Uzasadnienie:
1. PIT składany rokrocznie przez obywatela RP jest jego
prywatnym, indywidualnym aktem wobec systemu, w którym żyje. Jest aktem
sankcjonującym zdrowe relacje z państwem, którego mieszkaniec Polski jet
obywatelem. Zawiera informacje, do których poza uprawnionymi organami nie
powinien mieć nikt dostępu.
2. Dane zawarte w zeznaniu są indywidualną
własnością obywatela - nie ma żadnych powodów, by MUSIAŁ on udostępniać te dane
swojemu aktualnemu pracodawcy, nie ma powodu, by pracodawca miał poznawać, a
jakich ulg korzysta bądź nie podatnik, jakie przychody osiąga z innych źródeł
itp.
3. Proponowana (i zatwierdzona!) procedura narusza
bezpieczeństwo
pracownika w miejscu, w którym płatnik będzie go rozliczał -
jest to pewne, że w wielu przypadkach dodatkowa wiedza o stanie finansów
domowych swojego pracownika (będą to też przecież informacje o przychodach
współmałżonka w przypadku wspólnego rozliczenia!) wpłynie nieraz na decyzje
dotyczące wynagradzania go w macierzystym miejscu pracy; taka sytuacja otwiera
pole do manipulacji na ogromną skalę.
4. Pracodawcy dokłada się dodatkową
czynność, która w wielu przypadkach będzie tylko wręcz balastem; paradoks polega
na tym, że jednym z głównych haseł rządzących było odciążanie przedsiębiorców i
pracodawców od zbędnych procedur, które biurokratyzują życie w firmie czy
instytucji.
Absurd, który wychodzi spod ręki tych, którzy dawali gwarancję
niwelowania absurdów w naszym życiu społecznym i
gospodarczym.
Konkurs Absurdy: Czas na PIT
W konkursie KPP i Pulsu Biznesu szukamy absurdalnych sposobów wyjścia z kryzysu gospodarczego. Zgłoś propozycję - czeka nagroda (
