Kończy się era prostych kredytów

AB
01-10-2009, 11:29

Dziury w drogach nie przejmują się kryzysem. Euro 2012 także. Inwestować trzeba już dzisiaj – przypomina Andrzej Kopyrski, wiceprezes Pekao.

Nadzoruje pan pion bankowości korporacyjnej, rynków i bankowości inwestycyjnej. Jakim klientem jest dla pana jednostka samorządu terytorialnego, spółka miejska?

Andrzej Kopyrski, wiceprezes Pekao: Bardzo ważnym. Sektor publiczny, w tym samorządy, zajmuje szczególne miejsce w filozofii Banku Pekao. Potrafimy zrozumieć i docenić ogromny potencjał samorządów i ich specyficzne potrzeby. Miasto czy spółka miejska nie są standardowym klientem korporacyjnym i wymagają indywidualnego podejścia. Nie można dla oceny ich zdolności kredytowej stosować korporacyjnych metod analizy finansowej. Dlatego mamy departament do obsługi sektora publicznego, w ramach którego działają m.in. biuro odpowiedzialne za strukturyzowanie projektów sektora publicznego i biuro obsługi tych jednostek. Chcemy wychodzić naprzeciw wyzwaniom sektora publicznego i budować nową jakość usług finansowych dla niego.

Rynek tych usług dla samorządów ewoluuje?

Oczywiście. Oferując nasze usługi, odpowiadamy na potrzeby klienta, a te się zmieniają. Po pierwsze — pojawiły się ogromne potrzeby inwestycyjne — odnawianie zasobów i nowe, terminowe inwestycje związane z absorpcją funduszy UE oraz Euro 2012, które z powodu swej złożoności są trudne do sfinansowania kredytem uzyskiwanym w sztywnej procedurze przetargowej. Po drugie — powoli zbliża się koniec ery prostych kredytów i długu bezpośrednio obciążającego budżety gmin z powodu kurczących się ustawowych wskaźników poziomu i obsługi ich zadłużenia. Powstaje zatem konieczność budowania pozabilansowych struktur finansowania projektów samorządowych, np. poprzez spółki celowe. Rośnie także świadomość samorządów co do specyfiki instrumentów finansowych, rynku kapitałowego i kosztu kapitału. Akceptowalna i oczywista staje się reguła, że okres finansowania powinien być zbieżny z okresem amortyzacji finansowanej inwestycji. Pojawiają się już długie terminy finansowania kapitałochłonnych projektów, również w spółkach miejskich. Stosunkowo niedawno zaczął funkcjonować nowy na polskim rynku instrument: obligacja przychodowa. Odchodzi się od prostego finansowania inwestycji na rzecz strukturyzowanego finansowania projektowego, realizowanego przez spółki celowe, i sięganie po nowe instrumenty. To wymusza zmianę podejścia banku. Samorząd nie może już przychodzić do bankowego okienka po gotowy produkt. Bank powinien być zapraszany do współpracy już na etapie pomysłu na inwestycje. Takie podejście zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu realizacji projektu.

W czasie kryzysu sektor publiczny jest atrakcyjny dla banku?

Dziury w drogach czy zużyte wagony tramwajowe nie przejmują się kryzysem. Realizacja Mistrzostw Euro 2012 i nowe stadiony też nie poczekają, aż nadejdzie dobra koniunktura. Inwestować trzeba już dzisiaj. Samorząd, w przeciwieństwie do firm komercyjnych, nie może rezygnować z wykonywania swoich usług i nowych inwestycji.

Zwłaszcza w czasie kryzysu miasta i spółki miejskie są dobrymi pożyczkobiorcami. Stałe dochody samorządów są gwarantowane ustawowo, a ich zobowiązania do świadczenia usług na rzecz społeczności lokalnych sprawiają, że ryzyko kredytowe może być szczególnie atrakcyjne dla banku i dla inwestorów. Poza tym bardzo doceniamy jednostki samorządowe w kontekście zarządzanych przez nie pieniędzy.

To brzmi bardzo optymistycznie. Nie ma zagrożeń?

Wciąż pozostawia trochę do życzenia jakość prawa. Ono nadal nie nadąża za potrzebami samorządów. Brak jednoznacznej wykładni i orzecznictwa. Są też stosunkowo nowe dziedziny, np. pomoc publiczna czy ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym, i możemy być dumni, że jesteśmy pionierami przecierającymi szlaki.

