Zarówno na rynku ropy naftowej, jak i metali występuje obecnie contango. Oznacza to, że cena terminowa na dalszy termin jest wyższa niż cena na termin bliższy. Instytucje finansowe nabywają od producenta ropę naftową czy aluminium po cenie natychmiastowej i magazynują towar przez określony czas. W tym samym momencie zawierają transakcję sell forward na rynku finansowym, która oznacza, że w określonym terminie w przyszłości dostarczą dany towar po obecnie ustalonej cenie, wynikającej z krzywej cen terminowych.
Dla przykładu — bank inwestycyjny nabywa baryłkę ropy naftowej po cenie spot 78,9 USD oraz zawiera transakcję terminową sell forward z fizyczną dostawą na luty 2011 r. po 82,6 USD. Tym samym zarabia 3,7 USD, czyli 4,7 proc.. Zysk ten z nawiązką pokrywa koszt finansowania i magazynowania. Znane są przypadki, kiedy banki inwestycyjne wynajmowały tankowce, które mogły nawet nie wychodzić z portu, by składować na nich ropę naftową. Jeszcze większy potencjał zarobku występuje obecnie w przypadku aluminium, gdzie różnica pomiędzy ceną natychmiastową, a ceną z dostawą za rok przekracza 5 proc. Prawdopodobnie ta perspektywa skłoniła ostatnio bank inwestycyjny Goldman Sachs do złożenia oferty zakupu Metro Warehousing, amerykańskiej spółki zajmującej się magazynowaniem metali podstawowych. Szacunki analityków wskazują, że 65-75 proc. zapasów aluminium zgromadzonych w magazynach Londyńskiej Giełdy Metali zostało zakupionych przez banki inwestycyjne. Działanie takie powoduje, że fizyczna dostępność metalu jest relatywnie niewielka.
Należy zwrócić uwagę, że ujawniające się w globalnej gospodarce zagrożenia
inflacyjne prawdopodobnie doprowadzą do zaostrzenia polityki monetarnej. To zaś
zakończy erę taniego pieniądza, uwalniając tym samym znaczącą część zapasów
giełdowych z rąk inwestorów finansowych.
Marcin Mostowy
Dyrektor departamentu zabezpieczeń KGHM Polska
Miedź