KNF ściągnie obligacyjne cugle

opublikowano: 31-08-2017, 22:00

Banki w Polsce coraz chętniej sprzedają obligacje podporządkowane inwestorom indywidualnym. We Włoszech skończyło się to fatalnie

Banki coraz chętniej sprzedają, inwestorzy kupują na wyścigi, a Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) przygląda się wszystkiemu i marszczy brwi. Emisje obligacji podporządkowanych, traktowane przez banki jako niedrogie i proste źródło pozyskiwania kapitału, mogą zostać przyhamowane. Wszystko w trosce o indywidualnych inwestorów, którzy niekoniecznie wiedzą, co kupują. A kupują papiery, które w przypadku kłopotów banku szybko mogą stać się makulaturą.

Indywidualni inwestorzy uczestniczyli do tej pory w emisjach bankowych obligacji podporządkowanych wartych 2,6 mld zł, a sprzedawały je Getin Noble, Alior i Bank Pocztowy. Teraz kierowana przez Marka Chrzanowskiego Komisja Nadzoru Finansowego chce ograniczyć to zjawisko.
Zobacz więcej

TYLKO DLA PROFESJONALISTÓW:

Indywidualni inwestorzy uczestniczyli do tej pory w emisjach bankowych obligacji podporządkowanych wartych 2,6 mld zł, a sprzedawały je Getin Noble, Alior i Bank Pocztowy. Teraz kierowana przez Marka Chrzanowskiego Komisja Nadzoru Finansowego chce ograniczyć to zjawisko. SZYMON ŁASZEWSKI

— KNF dostrzega zwiększone zainteresowanie banków emisjami obligacji podporządkowanych. Biorąc pod uwagę, że skala zaangażowania inwestorów indywidualnych w obligacje podporządkowane może znacząco się zwiększyć w przyszłości, KNF zamierza podjąć działania na rzecz ograniczenia kierowania tych emisji do inwestorów nieprofesjonalnych — mówi Jacek Barszczewski, rzecznik KNF.

Kup pan obligacje

Do emisji obligacji podporządkowanych, skierowanej również do inwestorów indywidualnych, przymierza się obecnie Alior Bank. W ubiegłym tygodniu poinformował o złożeniu w KNF prospektu, dotyczącego drugiego publicznego programu emisji obligacji o łącznej wartości 1,2 mld zł. W jego ramach mają być emitowane tak obligacje zwykłe, jak i podporządkowaneo terminie zapadalności do 10 lat.

— Oferta będzie publiczna, skierowana zarówno do inwestorów indywidualnych, jak i instytucjonalnych. Pierwsza emisja obligacji mogłaby zostać przeprowadzona już jesienią, w zależności od sytuacji na rynku. Przewidujemy istotnie większą wartość emisji niż w ubiegłym roku, będzie to kilkaset milionów złotych. Dzięki temu będzie w niej mogła wziąć udział szeroka grupa inwestorów — mówił Filip Gorczyca, wiceprezes Aliora.

W ubiegłym roku obligacje podporządkowane Aliora sprzedawały się jak świeże bułeczki. Inwestorzy — także indywidualni — zapisali się na wszystkie papiery w ramach wartej 150 mln zł pierwszej transzy w ciągu kilku godzin od otwarcia subskrypcji. Podobnie było z kolejną transzą o wartości 70 mln zł.

W ofertach publicznych obligacje podporządkowane m.in. inwestorom indywidualnym sprzedawały też Getin Noble Bank i Bank Pocztowy, niepublicznie robiły to banki spółdzielcze. W ubiegłym roku zobowiązania podporządkowane polskich banków, zgodnie z raportem KNF, wzrosły o 27,5 proc., czyli o 1,8 mld zł i sięgały 8,5 mld zł. To zaledwie 0,5 proc. sumy bilansowej. Na koniec pierwszego kwartału suma bankowych zobowiązań podporządkowanych wynosiła 8,7 mld zł. Niewielka część obligacji trafiła do detalu.

— Obligacje takie przede wszystkim trafiają do inwestorów profesjonalnych. Oferty publiczne, w których brali udział także inwestorzy detaliczni, wynosiły 2,6 mld zł od 2012 r. Inwestorzy, nabywając te instrumenty finansowe, powinni analizować związane z nimi dodatkowe ryzyka. Jeśli bank oferuje takie papiery wartościowe w formie oferty publicznej, opis ryzyka jest zamieszczony w prospekcie emisyjnym — mówi Jacek Barszczewski.