Co pan myśli, gdy widzi miejski tabor lub wodociągi sfinansowane przez Pekao?

To materialna forma sukcesu naszych klientów. A ich sukcesy to również nasze sukcesy, potwierdzające słuszność decyzji z przeszłości.

Nadzoruje pan pion bankowości korporacyjnej, rynków i bankowości inwestycyjnej. Jakim klientem jest dla pana jednostka samorządu terytorialnego, spółka miejska?

Andrzej Kopyrski, wiceprezes Pekao: Bardzo ważnym. Sektor publiczny, w tym samorządy, zajmuje szczególne miejsce w filozofii Banku Pekao. Potrafimy zrozumieć i docenić ogromny potencjał samorządów i ich specyficzne potrzeby. Miasto czy spółka miejska nie są standardowym klientem korporacyjnym i wymagają indywidualnego podejścia. Nie można dla oceny ich zdolności kredytowej stosować korporacyjnych metod analizy finansowej. Dlatego mamy departament do obsługi sektora publicznego, w ramach którego działają m.in. biuro odpowiedzialne za strukturyzowanie projektów sektora publicznego i biuro obsługi tych jednostek. Chcemy wychodzić naprzeciw wyzwaniom sektora publicznego i budować nową jakość usług finansowych dla niego.

Rynek tych usług dla samorządów ewoluuje?

Oczywiście. Oferując nasze usługi, odpowiadamy na potrzeby klienta, a te się zmieniają. Po pierwsze — pojawiły się ogromne potrzeby inwestycyjne — odnawianie zasobów i nowe, terminowe inwestycje związane z absorpcją funduszy UE oraz Euro 2012, które z powodu swej złożoności są trudne do sfinansowania kredytem uzyskiwanym w sztywnej procedurze przetargowej. Po drugie — powoli zbliża się koniec ery prostych kredytów i długu bezpośrednio obciążającego budżety gmin z powodu kurczących się ustawowych wskaźników poziomu i obsługi ich zadłużenia. Powstaje zatem konieczność budowania pozabilansowych struktur finansowania projektów samorządowych, np. poprzez spółki celowe. Rośnie także świadomość samorządów co do specyfiki instrumentów finansowych, rynku kapitałowego i kosztu kapitału. Akceptowalna i oczywista staje się reguła, że okres finansowania powinien być zbieżny z okresem amortyzacji finansowanej inwestycji. Pojawiają się już długie terminy finansowania kapitałochłonnych projektów, również w spółkach miejskich. Stosunkowo niedawno zaczął funkcjonować nowy na polskim rynku instrument: obligacja przychodowa. Odchodzi się od prostego finansowania inwestycji na rzecz strukturyzowanego finansowania projektowego, realizowanego przez spółki celowe, i sięganie po nowe instrumenty. To wymusza zmianę podejścia banku. Samorząd nie może już przychodzić do bankowego okienka po gotowy produkt. Bank powinien być zapraszany do współpracy już na etapie pomysłu na inwestycje. Takie podejście zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu realizacji projektu.

W czasie kryzysu sektor publiczny jest atrakcyjny dla banku?

Dziury w drogach czy zużyte wagony tramwajowe nie przejmują się kryzysem. Realizacja Mistrzostw Euro 2012 i nowe stadiony też nie poczekają, aż nadejdzie dobra koniunktura. Inwestować trzeba już dzisiaj. Samorząd, w przeciwieństwie do firm komercyjnych, nie może rezygnować z wykonywania swoich usług i nowych inwestycji.

Zwłaszcza w czasie kryzysu miasta i spółki miejskie są dobrymi pożyczkobiorcami. Stałe dochody samorządów są gwarantowane ustawowo, a ich zobowiązania do świadczenia usług na rzecz społeczności lokalnych sprawiają, że ryzyko kredytowe może być szczególnie atrakcyjne dla banku i dla inwestorów. Poza tym bardzo doceniamy jednostki samorządowe w kontekście zarządzanych przez nie pieniędzy.

To brzmi bardzo optymistycznie. Nie ma zagrożeń?

Wciąż pozostawia trochę do życzenia jakość prawa. Ono nadal nie nadąża za potrzebami samorządów. Brak jednoznacznej wykładni i orzecznictwa. Są też stosunkowo nowe dziedziny, np. pomoc publiczna czy ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym, i możemy być dumni, że jesteśmy pionierami przecierającymi szlaki.

Co pan myśli, gdy widzi miejski tabor lub wodociągi sfinansowane przez Pekao?

