PKP chcą sprywatyzować Farmację Kolejową. Zanim dojdzie do sprzedaży, firma zamierza ułożyć się
z wierzycielami.
W ramach porządkowania grupy kolejowej spółka matka PKP zamierza sprzedać jedną ze spółek nie związanych z podstawową działalnością — Farmację Kolejową (FK). Pod koniec listopada zarząd PKP wybierze firmę doradczą, która przygotuje spółkę do prywatyzacji.
— Liczę, że zamkniemy proces w 2004 r. Na szczęście nietrudno oszacować możliwości rozwoju spółki, bo rynek, na którym działa, jest bardzo rozległy. Ta prywatyzacja będzie znacznie łatwiejsza niż sprzedaż spółek przewozowych, których nie możemy ocenić na tle innych firm. Doradca przygotuje analizy i wskaże najlepszą formę sprzedaży — mówi Maria Wasiak, dyrektor biura prywatyzacji PKP.
Największą wartością Farmacji Kolejowej jest sieć 40 aptek zlokalizowanych w całej Polsce.
— Lokale są własnością PKP, a Farmacja Kolejowa je dzierżawi — dodaje Maria Wasiak.
We wrześniu sąd otworzył układ spółki. Zarząd zaproponował wierzycielom redukcję długu o 40 proc. Pozostałą część chce spłacić w ratach. Z układu wyłączono PKP. Szefowa spółki nie chciała na razie ujawniać wartości długu.
— Wierzytelności PKP to około 35 proc. całości długów spółki. Liczymy, że dojdzie do konwersji tego długu na udziały w naszej spółce. Jeśli układ zakończy się pomyślnie, FK ma szansę dobrze się rozwinąć. Restrukturyzujemy nie tylko finanse, ale też sieć aptek. Niektóre mogą zostać zamknięte, ale planuję otwieranie nowych placówek — przekonuje Magdalena Rogozińska, prezes Farmacji Kolejowej.
Nie ustalono jeszcze terminu zgromadzenia wierzycieli, ale zdaniem Magdaleny Rogozińskiej, wierzyciele są przychylnie nastawieni do przeprowadzenia układu i dalszej współpracy.