Ignorowanie ryzyka

W czym tkwi problem z obligacjami podporządkowanymi? Co do zasady są to obligacje niezabezpieczone, co z punktu widzenia kupującego ich inwestora pozytywnie wpływa na oprocentowanie, ale znacznie zwiększa ryzyko. Ich emitent może odraczać i wstrzymywać wypłatę odsetek lub wykup papierów.

Posiadacze takich obligacji narażają się też na bardzo duże ryzyko w przypadku upadłości emitenta. Wtedy ich papiery mogą zostać wykupione dopiero po zaspokojeniu wszystkich innych wierzycieli z pozostałego po spłacie długów majątku, mogą też zostać np. skonwertowane na akcje upadającego banku. Krótko mówiąc, inwestor detaliczny, który je objął, w razie kłopotów może zostać z niczym lub prawie z niczym — i nie pomoże mu Bankowy Fundusz Gwarancyjny. W takiej sytuacji znaleźli się w tym roku posiadacze obligacji podporządkowanych dwóch regionalnych banków z Włoch: Veneto Banca i Popolare di Vicenza. Banki te od dawna borykały się z niedoborem kapitału i w połowie tego roku stanęły na krawędzi upadłości.

— Wydaje się, że troska o inwestorów indywidualnych, obejmujących obligacje podporządkowane, to echo problemów z Włoch, gdzie rzeczywiście wielu inwestorów ma takie papiery na rachunkach. W Polsce skala problemu nie jest tak duża, trudno też ocenić, czy inwestorzy indywidualni, kupujący takie obligacje, rzeczywiście nie mają wiedzy o ryzyku — mówi Emil Szweda, szef serwisu Obligacje.pl.

Większość aktywów Veneto Banca i Popolare di Vicenza przejął największy włoski kredytodawca, Intesa Sanpaolo, który dostał na ten cel prawie 5 mld EUR państwowych pieniędzy. W upadających bankach pozostały jednak złe aktywa — w tym większość obligacji podporządkowanych. Intesa zapowiedziała, że „pokryje koszty” inwestorów indywidualnych, którzy w chwili upadku banków posiadali obligacje podporządkowane o wartości około 60 mln EUR.

Nadzór finansowy już wcześniej zwracał uwagę na to, że obligacje podporządkowane mogą być kupowane przez inwestorów, którzy nie wiedzą, jakie ryzyko wiąże się z ich posiadaniem. W piśmie z czerwca ubiegłego roku, skierowanym do zarządów banków, ówczesny przewodniczący KNF Andrzej Jakubiak pisał, że instrument ten „jest traktowany [przez nadzór — red.] jako naturalne narzędzie pozyskiwania kapitału”, ale jednocześnie zwracał uwagę na to, że „niektórzy inwestorzy mogą nie być świadomi ryzyka, związanego z nabyciem obligacji podporządkowanych”.

Stwierdził, że „kluczowe jest, aby osoby otrzymujące ofertę nabycia obligacji podporządkowanych banku były każdorazowo dodatkowo informowane o charakterze papierów wartościowych oraz czynnikach ryzyka, zawartych w odpowiednim dokumencie informacyjnym”.

OKIEM ANALITYKA

Koszty banków mogą wzrosnąć

MICHAŁ SOBOLEWSKI

analityk DM BOŚ

KNF, dążąc do ograniczenia udziału inwestorów nieprofesjonalnych w emisjach obligacji podporządkowanych, uczy się na cudzych błędach — konkretnie na błędach popełnionych we Włoszech. W obliczu niskiego oprocentowania depozytów klienci poszukują wyższych stóp zwrotu, nie zawsze zdając sobie sprawę z ryzyka, związanego z tymi instrumentami. Nie sądzę, by to ograniczenie mocno odbiło się na Getin Noble i Aliorze, które emitują dług podporządkowany i zwiększają kapitał uzupełniający Tier 2, by spełnić wymogi adekwatności kapitałowej bez ograniczania biznesu czy rozwadniania akcjonariatu. Popyt na obligacje podporządkowane nadal mogą zapewniać instytucje finansowe, w najgorszym przypadku bez udziału detalu w emisji koszt pozyskania finansowania będzie nieco większy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / KNF ściągnie obligacyjne cugle