Miedziowy holding żąda zwrotu zapłaconego podatku ze względu na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 13 września 2011 r. Wówczas TK uznał, że przepisy ustawy o podatkach i opłatach lokalnych nie mogą odnosić się do podziemnych wyrobisk górniczych, ale do obiektów i urządzeń budowlanych znajdujących się w wyrobiskach. Szacuje się, że łącznie suma roszczeń z tego tytułu wobec samorządów z Zagłębia Miedziowego sięga nawet 100 mln zł.
- Do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) w Legnicy trafiło 26 wniosków o zwrot podatku, złożonych przez kopalnie należące do miedziowej spółki – informuje Elżbieta Szudrowicz, prezes SKO
Herbert Wirth, prezes KGHM Polska Miedź, zaznaczył, że lubiński koncern jest spółką publiczną i dlatego nie może sobie pozwolić na rezygnację z tych pieniędzy. Podobnie uważa wiceprezes zarządu KGHM Dorota Włoch, która zaznaczyła, że władze Polskiej Miedzi rozmawiają z samorządami Zagłębia Miedziowego na ten temat, ale muszą przestrzegać prawa.
- Rozmawiamy z samorządami w sposób otwarty. Jednak ordynacja podatkowa i inne przepisy nie pozwalają umorzyć tych pieniędzy – mówi Włoch.
26 wniosków jakie kopalnie przekazały do SKO w Legnicy z żądaniem zwrotu podatku dotyczą miast i gmin: Polkowice, Lubin, Gmina Miejska Lubin, Radwanice, Grębocice oraz Rudna.
Samorządy odmawiają zwrotu pieniędzy, nie zgadzając się z interpretacją prawa w tym zakresie z KGHM.
- Przecież podziemne wyrobiska służą do eksploatacji rudy miedzi. Albo wydobywa się ją stamtąd, albo służą one na przykład do jej transportu. Przecież to jest normalna eksploatacja. Dlatego będziemy walczyć o swoje racje w sądzie do końca. Jeśli będzie trzeba, to sprawa zostanie skierowana do Naczelnego Sądu Administracyjnego – mówi Krystyna Kozłowska, skarbnik gminy Polkowice, od której KGHM domaga się zwrotu ponad 35 mln zł.