Na wartym 2,6 mld zł rynku wody butelkowanej od lat mówi się o konsolidacji. Ostatnia głośna transakcja została jednak przeprowadzona w... 2010 r., gdy Danone przejął Dobrawę. W 2012 r. zupełnie bez echa przeszedł zakup firmy Taja, producenta marek własnych, przez holenderskie Refresco, europejskiego giganta wśród marek sieci. Tegoroczny pustynny krajobraz może urozmaicić KGHM TFI. Jego Staropolanka, jak wynika z informacji „Pulsu Biznesu”, została wystawiona na sprzedaż. Fundusz miedziowego giganta nabył producenta wody w 2010 r. w pakiecie z Zespołem Uzdrowisk Kłodzkich za 138,2 mln zł.
— To nie jest jeszcze moment na wyjście z takiej inwestycji — ucina Marcin Chmielewski, prezes KGHM TFI. Na rynku wymieniane są jednak dwa powody, dla których KGHM TFI ma już teraz szukać nabywcy.
— To kwestia politycznej presji na czyszczenie portfela KGHM z aktywów niezwiązanych z jego głównym biznesem — twierdzi jeden z zarządzających z branży finansowej, chcący zachować anonimowość. Zdaniem innego, to również problem zarządzania biznesem spożywczym, które jest szczególnie trudne, gdy dysponuje się jedną marką i małym portfolio produktów.
— Czym innym jest prowadzenie uzdrowiska, a czym innym sprzedaż wody i zbudowanie sieci dystrybucji. Staropolanka ogłaszała, że ma ambicję stać się marką ogólnopolską, ale to zadanie znacznie łatwiejsze do wykonania dla kogoś, kto w branży napojowej ma już zbudowany portfel produktów, kontrahentów i całą logistykę — dodaje jeden z naszych rozmówców. Podobnego zdania jest Piotr Grauer, ekspert firmy doradczej KPMG.
— Raczej nie należy się spodziewać, żeby fundusz kupujący uzdrowisko miał pomysł na rozwijanie równolegle biznesu FMCG, jakim jest sprzedaż wody butelkowanej. Przykłady innych firm pokazują, że takie powiązane biznesy były ostatecznie rozdzielane i jeden z nich był sprzedawany. Przykładowo, Nestle, żeby przejąć Nałęczowiankę, kupiło Uzdrowisko Nałęczów, które później sprzedało — komentuje Piotr Grauer.
Kto mógłby być zainteresowany posiadającą około 2 proc. rynkowych udziałów Staropolanką? Wody do uzupełnienia napojowego portfela oficjalnie już drugi rok poszukuje FoodCare. Na wodę KGHM TFI raczej jednaknie spojrzy, bo ostatnie interesuje się włoskimi markami. Pragnienie odczuwa również PepsiCo, którego Górska Natura ma poniżej 1 proc. rynku, co nie zadowala potężnego koncernu.
Jest jednak wątpliwe, że chciałby uzupełnić portfel Staropolanką, która jest wodą niszową. Zdaniem Wojciecha Rutkowskiego, prezesa Krajowej Izby Gospodarczej Przemysł Rozlewniczy, rynek wody powinien przyciągać inwestorów ze względu na potencjał wzrostu.
— Nasza prognoza na ten rok mówi o 5-10-procentowym wzroście ilościowym. Nasze spożycie wciąż jest dużo niższe niż średnie europejskie. Polak wypija średnio 70 l wody rocznie, a Europejczyk — 107 l — przypomina Wojciech Rutkowski.
Nestle [Nałęczowianka — red.] i Coca-Cola [Kropla Beskidu — red.], a z drugiej — regionalne rozlewnie. Do grona największych w ostatnich latach udało się dobić tylko jednej rodzimej firmie — producentowi Cisowianki — mówi Piotr Grauer. Łącznie czterej najwięksi producenci mają około połowy wodnego rynku. [MICH]