To materialna forma sukcesu naszych klientów. A ich sukcesy to również nasze sukcesy, potwierdzające słuszność decyzji z przeszłości.

Nadzoruje pan pion bankowości korporacyjnej, rynków i bankowości inwestycyjnej. Jakim klientem jest dla pana jednostka samorządu terytorialnego, spółka miejska?

Andrzej Kopyrski, wiceprezes Pekao: Bardzo ważnym. Sektor publiczny, w tym samorządy, zajmuje szczególne miejsce w filozofii Banku Pekao. Potrafimy zrozumieć i docenić ogromny potencjał samorządów i ich specyficzne potrzeby. Miasto czy spółka miejska nie są standardowym klientem korporacyjnym i wymagają indywidualnego podejścia. Nie można dla oceny ich zdolności kredytowej stosować korporacyjnych metod analizy finansowej. Dlatego mamy departament do obsługi sektora publicznego, w ramach którego działają m.in. biuro odpowiedzialne za strukturyzowanie projektów sektora publicznego i biuro obsługi tych jednostek. Chcemy wychodzić naprzeciw wyzwaniom sektora publicznego i budować nową jakość usług finansowych dla niego.

Rynek tych usług dla samorządów ewoluuje?

Oczywiście. Oferując nasze usługi, odpowiadamy na potrzeby klienta, a te się zmieniają. Po pierwsze — pojawiły się ogromne potrzeby inwestycyjne — odnawianie zasobów i nowe, terminowe inwestycje związane z absorpcją funduszy UE oraz Euro 2012, które z powodu swej złożoności są trudne do sfinansowania kredytem uzyskiwanym w sztywnej procedurze przetargowej. Po drugie — powoli zbliża się koniec ery prostych kredytów i długu bezpośrednio obciążającego budżety gmin z powodu kurczących się ustawowych wskaźników poziomu i obsługi ich zadłużenia. Powstaje zatem konieczność budowania pozabilansowych struktur finansowania projektów samorządowych, np. poprzez spółki celowe. Rośnie także świadomość samorządów co do specyfiki instrumentów finansowych, rynku kapitałowego i kosztu kapitału. Akceptowalna i oczywista staje się reguła, że okres finansowania powinien być zbieżny z okresem amortyzacji finansowanej inwestycji. Pojawiają się już długie terminy finansowania kapitałochłonnych projektów, również w spółkach miejskich. Stosunkowo niedawno zaczął funkcjonować nowy na polskim rynku instrument: obligacja przychodowa. Odchodzi się od prostego finansowania inwestycji na rzecz strukturyzowanego finansowania projektowego, realizowanego przez spółki celowe, i sięganie po nowe instrumenty. To wymusza zmianę podejścia banku. Samorząd nie może już przychodzić do bankowego okienka po gotowy produkt. Bank powinien być zapraszany do współpracy już na etapie pomysłu na inwestycje. Takie podejście zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu realizacji projektu.

W czasie kryzysu sektor publiczny jest atrakcyjny dla banku?

Dziury w drogach czy zużyte wagony tramwajowe nie przejmują się kryzysem. Realizacja Mistrzostw Euro 2012 i nowe stadiony też nie poczekają, aż nadejdzie dobra koniunktura. Inwestować trzeba już dzisiaj. Samorząd, w przeciwieństwie do firm komercyjnych, nie może rezygnować z wykonywania swoich usług i nowych inwestycji.

Zwłaszcza w czasie kryzysu miasta i spółki miejskie są dobrymi pożyczkobiorcami. Stałe dochody samorządów są gwarantowane ustawowo, a ich zobowiązania do świadczenia usług na rzecz społeczności lokalnych sprawiają, że ryzyko kredytowe może być szczególnie atrakcyjne dla banku i dla inwestorów. Poza tym bardzo doceniamy jednostki samorządowe w kontekście zarządzanych przez nie pieniędzy.

To brzmi bardzo optymistycznie. Nie ma zagrożeń?

Wciąż pozostawia trochę do życzenia jakość prawa. Ono nadal nie nadąża za potrzebami samorządów. Brak jednoznacznej wykładni i orzecznictwa. Są też stosunkowo nowe dziedziny, np. pomoc publiczna czy ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym, i możemy być dumni, że jesteśmy pionierami przecierającymi szlaki.

Co pan myśli, gdy widzi miejski tabor lub wodociągi sfinansowane przez Pekao?

