Kadrowy zasób prezydenta

Adam Sofuł
opublikowano: 14-12-2006, 00:00

Okazało się, że analitycy finansowi i dziennikarze ekonomiczni zmarnowali parę tygodni na układanie listy przyszłych kandydatów na prezesa Narodowego Banku Polskiego, sporządzanie rankingów i analizowanie ewentualnych zmian w polityce pieniężnej. Prezydent Lech Kaczyński we wtorek wieczorem zniweczył ten trud i przeciął wszelkie spekulacje, ogłaszając, że jego kandydatem na stanowisko szefa banku centralnego jest szerzej nieznany profesor Szkoły Głównej Handlowej.

Decyzja zaskakująca, ale nie rozczarowująca — wypada się zgodzić z prezydentem, że nie ma przeszkód, by życiorys profesora Sulmickiego był życiorysem przyszłego prezesa NBP. Jego poglądy ekonomiczne — na razie znane tylko z pospiesznej lektury jego publikacji — także nie budzą zgrozy wśród ekonomistów i analityków. Jeżeli skonfrontować kandydata z wcześniej płynącymi z Pałacu Prezydenckiego sygnałami o poszukiwaniu anty-Balcerowicza, to wypada stwierdzić, że chyba nie udało się znaleźć. Oczywiście można się spodziewać, że nowy prezes będzie miał nieco łagodniejsze podejście do walki z inflacją. Życzliwość prezydenta mogła mu też zapewnić większa niż w przypadku Balcerowicza wstrzemięźliwość w spawie przyjęcia przez Polskę euro (bo o krytycyzmie nie możemy mówić). To jednak wszystko na razie spekulacje — więcej dowiemy się, gdy kandydat na szefa NBP przemówi i zacznie opowiadać o swoich poglądach. I nadzieja, że niczym nas wówczas nie zaszokuje, wydaje się uzasadniona.

Jeszcze bardziej zaskakujący od samej osoby kandydata był tryb podejmowania decyzji przez prezydenta. Ze skąpych wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego wynika, że jednym z podstawowych kryteriów było to, że nikt na rzecz Sulmickiego nie lobbował. To może być atut, bo oznacza, że ten kandydat nie jest uwikłany w żadne polityczne rozgrywki. Z drugiej jednak strony możemy mówić o daleko posuniętej nieufności prezydenta (ale chyba nie tylko jego) do opinii rynku i być może do ekonomicznych doradców. Dla Lecha Kaczyńskiego kluczową kwestią jest pochodzenie spoza mitycznego układu, co jest o tyle trudne, bo układ ów nie jest do dziś tak naprawdę zdefiniowany. Pewnym wyznacznikiem może być jedynie dotychczasowe funkcjonowanie w życiu publicznym. I bardziej na zaufanie zasługuje ten, kto dotąd stał na uboczu. Tam właśnie prezydent i premier poszukują swojego kadrowego zaplecza.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Z takich przesłanek narodziła się kandydatura prezesa PZU Jaromira Netzla, a wcześniej pierwszej minister finansów w tym rządzie — Teresy Lubińskiej. Osoby takie rzucane są na głęboką wodę i albo się dzięki swoim umiejętnościom, ale także świeżemu spojrzeniu sprawdzą, albo funkcja ich przerośnie. W przypadku banku centralnego taka zagrywka wydaje się na pierwszy rzut oka szczególnie ryzykowna, ale tak być nie musi. Warto przypomnieć Hannę Gronkiewicz-Waltz, która także nie była znana w kręgach bankowych przed objęciem fotela prezesa NBP, a pozostawiła po swojej prezesurze całkiem niezłe wspomnienie.

Nowy prezes NBP ma wystarczającą wiedzę ekonomiczną, ale sporo się będzie musiał nauczyć — przede wszystkim komunikacji z rynkami finansowymi. Ale to nie jest wyzwanie ponad siły. To, że jest osobą nieznaną, nie powinno być przeszkodą. Wszystko wskazuje na to, że zostanie prezesem NBP i będzie pełnił tę funkcję przez siedem lat. Będziemy mieli czas go poznać i wierzymy, że z dobrej strony.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane