Komentarz Expandera: Bilans się wyrównał

Katarzyna Siwek
06-01-2009, 10:49

Pierwsza sesja tego roku na warszawskiej giełdzie wyrównała bilans naszego rynku i zagranicznych parkietów. Skokowa zwyżka spółek - głównie kilku największych - odbyła się jednak przy skromnych obrotach, więc trudno mówić o czymś więcej niż wyrównaniu bilansu.

Pozostajemy wpatrzeni w to, co dzieje się na świecie, a zerwanie zależności na ostatnich sesjach starego roku było jedynie chimerą naszej giełdy. Zapewne chodziło o obniżenie bazy porównawczej dla zestawień za 2009 r. Rok 2008 i tak wypadłby fatalnie, nawet gdyby na ostatnich sesjach podciągnięto notowania o kilka procent. Z punktu widzenia osiągnięć 2009 r. może mieć to jednak znaczenie, bo przeważają oczekiwania na lekko pozytywne zakończenie roku.

Warto spojrzeć na to, co dzieje się na rynkach na przełomie minionego i tego roku, przez pryzmat wskaźnika nastrojów amerykańskich inwestorów Investors Intelligence. Przed Świętami Bożego Narodzenia zanotowaliśmy bardzo silny wzrost liczby byków (zwolenników wzrostu) i wyraźny spadek liczby niedźwiedzi (oczekujących spadku). Można to interpretować jako psychologiczne zjawisko, gdyż nie pojawiły się w tamtym czasie żadne czynniki fundamentalne skłaniające do bardziej pozytywnego spojrzenia na rynki.

Tłem dla większego optymizmu jest bez wątpienia szeroko dyskutowany program wsparcia gospodarki przygotowywany przez prezydenta USA Baracka Obamę. Nie brak jednak przy tym głosów, że przy procesie delewarowania gospodarki (zmniejszania skali kredytowania się przez przedsiębiorstwa i konsumentów) dodatkowe środki pochodzące z obniżek podatków zostaną zaoszczędzone, a nie będą prowadzić do wyższych wydatków. Do tego dochodzi zagrożenie, że wciąż trudna sytuacja w branży finansowej, dodatkowo pogarszana potencjalnymi stratami związanymi z odpisami na złe długi firm i konsumentów, będzie zniechęcać banki do udzielania pożyczek i tym samym ograniczy to korzystny wpływ planów pomocowych.

Wzrost na pierwszej sesji tego roku od razu uruchomił lawinę komentarzy o Efekcie Stycznia, który ma zagościć na giełdowych parkietach. Ten optymizm musi dziwić przy braku oznak poprawy sytuacji gospodarczej. Co prawda, cześć danych okazuje się lepsza od prognoz analityków, tak jak było to wczoraj z wydatkami budowlanymi w USA, ale trzeba zwrócić uwagę, że wciąż są to dane wskazujące na postępujący regres. A przypomnijmy, że podłożem mocniejszego odbicia ma być poprawa wskaźników makroekonomicznych.

Ostatecznie, wczorajszy wzrost nic nie zmienił na naszym rynku. WIG tkwi wciąż w trendzie bocznym. Jego górnym ograniczeniem są okolice 30 tys. pkt, związane ze szczytem z początku listopada 2008 r. Bez większego udziału małych i średnich spółek w zwyżce trudno będzie o atak na tę barierę.

Dziś na rynkach 6 stycznia 2009 r.:

·         Grudniowe ceny domów w Wielkiej Brytanii

·         Grudniowe wskaźniki aktywności sektora usług PMI w Niemczech, Wielkiej Brytanii i strefie euro

·         Szacunki grudniowej inflacji CPI w strefie euro

·         Listopadowa produkcja przemysłowa w Brazylii

·         Grudniowy wskaźnik aktywności sektora usług ISM w USA

·         Listopadowe zamówienia fabryczne w USA

·         Listopadowa liczba podpisanych umów kupna domów w USA

·         Minutes po ostatnim posiedzeniu FOMC w USA

Katarzyna Siwek
Autorka analityczką Expandera


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Siwek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / Komentarz Expandera: Bilans się wyrównał