli o 30 proc. więcej niż rok wcześniej. W samej Polsce paczek było 220,2 mln, czyli o 5 proc. więcej. Głównym motorem wzrostu w Polsce były dostawy nie do paczkomatów, lecz pod drzwi, które zwiększyły się o 36 proc. za sprawą popytu na towary z międzynarodowych platform handlowych.

W całym 2025 r. wolumen przesyłek obsłużonych przez grupę wzrósł o jedną czwartą, do 1,4 mld, w tym w Polsce o 8 proc., a strefie euro o 17 proc.

„Rok 2025 był przełomowy dla Grupy InPost. Osiągnęliśmy rekordowe wolumeny przesyłek, rozszerzyliśmy naszą sieć i sfinalizowaliśmy dwa strategiczne przejęcia – spółki Yodel w Wielkiej Brytanii oraz Sending w Hiszpanii. Oczekujemy, że pozwolą one na dalsze odblokowanie znaczących synergii i wzmocnią naszą pozycję na kluczowych rynkach"- powiedział Rafał Brzoska, cytowany w komunikacie spółki.

Cena niższa niż przy IPO

Na pytanie, dlaczego oferowana cena (15,6 EUR za walor) jest niższa niż przy IPO (16 EUR), Hein Pretorius odpowiedział, że każda transakcja broni się własnymi argumentami.

- IPO odbyło się jakiś czas temu w innych okolicznościach, a biznes od tego czasu ewoluował – stwierdził przewodniczący rady nadzorczej spółki.

W konferencji nie brał udziału Rafał Brzoska. Jak wyjaśnił Hein Pretorius, przewodniczący rady nadzorczej, Rafał Brzoska jest częścią konsorcjum. Oznacza to, że nie może on uczestniczyć w żadnej komunikacji dotyczącej transakcji, ponieważ nie brał udziału w ocenie oferty w imieniu spółki. Była to świadoma decyzja zarządu InPostu mająca na celu zapewnienie ścisłego ładu korporacyjnego i wyraźnego oddzielenia spółki od konsorcjum.

Powołano specjalny komitet złożony z niebędących w konflikcie interesów członków rady nadzorczej i zarządu, który rozważył wszystkie aspekty otrzymanej oferty. Postępując w ten sposób, zapewniono, że w procesie podejmowania decyzji uwzględniono interesy spółki oraz wszystkich jej interesariuszy. Jak zapewniono, Rafał Brzoska nie brał udziału w żadnej z tych dyskusji.

- Przewidujemy, że transakcja zostanie zamknięta w drugiej połowie 2026 r. – zaznaczył Hein Pretorius.

Okiem eksperta
Potencjał strategiczny w Ameryce
Marek Różycki
partner zarządzający w branżowej firmie doradczej Last Mile Experts

Gdy w ostatnich tygodniach szacowaliśmy, ile może być wart InPost i ile trzeba będzie zapłacić za zdjęcie go z giełdy, za minimalny poziom wyjściowy uznaliśmy kwotę 16 EUR za walor. Jest trochę mniej, 15,6 EUR, ale zakładam, że to może być negocjowane i wezwanie się powiedzie. Najciekawsze w nim jest oczywiście niespodziewane zaangażowanie kapitałowe FedExu. W przeszłości kupił on w Europie TNT Express i nie była to udana inwestycja - po pierwsze ze względu na różnice w kulturze korporacyjnej, a po drugie dlatego, że obie firmy skoncentrowane były na klientach B2B, podczas gdy rynek coraz mocniej przesuwał się w kierunku B2C.

W tym kontekście arcyciekawe jest, czy InPost - będący w globalnej awangardzie pod względem punktów odbioru osobistego - będzie miał przełożenie na strategię FedExu i czy jego wiedza oraz kompetencje zostaną wykorzystane w większej grupie. To ciekawe nie tyle z punktu widzenia rozwoju na rynkach europejskich - choć FedEx jest obecny tam, gdzie InPostu nie ma, zwłaszcza w Niemczech.

Olbrzymi potencjał strategiczny tkwi przede wszystkim w rynku amerykańskim, na którym punkty odbioru intensywnie rozwija Amazon, a FedEx mógłby skorzystać z doświadczenia InPostu. Amerykańskim gigantom rynkowym historycznie to jednak nie wychodziło - ponad dekadę temu UPS przejął belgijską Kialę, która była jednym z pionierów tworzenia sieci punktów odbioru osobistego, i nie wykorzystał jej potencjału.

Okiem eksperta
Z funduszem łatwiej się długoterminowo rozwijać
Tomasz Stamirowski
partner zarządzający funduszu Avallon

Wezwanie na InPost wpisuje się w szerszy trend rosnącej roli rynków alternatywnych – z funduszami private equity na czele – w relacji do tradycyjnych rynków giełdowych. Skala tego zjawiska jest znacząca: fundusze private equity dysponują dziś kapitałem rzędu 11 bln USD, czyli blisko 16-krotnie większym niż kapitalizacja całej polskiej giełdy. Lider konsorcjum, fundusz Advent, który zainwestował w spółkę w momencie, gdy była bliska bankructwa, a następnie wsparł jej międzynarodową ekspansję, zarządza aktywami na poziomie blisko 100 mld USD. Nieprzypadkowo coraz częściej powtarza się dziś, że „private is the new public”, a debiut giełdowy przestaje być dla inwestorów transakcją marzeń. Branża private equity rozwija przy tym nowe rozwiązania, takie jak tzw. continuation vehicles (CVs), czyli struktury umożliwiające długoterminowe zaangażowanie wszystkich lub wybranych inwestorów w dojrzałe aktywa.

Na szczególne podkreślenie zasługuje także rola aktywnego założyciela, Rafała Brzoski. W czasach nieliniowych i obarczonych wysoką niepewnością coraz większego znaczenia nabierają menedżerowie oraz modele typu MBO [wykupy menedżerskie - red.]. Jasna wizja rozwoju, konsekwencja w jej realizacji oraz osobiste zaangażowanie kapitałowe lidera stanowią fundament zaufania inwestorów finansowych i umożliwiają realizację ambitnych planów. Co istotne, po udanej restrukturyzacji InPost w ostatnich latach udowodnił, że jego model biznesowy nie jest już wyłącznie lokalnym rozwiązaniem, lecz posiada realny potencjał globalny. To dobra wiadomość – to, co dziś jest oczywiste dla klientów w Polsce, może stać się równie naturalne dla konsumentów w całej Europie, a w dalszej perspektywie także w Stanach Zjednoczonych.

W obecnym otoczeniu kapitał coraz częściej wybiera rynki prywatne zamiast publicznych parkietów. Przy podwyższonej niepewności makroekonomicznej oraz silnej presji na krótkoterminowe wyniki model private equity oferuje spółkom większą stabilność operacyjną i swobodę w realizacji strategii nastawionej na długofalowy wzrost.

Możesz zainteresować się również: