Przez większą część sesji na europejskim rynku akcji panowała niewielka zmienność. Przewaga podaży wzrosła dopiero kiedy ruszył handel na giełdach w USA i pojawiły się sygnały sugerujące możliwość realizacji zysków po rekordach za oceanem. Spadek inflacji w eurolandzie w grudniu do celu EBC i niższa niż oczekiwano inflacja bazowa spowodowała wzrost oczekiwań dalszego luzowania polityki pieniężnej, co spowodowało zniżkę rentowności, czyli wzrost cen obligacji państw strefy euro. W przypadku Budnów rentowność spadła najniżej od miesiąca. To wsparło notowania m.in. spółek nieruchomości. Wzrost napięcia geopolitycznego, wynikający z ostatnich działań administracji Donalda Trumpa, podtrzymał popyt na akcje europejskich spółek zbrojeniowych. W Stoxx Europe 600 najmocniej rosły kursy francuskiej spółki Thales (8,3 proc.) oraz hiszpańskiej Indra Sistemas (7,0 proc.). Na giełdzie we Frankfurcie najmocniej drożał Rheinmetall (4,85 proc.). Branżowy indeks Stoxx Total Market Aerospace & Defense (3,0 proc.) osiągnął w środę historyczne maksimum.
Spadek notowań ropy na światowych rynkach spowodował, że najmocniej taniały w środę spółki naftowe (-2,1 proc.). Taką samą zniżkę notował indeks spółek z branży dóbr osobistych i wyposażenia domu. Taniały wyraźnie również spółki ubezpieczeniowe (-1,8 proc.) oraz banki (-1,75 proc.). Najmocniej rósł sektor nieruchomości (3,0 proc.) oraz spółek przemysłowych (2,1 proc.), w skład którego wchodzi zbrojeniówka. Inwestorzy kupowali również akcje spółek budowlanych (1,7 proc.). Opublikowany w środę raport pokazał pierwszy od 3 lat wzrost aktywności w sektorze budowlanym Niemiec.
Na giełdzie holenderskiej najmocniej taniejącą w środę spółką był Inpost. To wynik realizacji zysków na jego akcjach po gwałtownym wzroście wyceny wywołanym wiadomością o możliwości oferty przejęcia właściciela sieci paczkomatów.
We Frankfurcie DAX wzrósł o 0,9 proc. poprawiając rekord zamknięcia ustanowiony dzień wcześniej. Indeks niemieckich blue chipów zanotował już siódmy wzrost z rzędu. To najdłuższa taka seria od maja ubiegłego roku. Przez siedem sesji wartość DAX wzrosła o 3,45 proc.
W Londynie FTSE100 spadł o 0,74 proc., najmocniej od 7 tygodni. Mimo to kończył sesję drugim najwyższym zamknięciem w historii.
W Paryżu CAC40 stracił zaledwie 0,04 proc. Przerwał tym samym serię trzech wzrostów z rzędu.