To materialna forma sukcesu naszych klientów. A ich sukcesy to również nasze sukcesy, potwierdzające słuszność decyzji z przeszłości.

Nadzoruje pan pion bankowości korporacyjnej, rynków i bankowości inwestycyjnej. Jakim klientem jest dla pana jednostka samorządu terytorialnego, spółka miejska?

Andrzej Kopyrski, wiceprezes Pekao: Bardzo ważnym. Sektor publiczny, w tym samorządy, zajmuje szczególne miejsce w filozofii Banku Pekao. Potrafimy zrozumieć i docenić ogromny potencjał samorządów i ich specyficzne potrzeby. Miasto czy spółka miejska nie są standardowym klientem korporacyjnym i wymagają indywidualnego podejścia. Nie można dla oceny ich zdolności kredytowej stosować korporacyjnych metod analizy finansowej. Dlatego mamy departament do obsługi sektora publicznego, w ramach którego działają m.in. biuro odpowiedzialne za strukturyzowanie projektów sektora publicznego i biuro obsługi tych jednostek. Chcemy wychodzić naprzeciw wyzwaniom sektora publicznego i budować nową jakość usług finansowych dla niego.

Rynek tych usług dla samorządów ewoluuje?

Oczywiście. Oferując nasze usługi, odpowiadamy na potrzeby klienta, a te się zmieniają. Po pierwsze — pojawiły się ogromne potrzeby inwestycyjne — odnawianie zasobów i nowe, terminowe inwestycje związane z absorpcją funduszy UE oraz Euro 2012, które z powodu swej złożoności są trudne do sfinansowania kredytem uzyskiwanym w sztywnej procedurze przetargowej. Po drugie — powoli zbliża się koniec ery prostych kredytów i długu bezpośrednio obciążającego budżety gmin z powodu kurczących się ustawowych wskaźników poziomu i obsługi ich zadłużenia. Powstaje zatem konieczność budowania pozabilansowych struktur finansowania projektów samorządowych, np. poprzez spółki celowe. Rośnie także świadomość samorządów co do specyfiki instrumentów finansowych, rynku kapitałowego i kosztu kapitału. Akceptowalna i oczywista staje się reguła, że okres finansowania powinien być zbieżny z okresem amortyzacji finansowanej inwestycji. Pojawiają się już długie terminy finansowania kapitałochłonnych projektów, również w spółkach miejskich. Stosunkowo niedawno zaczął funkcjonować nowy na polskim rynku instrument: obligacja przychodowa. Odchodzi się od prostego finansowania inwestycji na rzecz strukturyzowanego finansowania projektowego, realizowanego przez spółki celowe, i sięganie po nowe instrumenty. To wymusza zmianę podejścia banku. Samorząd nie może już przychodzić do bankowego okienka po gotowy produkt. Bank powinien być zapraszany do współpracy już na etapie pomysłu na inwestycje. Takie podejście zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu realizacji projektu.

W czasie kryzysu sektor publiczny jest atrakcyjny dla banku?

Dziury w drogach czy zużyte wagony tramwajowe nie przejmują się kryzysem. Realizacja Mistrzostw Euro 2012 i nowe stadiony też nie poczekają, aż nadejdzie dobra koniunktura. Inwestować trzeba już dzisiaj. Samorząd, w przeciwieństwie do firm komercyjnych, nie może rezygnować z wykonywania swoich usług i nowych inwestycji.

Zwłaszcza w czasie kryzysu miasta i spółki miejskie są dobrymi pożyczkobiorcami. Stałe dochody samorządów są gwarantowane ustawowo, a ich zobowiązania do świadczenia usług na rzecz społeczności lokalnych sprawiają, że ryzyko kredytowe może być szczególnie atrakcyjne dla banku i dla inwestorów. Poza tym bardzo doceniamy jednostki samorządowe w kontekście zarządzanych przez nie pieniędzy.

To brzmi bardzo optymistycznie. Nie ma zagrożeń?

Wciąż pozostawia trochę do życzenia jakość prawa. Ono nadal nie nadąża za potrzebami samorządów. Brak jednoznacznej wykładni i orzecznictwa. Są też stosunkowo nowe dziedziny, np. pomoc publiczna czy ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym, i możemy być dumni, że jesteśmy pionierami przecierającymi szlaki.

Co pan myśli, gdy widzi miejski tabor lub wodociągi sfinansowane przez Pekao?

To materialna forma sukcesu naszych klientów. A ich sukcesy to również nasze sukcesy, potwierdzające słuszność decyzji z przeszłości.

