Wiceszef PO Bronisław Komorowski uważa, że "nowa-stara" koalicja PiS-Samoobrona-LPR zamiast naprawiać, będzie psuć Polskę. "Opozycja nie chce ponosić odpowiedzialności za psucie kraju" - mówił Komorowski we wtorkowej debacie nad wnioskami PO i SLD o samorozwiązanie Sejmu.
"To jest program i praktyka niszczenia polskiej demokracji, niszczenia polskiego wizerunku na świecie, psucia zaufania Polaków do polityki i państwa polskiego. (...) Szkoda Polski na to, co się dzisiaj dzieje" - mówił Komorowski.
Koalicja PiS-Samoobrona-LPR - ocenił - przynosi Polsce destabilizację, awantury, kłótnie, przepychanki i ciągły polityczny kryzys.
"Cała Polska widziała, że w ciągu jednego roku rząd PiS zmienił jednego premiera, wyproszono i zmieniono dwóch wicepremierów, odwołano czterech ministrów finansów, co jest rekordem świata" - podkreślił.
"Cała Polska widziała fragmenty z korupcyjnych rozmów PiS z Samoobroną w pokoju pani (Renaty) Beger" - podkreślił. "Dziś całej Polsce próbuje się wmówić, że ta propozycja to nie korumpowanie, a negocjacje - normalna praktyka polityczna" - zaznaczył.
"Jeśli to jest normalne, to normalne inaczej" - oświadczył.
Komorowski wypomniał premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu słowa, które wypowiedział przed kilkoma tygodniami w Stoczni Gdańskiej: "Cała Polska słyszała słowa przeprosin i deklaracje, że nie będzie więcej negocjowania z ludźmi o niskiej reputacji".
"Dzisiaj chyba cała Polska się wstydzi" - mówił Komorowski.
(PAP)