Klienci Amber Gold w prokuraturze

opublikowano: 30-07-2012, 14:01

Nad Amber Gold zbiera się coraz więcej czarnych chmur. Do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku trafiło już pierwsze zawiadomienie dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa przez władze gdańskiej firmy. We wtorek Amber Gold wystosował kolejny uspokajający komunikat do klientów.

Komentarza AG nie udało nam się uzyskać. Michał Forc, członek rady nadzorczej i rzecznik prasowy AG, który wcześniej rozmawiał kilkakrotnie z „PB”, od piątku nie odbiera telefonów. Biuro prasowe AG, mimo obietnicy, nie odpowiedziało też na kilka naszych pytań. W poniedziałek otrzymaliśmy jedynie następującą informację: „Aktualnie jest przeprowadzany audyt przez zewnętrznego biegłego rewidenta. Jak tylko zostanie zakończony, udostępnimy jego wyniki. Audyt potwierdzi, iż spółka działa rzetelnie i zgodnie z obowiązującym prawem”.

Wyników audytu ciągle brak, ale we wtorek ukazał się kolejny komunikat Amber Gold.

- Amber Gold od trzech lat przekazuje Gdańskiej Prokuraturze wszystkie dokumenty, o które ta się zwraca do spółki (…) Amber Gold jest otwarty na współpracę ze wszystkimi organami publicznymi mogącymi pomóc w rozwianiu wątpliwości wokół spółki - czytamy na stronach spółki.


Tymczasem już wkrótce oficjalnych zawiadomień w sprawie opóźnień w wypłacie pieniędzy może być znacznie więcej. Jak ustaliliśmy — w poniedziałek kolejni niezadowoleni klienci AG kontaktowali się z Wydziałem Postępowań Karnych delegatury ABW w Gdańsku, której kilka tygodni temu prokuratura zleciła śledztwo w sprawie działalności kontrowersyjnej spółki. Dotychczas toczyło się z zawiadomienia Komisji Nadzoru Finansowego i dotyczyło jedynie prowadzenia przez AG działalności bankowej bez wymaganego prawem zezwolenia. Teraz w związku z oficjalnym zawiadomieniem złożonym przez klienta może zostać rozszerzone.

Szybko rośnie liczba niezadowolonych klientów AG, skrzykujących się na różnych forach internetowych. Przeczą oni zapewnieniom AG, który w piątkowym komunikacie zapewniał, że „kilkudniowe opóźnienia w otrzymywaniu wypłat” dotknęły jedynie kilkunastu klientów oraz, że „od 18 lipca wszystkie wypłaty są regulowane terminowo”. Klienci, z którymi się skontaktowaliśmy,  twierdzą też, że albo nie mogą skontaktować się z powołanym przez spółkę w piątek „specjalnym zespołem do rozwiązywania zgłoszeń klientów”, albo — jeśli uda im się skontaktować — uzyskują jedynie informację o wpisaniu na „listę priorytetową”. Umieszczone na niej osoby  mają odzyskać pieniądze w ciągu kilku dni.

- Okazało się, że liczba dzwoniących Klientów jest na tyle duża, iż uniemożliwia nam odbieranie wszystkich przychodzących połączeń oraz szybkie przyjmowanie zgłoszeń. Zarówno drogą telefoniczną jak i emaliową wpływa duża liczba zgłoszeń. Jednak staramy się na bieżąco rejestrować wszystkich Klientów, przyjmować od nich zgłoszenia oraz odpowiadać na emaile. W dniu jutrzejszym zwiększona zostanie liczba pracowników obsługujących specjalną linię przyjmującą zgłoszenia. Każde zgłoszenie jest odnotowywane przez pracownika i przekazywane do wyjaśnienia. Zapewniamy, że każdy Klient otrzyma należną wypłatę - tłumaczyła w poniedziałek Katarzyna Cesarz, kierownik biura transakcji Amber Gold.

Wtorkowy komunikat Amber Gold podaje pierwsze liczby.

- Pojawiające się problemy z wpływaniem na czas środków do naszych Klientów są związane tylko i wyłączenie z problemem technicznym. Według prowadzonych statystyk do tej pory takich przypadków było kilkadziesiąt (np. wczoraj 6 na 265 wypłat). Od początku działalności codziennie realizujemy kilkaset wypłat środków i odsetek do naszych klientów. (…) Zdarzają się niestety przypadki, że zaniepokojeni Klienci zgłaszają się po swoje środki w dniu bądź dzień po wygaśnięcia umowy, zapominając że zgodnie z zawieranymi umowami środki są przelewane na drugi dzień roboczy po wygaśnięciu umowy. W przypadku odstąpienia od umowy przez klienta przed jej terminowym końcem, zgodnie z umową mamy 14 dni na realizację wypłaty. Wynikające stąd nieporozumienia, mogą być według naszego przekonania źródłem skarg części klientów - czytamy w komunikacie.

"Rzeczpospolita" poinformowała, że Piotr Siedlecki, prawnik i doradca finansowy, zbiera i weryfikuje informacje o klientach poszkodowanych przez Amber Gold. Osoby, które się do niego zgłosiły, ulokowały w "lokatach" Amber Gold kilka milionów złotych.Część z nich nie odzyskała pieniędzy w terminie. Jego zdanie dopóki firma realizowała wypłaty o czasie, nie było podstaw prawnych, żeby udowodnić firmie działalność niezgodną z prawem. Jeśli zajdzie taka konieczność, Siedlecki zamierza pomóc poszkodowanym w zorganizowaniu pozwu zbiorowego przeciwko firmie.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz, d.tokarz@pb.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu