Dziś zostanie podpisany akt notarialny, na mocy którego będzie utworzona spółka Polskie Huty Stali. Konsolidacja pozwoli hutom Katowice, Sendzimir, Cedler i Florian pozbyć się większości z 4 mld zł długów.
Po dziesieciu latach od pierwszego projektu konsolidacji hutnictwa nareszcie stanie się ona faktem. Do Polskich Hut Stali zostanie wniesione po 85 proc. akcji hut Katowice, Sendzimira, Cedler i Florian. Dzięki konsolidacji powstanie grupa wytwarzająca około 70 proc. stali. Jej średnioroczne obroty są szacowane na 7 mld zł.
Jako kandydatów do zarządu firmy wymienia się Jerzego Podsiadło, prezesa HK i HTS, Krystiana Kozakowskiego, wiceprezesa HK, oraz Edwarda Nowaka, wiceprezesa HTS, autora pomysłu konsolidacji czterech hut. Nieoficjalnie wiadomo, że rozważana jest również kandydatura Mirosława Bryski, doradcy prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu.
Konsolidacja pozwoli stalowej grupie pozbyć się większości z 4 mld zł długów. Za 370 mln zł pochodzące z obligacji ARP ma wykupić część zobowiązań — głównie kredyt HK i euroobligacje HTS. Długi wobec wierzycieli handlowych — m.in. PKP czy energetyki — zostaną zamienione na akcje stalowej grupy.
Jerzy Podsiadło poinformował, że wartość PHS oszacowano na ponad 916 mln zł. Niewykluczone, że akcje grupy o podobnej wartości obejmą właśnie wierzyciele handlowi. Zgodnie z programami restrukturyzacji hutnictwa — aktualizacja 2001 i 2002, będą oni mogli odprzedać je branżowemu inwestorowi.
Deklaracje zakupu akcji HK, HTS, HF i HC złożyły hinduski Ispat i Eurokonsorcjum (Arbed, Usinor, ThyssenKrupp Stahl i Saltzgitter). Rozmowy jednak utknęły. Resort gospodarki nie chce już bowiem sprzedawać czterech firm w pakiecie — będzie prywatyzować PHS. Marek Roman, dyrektor generalny Grupy Firm Doradczych EVIP, która pracuje nad koncepcją restrukturyzacji i prywatyzacji branży, nie ukrywa, że to oznacza — przynajmniej częściowe — powtórzenie procesu przekształceń własnościowych.
Romuald Talarek, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, uważa, że hutom potrzebni są partnerzy, którzy wesprą finansowo inwestycje technologiczne. Jerzy Podsiadło zapewnia, że już sama restrukturyzacja zobowiązań hut ułatwi pozyskanie środków na unowocześnienie produkcji. Wówczas bowiem w finansowaniu inwestycji z pewnością pomogą dostawcy maszyn hutniczych. Huta Katowice już nawet rozpoczęła rozmowy, jak nieoficjalnie wiadomo — m.in. z Voest Alpine, dotyczące inwestycji w linię ciągłego odlewania stali.
Resort gospodarki liczy, że stalowe firmy poskromią inwestycyjne apetyty. W rządowym programie uzdrowienia branży z 2001 r. PHS miał zainwestować blisko 2 mld zł. W programie znowelizowanym w lutym 2002 r. mówi się już tylko o projektach o wartości 1,2 mld zł. Nie można wykluczyć, że faktyczne nakłady będą jeszcze mniejsze. Dotychczas bowiem nie udało się zrealizować żadnej inwestycji.
W ubiegłych latach gros środków wyłożono na inwestycje surowcowe, co zakończyło się wyniszczającą konkurencją krajowych hut. Dublowania inwestycji można było uniknąć, już bowiem w 1992 r. konsorcjum firm kanadyjskich, które przygotowało „Studium Restrukturyzacji Przemysłu Żelaza i Stali w Polsce” jako jedno z podstawowych działań restrukturyzacyjnych wymieniło konsolidację. Po dziesięciu latach hutnicy doszli do wniosku, że Kanadyjczycy mieli rację.
Wielu przedstawicieli branży podkreśla jednak, że do grupy powinny dołączyć także mniejsze huty przetwórcze. Ich przedstawiciele obawiają się bowiem, że konsolidacja HK, HTS, HF i HC, a także trwająca wojna celna przyniosą wzrost cen stali, co podroży produkcję i doprowadzi je do upadku. Z drugiej strony, banki wycofują się z finansowania działalności hut, co także w długim okresie uniemożliwia przetrwanie. Edward Nowak liczy, że w przyszłości także mniejsze huty uda się włączyć do PHS. Jednak wiele z nich, nie mając silnych inwestorów, może do konsolidacji nie dotrwać.
Okiem eksperta
Szkoda, że tak późno
Izba już wcześniej przedstawiała systemowe rozwiązania problemu restrukturyzacji hutnictwa. Mogę tu wymienić nasz projekt konsolidacji sektora w Polskie Huty Stali z 1995 r. Dziś widać, że były to propozycje trafne — wdraża się je w formie, na jaką pozwala rzeczywistość, ale szkoda, że dopiero po tylu latach. Dla konsolidacji nie ma alternatywy. Mam nadzieję, że będą miały na to szansę także inne zakłady. Wiele z nich nie należy już do Skarbu Państwa, ale wierzę, że uda się opracować projekt ich konsolidacji — na zasadach komercyjnych — z PHS.
Romuald Talarek
prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej