Komisją rządzi polityka

Adam Sofuł
opublikowano: 31-08-2006, 00:00

Pierwsze posiedzenia bankowej komisji śledczej potwierdzają obawy przeciwników jej powołania. Grupa posłów, którzy mieli prześwietlić przekształcenia w sektorze bankowym w ostatnich kilkunastu latach, nawet jeszcze nie uszczknęła ani kawałka tego tematu. Na razie ustala, czym się ma zająć i kogo przesłuchać. A lista tematów się rozrasta — na poprzednim posiedzeniu komisja ustaliła, że zajmie się 18 sprawami, wczoraj doszły kolejne cztery.

Rozrasta się również lista świadków. I tu nowy kłopot — w związku z prywatyzacją Pekao przesłuchiwany ma być m.in. Kazimierz Marcinkiewicz, który apelował, by nie przesłuchiwać przed wyborami samorządowymi jego rywalki do posady prezydenta Warszawy — Hanny Gronkiewicz-Waltz. Teraz była prezes NBP może się zrewanżować podobnym apelem. Jeśli komisja ich posłucha, może to wywrócić do góry nogami harmonogram jej prac. Na zimno rzecz biorąc — jakiekolwiek wybory nie powinny wpływać na przebieg prac komisji, ale tą akurat rządzą polityka i emocje.

Już teraz widać, że główną intencją posłów zasiadających w komisji jest chęć pogrążenia politycznych konkurentów. Jeśli PiS chce przeczołgać prezesa NBP Balcerowicza, to Platforma odpowiada: zajmijmy się SKOK-ami i BOŚ. Wszystko wskazuje na to, że z taką licytacją na afery i świadków będziemy mieli do czynienia przez cały okres prac komisji. O sektorze bankowym pewnie zbyt wiele nowego się nie dowiemy. O posłach zasiadających w komisji już znacznie więcej. Raczej nie będzie to budująca wiedza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu