Utyskiwanie na fatalną infrastrukturę transportową stało się polską tradycją. Charakterystyczne jednak jest to, że zachłystując się planami budowy autostrad, zapominamy o transporcie kolejowym. Wątpliwa pociecha, że to zjawisko nie tylko polskie. W ostatnich latach w Unii Europejskiej na tysiąc kilometrów nowych autostrad przypadało zaledwie 150 kilometrów nowych linii kolejowych.
Tymczasem transport kolejowy wcale nie odchodzi do lamusa, a jego zalety nietrudno dostrzec. Prze-wozy drogowe rzeczywiście są opłacalne na krótszych trasach, jednak na odcinkach powyżej 400 kilometrów bardziej ekonomiczna staje się kolej. Niebagatelny jest również czynnik ekologiczny, a szczególnie energooszczędność. Podróżując samochodem, zużywamy dziesięć razy więcej energii, niż jadąc szybką koleją.
Inwestowanie w nowoczesną sieć połączeń kolejowych to wyzwanie nie tylko dla Polski, lecz także dla całej UE. Jeśli nie będzie inwestycji w kolej, to deklaracje o zrównoważonym transporcie i o popieraniu rozwiązań przyjaznych środowisku pozostaną puste. Potrzebne są konkretne decyzje. Polska może dać dobry przykład — szczególnie że topografia naszego kraju sprzyja rozwojowi tej gałęzi transportu. Naszej gospodarce przysłuży się również rozbudowa połączeń międzynarodowych, zwłaszcza z państwami nadbałtyckimi. Dobrym sygnałem jest budowa Rail Baltica, która ma być sfinalizowana w ciągu pięciu najbliższych lat. Miejmy nadzieję, że inwestycja ta zostanie zrealizowana bez przeszkód — czekają na nią przedsiębiorcy z wielu krajów.
Maciej Radziwiłł
prezes Trakcji Polskiej