Nadzoruje pan pion bankowości korporacyjnej, rynków i bankowości inwestycyjnej. Jakim klientem jest dla pana jednostka samorządu terytorialnego, spółka miejska?

Andrzej Kopyrski, wiceprezes Pekao: Bardzo ważnym. Sektor publiczny, w tym samorządy, zajmuje szczególne miejsce w filozofii Banku Pekao. Potrafimy zrozumieć i docenić ogromny potencjał samorządów i ich specyficzne potrzeby. Miasto czy spółka miejska nie są standardowym klientem korporacyjnym i wymagają indywidualnego podejścia. Nie można dla oceny ich zdolności kredytowej stosować korporacyjnych metod analizy finansowej. Dlatego mamy departament do obsługi sektora publicznego, w ramach którego działają m.in. biuro odpowiedzialne za strukturyzowanie projektów sektora publicznego i biuro obsługi tych jednostek. Chcemy wychodzić naprzeciw wyzwaniom sektora publicznego i budować nową jakość usług finansowych dla niego.

Rynek tych usług dla samorządów ewoluuje?

Oczywiście. Oferując nasze usługi, odpowiadamy na potrzeby klienta, a te się zmieniają. Po pierwsze — pojawiły się ogromne potrzeby inwestycyjne — odnawianie zasobów i nowe, terminowe inwestycje związane z absorpcją funduszy UE oraz Euro 2012, które z powodu swej złożoności są trudne do sfinansowania kredytem uzyskiwanym w sztywnej procedurze przetargowej. Po drugie — powoli zbliża się koniec ery prostych kredytów i długu bezpośrednio obciążającego budżety gmin z powodu kurczących się ustawowych wskaźników poziomu i obsługi ich zadłużenia. Powstaje zatem konieczność budowania pozabilansowych struktur finansowania projektów samorządowych, np. poprzez spółki celowe. Rośnie także świadomość samorządów co do specyfiki instrumentów finansowych, rynku kapitałowego i kosztu kapitału. Akceptowalna i oczywista staje się reguła, że okres finansowania powinien być zbieżny z okresem amortyzacji finansowanej inwestycji. Pojawiają się już długie terminy finansowania kapitałochłonnych projektów, również w spółkach miejskich. Stosunkowo niedawno zaczął funkcjonować nowy na polskim rynku instrument: obligacja przychodowa. Odchodzi się od prostego finansowania inwestycji na rzecz strukturyzowanego finansowania projektowego, realizowanego przez spółki celowe, i sięganie po nowe instrumenty. To wymusza zmianę podejścia banku. Samorząd nie może już przychodzić do bankowego okienka po gotowy produkt. Bank powinien być zapraszany do współpracy już na etapie pomysłu na inwestycje. Takie podejście zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu realizacji projektu.

W czasie kryzysu sektor publiczny jest atrakcyjny dla banku?

Dziury w drogach czy zużyte wagony tramwajowe nie przejmują się kryzysem. Realizacja Mistrzostw Euro 2012 i nowe stadiony też nie poczekają, aż nadejdzie dobra koniunktura. Inwestować trzeba już dzisiaj. Samorząd, w przeciwieństwie do firm komercyjnych, nie może rezygnować z wykonywania swoich usług i nowych inwestycji.

Zwłaszcza w czasie kryzysu miasta i spółki miejskie są dobrymi pożyczkobiorcami. Stałe dochody samorządów są gwarantowane ustawowo, a ich zobowiązania do świadczenia usług na rzecz społeczności lokalnych sprawiają, że ryzyko kredytowe może być szczególnie atrakcyjne dla banku i dla inwestorów. Poza tym bardzo doceniamy jednostki samorządowe w kontekście zarządzanych przez nie pieniędzy.

To brzmi bardzo optymistycznie. Nie ma zagrożeń?

Wciąż pozostawia trochę do życzenia jakość prawa. Ono nadal nie nadąża za potrzebami samorządów. Brak jednoznacznej wykładni i orzecznictwa. Są też stosunkowo nowe dziedziny, np. pomoc publiczna czy ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym, i możemy być dumni, że jesteśmy pionierami przecierającymi szlaki.

Co pan myśli, gdy widzi miejski tabor lub wodociągi sfinansowane przez Pekao?

To materialna forma sukcesu naszych klientów. A ich sukcesy to również nasze sukcesy, potwierdzające słuszność decyzji z przeszłości.

