Po pięciu latach od wejścia do banku Szwedzi mają szansę na uzyskanie przewagi w akcjonariacie. Po atrakcyjnej dla sprzedających cenie.
Szwedzki bank SEB zamierza ogłosić w poniedziałek wezwanie na akcje notowanego giełdzie Banku Ochrony Środowiska (BOŚ). Ma się ono rozpocząć 19 września i trwać cztery tygodnie.
— W środę dostaliśmy zgodę na przekroczenie 75 proc. głosów na walnym BOŚ. Zamierzamy zaoferować 73 zł za akcję, o 35 proc. więcej od średniego kursu zamknięcia z ostatnich trzech miesięcy — mówi Mats Kjaer, wiceprezes SEB.
Chociaż SEB dopiero wczoraj ogłosił zamiar wezwania, już w środę kurs BOŚ tajemniczo poszedł w górę, do 72,5 zł. W czwartek na otwarciu akcje banku kosztowały 73,60 zł, później kurs zaczął spadać.
Fundusz milczy
Skandynawski inwestor posiada obecnie 47 proc. akcji BOŚ, 44,35 proc. ma należący do państwa Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚGW), a ponad 8 proc. — wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i drobni inwestorzy. Jak postąpi NFOŚGW?
— Nie ma decyzji zarządu w sprawie odsprzedaży SEB akcji BOŚ — dowiedzieliśmy się w departamencie marketingu narodowego funduszu.
Ani prezes, ani rzecznik funduszu nie byli osiągalni. Rynek nie wierzy jednak, by Skandynawowie decydowali się na ogłoszenie wezwania bez zgody drugiego strategicznego inwestora banku.
— Sądzę, że akcjonariusze doszli do porozumienia także w sprawie ceny. Jest ona ustalona na poziomie korzystnym dla inwestorów — ocenia Marcin Materna, analityk Millennium DM.
Przy oferowanej przez SEB cenie popularny C/WK (iloraz ceny i wartości księgowej) wynosi 1,6. Polskie banki były zwykle kupowane za dwukrotną wartość księgową. Dotyczyło to jednak znacznie większych instytucji. BOŚ jest 15. na rynku pod względem funduszy własnych.
SEB obiecuje
— Chcemy, by do 2010 r. BOŚ osiągnął 5-proc. udział w aktywach sektora (obecnie około 1,4-proc.) — mówi Mats Kjaer.
Ma to być bank uniwersalny, z atrakcyjną ofertą dla klientów indywidualnych, małych i średnich firm, dużych przedsiębiorstw, a także sektora publicznego.
— Wiemy, że będzie potrzebował kapitału na rozwój. Będziemy mu go dostarczać tak często, jak to będzie konieczne. Niewykluczone, że pierwsze dokapitalizowanie nastąpi jeszcze jesienią — deklaruje wiceprezes SEB.
Obecnie w wolnym obrocie znajduje się mniej niż 3 proc. walorów BOŚ. Szwedzi uzgodnili z NBP, że w przyszłości będzie to nawet 25 proc.
— Nie wiemy jeszcze, w jaki sposób do tego doprowadzimy. Może kolejne emisje będą wypuszczane na rynek? Może wyemitujemy obligacje zamienne, a może wybierzemy inną drogę. Zależy nam jednak na tym, by BOŚ pozostał na GPW — wyjaśnia Mats Kjaer.