Na skutek nacisków Eureko Komisja Europejska przygotuje raport na temat prywatyzacji majątku państwowego w Polsce i apeluje o niedyskryminowanie zagranicznych inwestorów. Nasi dyplomaci odpowiadają, że nie należy łączyć konfliktu o PZU z negocjacjami o rozszerzeniu UE.
Konflikt między Ministerstwem Skarbu Państwa a paneuropejskim holdingiem Eureko odbija się coraz głośniejszym echem w siedzibie Komisji Europejskiej w Brukseli. Wszystko za sprawą Holandii, która wykorzystuje każdą okazję, by upomnieć się o interesy zarejestrowanego w Amsterdamie Eureko. Tym razem sprawa PZU została poruszona w związku z zamykaniem przez Polskę rozdziału negocjacji poświęconego swobodnemu przepływowi kapitału.
— Przed wyrażeniem zgody na podpis pod ustaleniami dotyczącymi obrotu ziemią, Holandia nalegała na to, by komisja zbadała sprawę prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych w Polsce — napisał „Financial Times”
W rezultacie KE ma do końca maja przygotować raport na temat polskiej prywatyzacji.
W przekazanym naszym dyplomatom stanowisku komisji poświęconym zakończonym negocjacjom znalazł się też zapis, że UE oczekuje, że Polska usunie wszelką istniejącą dyskryminację wobec zagranicznych inwestorów w prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych.
Według „Financial Times”, polscy negocjatorzy uważają, że sprawa prywatyzacji PZU nie powinna być łączona z przebiegiem negocjacji akcesyjnych Polski i nieoficjalnie dodają, że roszczenia Eureko opierają się na słabych podstawach prawnych.
— Nie można uzależniać przebiegu negocjacji od tej sprawy — uważa Jan Truszczyński, główny negocjator Polski.
W kuluarowych rozmowach unijni dyplomaci często wracają jednak do sprawy Eureko. W praktyce unijnej rzadko bowiem zdarza się, by sprawa prywatnego przedsiębiorstwa była tak stanowczo podnoszona przez jedno z państw członkowskich. Przeważa opinia, że sprawa jest poważna i może wpływać na klimat inwestycyjny w Polsce i na atmosferę dalszych negocjacji.
Pragnący zachować anonimowość dyplomata holenderski wyraża nadzieję, że Polska dotrzyma wziętych na siebie zobowiązań i dodaje, że w negocjacjach akcesyjnych nic nie jest ostatecznie zamknięte do czasu uzgodnienia wszystkich 29 rozdziałów.
Mimo obaw urzędników i dyplomatów unijnych działający w Polsce inwestorzy zagraniczni z dużym dystansem podchodzą do sporu Eureko z ministerstwem skarbu. Zdaniem Zygmunta Jańca, dyrektora Izby Przemysłowo-Handlowej Inwestorów Zagranicznych, sprawa wokół PZU nie wpłynie na zainteresowanie obcego kapitału polskim rynkiem.
— To jest zwykła gra interesów. Inwestorzy dobrze wiedzą, że nie każdy przypadek ma tak polityczny wymiar. Tymczasem pewnej grupie osób bardzo zależy na tym, by wokół sprawy zrobić jak największy rozgłos, dlatego przypadek PZU trafił nawet do Brukseli — uważa Zygmunt Janiec.
Podkreśla, że wiele będzie zależeć od tego, jaką argumentacją rząd będzie się posługiwać na zewnątrz, ale najważniejsze to zachować spokój i nie dać się sprowokować.
Zagraniczni inwestorzy działający na polskim rynku ubezpieczeniowym twierdzą, że przyzwyczaili się już do sporu o kontrolę nad PZU. Nie wpływa on bezpośrednio na ich działalność, ale ma negatywny wpływ na obraz branży.
Choć większość urzędników państwowych odpowiedzialnych za współpracę z inwestorami nie chce wypowiadać się o sprawie PZU, nieoficjalnie twierdzi, że nie jest to główna przeszkoda w napływie kapitału do Polski.
— Nie jest rolą PAIZ ocenianie działalności rządu, innych agencji rządowych czy ministerstw — uważa Antoni Styrczula, prezes Polskiej Agencji Inwestycji Zagranicznych.
Jego zdaniem, inwestorzy powinni rozumieć, że rząd musi kierować się polską racją stanu.
Z drugiej strony, prezes PAIZ przyznaje, że klimat dla inwestycji powinien ulec zmianie.
Tymczasem wieczorem Wiesław Kaczmarek, szef resortu skarbu, poinformował, że zespoły robocze MSP i Eureko spotkają się ponownie w I dekadzie kwietnia, żeby dyskutować kwestie prywatyzacji PZU.
W czwartek doszło do spotkania przedstawicieli MSP i Eureko.
— Rozmowy dotyczyły celowości wykorzystania instrumentu o ochronie inwestycji oraz o warunkach oferty publicznej — powiedział minister skarbu.
Premier Leszek Miller zapowiedział, że rząd we wtorek, na najbliższym posiedzeniu, zapozna się z informacją ministra skarbu na temat prywatyzacji PZU i podejmie w tej sprawie decyzję.
Wzloty i upadki prywatyzacji PZU
Emil Wąsacz podpisał...
listopad 1999 — podpisanie umowy sprzedaży (umowy prywatyzacyjnej) przez MSP 30 proc. akcji PZU dla konsorcjum Eureko/BIG BG za nieco ponad 3 mld zł. Dawała ona inwestorowi równy ze SP udział we władzach towarzystwa. Obie strony zobowiązały się dążyć do jak najszybszego upublicznienia towarzystwa.
...Andrzej Chronowski chciał się z tego wycofać...
listopad 2000 — po serii konfliktów między MSP i konsorcjum Eureko/BIG BG minister wnosi do sądu wniosek w sprawie umowy prywatyzacyjnej PZU. Zdaniem resortu, jest to tylko prośba o zbadanie zgodności tego porozumienia z prawem, zdaniem konsorcjum, jest to wniosek o unieważnienie umowy prywatyzacyjnej.
...Aldona Kamela-Sowińska lubiła Eureko...
kwiecień 2001 — MSP i konsorcjum Eureko /BIG BG podpisują pierwszy aneks do umowy prywatyzacyjnej, kończący spory między akcjonariuszami PZU. Zgodnie z nim obie strony zobowiązują się dążyć do jak najszybszego upublicznienia spółki, podczas którego ma nastąpić objęcie przez konsorcjum pakietu kontrolnego akcji towarzystwa.
październik 2001 — podpisanie drugiego aneksu do umowy, zgodnie z którym Eureko kupuje za 2,77 mld zł 21 proc. akcji PZU.
...a Wiesław Kaczmarek wypowiedział mu wojnę
luty 2002 — umowa dotycząca sprzedaży Eureko 21 proc. akcji PZU z powodu braku wymaganych zezwoleń nie wchodzi w życie. Minister skarbu deklaruje, że pragnie zachować przez pięć lat kontrolę nad PZU i nie chce, by Eureko objęło pakiet większościowy PZU na warunkach wynegocjowanych z jego poprzednikami. Eureko apeluje do rządu Holandii i Komisji Europejskiej o obronę swoich interesów.