Nadzoruje pan pion bankowości korporacyjnej, rynków i bankowości inwestycyjnej. Jakim klientem jest dla pana jednostka samorządu terytorialnego, spółka miejska?

Andrzej Kopyrski, wiceprezes Pekao: Bardzo ważnym. Sektor publiczny, w tym samorządy, zajmuje szczególne miejsce w filozofii Banku Pekao. Potrafimy zrozumieć i docenić ogromny potencjał samorządów i ich specyficzne potrzeby. Miasto czy spółka miejska nie są standardowym klientem korporacyjnym i wymagają indywidualnego podejścia. Nie można dla oceny ich zdolności kredytowej stosować korporacyjnych metod analizy finansowej. Dlatego mamy departament do obsługi sektora publicznego, w ramach którego działają m.in. biuro odpowiedzialne za strukturyzowanie projektów sektora publicznego i biuro obsługi tych jednostek. Chcemy wychodzić naprzeciw wyzwaniom sektora publicznego i budować nową jakość usług finansowych dla niego.

Rynek tych usług dla samorządów ewoluuje?

Oczywiście. Oferując nasze usługi, odpowiadamy na potrzeby klienta, a te się zmieniają. Po pierwsze — pojawiły się ogromne potrzeby inwestycyjne — odnawianie zasobów i nowe, terminowe inwestycje związane z absorpcją funduszy UE oraz Euro 2012, które z powodu swej złożoności są trudne do sfinansowania kredytem uzyskiwanym w sztywnej procedurze przetargowej. Po drugie — powoli zbliża się koniec ery prostych kredytów i długu bezpośrednio obciążającego budżety gmin z powodu kurczących się ustawowych wskaźników poziomu i obsługi ich zadłużenia. Powstaje zatem konieczność budowania pozabilansowych struktur finansowania projektów samorządowych, np. poprzez spółki celowe. Rośnie także świadomość samorządów co do specyfiki instrumentów finansowych, rynku kapitałowego i kosztu kapitału. Akceptowalna i oczywista staje się reguła, że okres finansowania powinien być zbieżny z okresem amortyzacji finansowanej inwestycji. Pojawiają się już długie terminy finansowania kapitałochłonnych projektów, również w spółkach miejskich. Stosunkowo niedawno zaczął funkcjonować nowy na polskim rynku instrument: obligacja przychodowa. Odchodzi się od prostego finansowania inwestycji na rzecz strukturyzowanego finansowania projektowego, realizowanego przez spółki celowe, i sięganie po nowe instrumenty. To wymusza zmianę podejścia banku. Samorząd nie może już przychodzić do bankowego okienka po gotowy produkt. Bank powinien być zapraszany do współpracy już na etapie pomysłu na inwestycje. Takie podejście zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu realizacji projektu.

W czasie kryzysu sektor publiczny jest atrakcyjny dla banku?

Dziury w drogach czy zużyte wagony tramwajowe nie przejmują się kryzysem. Realizacja Mistrzostw Euro 2012 i nowe stadiony też nie poczekają, aż nadejdzie dobra koniunktura. Inwestować trzeba już dzisiaj. Samorząd, w przeciwieństwie do firm komercyjnych, nie może rezygnować z wykonywania swoich usług i nowych inwestycji.

Zwłaszcza w czasie kryzysu miasta i spółki miejskie są dobrymi pożyczkobiorcami. Stałe dochody samorządów są gwarantowane ustawowo, a ich zobowiązania do świadczenia usług na rzecz społeczności lokalnych sprawiają, że ryzyko kredytowe może być szczególnie atrakcyjne dla banku i dla inwestorów. Poza tym bardzo doceniamy jednostki samorządowe w kontekście zarządzanych przez nie pieniędzy.

To brzmi bardzo optymistycznie. Nie ma zagrożeń?

Wciąż pozostawia trochę do życzenia jakość prawa. Ono nadal nie nadąża za potrzebami samorządów. Brak jednoznacznej wykładni i orzecznictwa. Są też stosunkowo nowe dziedziny, np. pomoc publiczna czy ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym, i możemy być dumni, że jesteśmy pionierami przecierającymi szlaki.

Co pan myśli, gdy widzi miejski tabor lub wodociągi sfinansowane przez Pekao?

To materialna forma sukcesu naszych klientów. A ich sukcesy to również nasze sukcesy, potwierdzające słuszność decyzji z przeszłości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Kończy się era prostych kredytów