„Puls Biznesu”: Jaką rolę odgrywa Polska w transporcie z Chin?
Steven Huang, prezes DHL GF China: Polska jest dla nas strategicznie ważna. Po pierwsze — z powodu lokalizacji, po drugie — infrastruktury i po trzecie — z powodu potencjału rynkowego. W Chinach uznaliśmy Chengdu za główny hub dla Chin, a Łódź za hub dla całej Europy. Na początku przyszłego roku będziemy już oferowali możliwość dowożenia towarów z całych Chin do Chengdu, a stamtąd ich transport pociągiem do Łodzi, skąd towary będą dystrybuowane na całą Europę. Z punktu widzenia klienta to o tyle istotne, że ta droga jest nie tylko o 6-10 dni szybsza niż transport północnym korytarzem kolejowym, ale i dwa razy szybsza niż fracht morski i jednocześnie tańsza w porównaniu do frachtu lotniczego. Połączenie kolejowe między tymi miastami to faza początkowa usprawnienia połączeń Chin z Europą, a ich rozwój będzie zależał m.in. od popytu na chińskie towary — dlatego musimy je otwierać powoli i pojedynczo.
Chiny są ekonomiczne podzielone na regiony. Czy z punktu widzenia transportu to ważne?
W przeszłości chińska ekonomia opierała się na wschodnim wybrzeżu kraju, głównie chodzi o zatokę Bohai, deltę rzeki Jangcy i deltę rzeki Perłowej. Te regiony tworzą 62 proc. PKB i 84 proc. międzynarodowego transportu Chin i z czasem stały się przeciążone. Przekłada się to m.in. na problemy komunikacyjne. Pojawiła się więc koncepcja, aby zwiększyć znaczenie regionu środkowo-zachodniego, przesuwając część produkcji ściśniętej na wybrzeżu w głąb kraju. Transport na wybrzeżu odbywa się przede wszystkim morzem, a w centralno- -zachodniej części kraju koleją. Są tu dwa korytarze kolejowe: północny i zachodni z Chengdu. Oba ostatecznie prowadzą do Polski, ale zachodnia droga będzie coraz bardziej atrakcyjna z powodu wzrostu znaczenia regionu centralnego Chin. Poza tym transport z południa Chin północnym korytarzem to o ponad 2 tys. km więcej niż zachodnią trasą.
Jakie inne połączenie mogą być wykorzystywane w przyszłości? Czy np. północno-wschodnie przejście morskie przez cieśninę Beringa może mieć istotne znaczenie dla transportu z i do Chin?
Ta opcja jest brana pod uwagę, ale to droga, którą można wykorzystywać tylko przez około połowę roku. Powstaje za to trzecie połączenie kolejowe przez Iran i Turcję do Europy. Jego plusem jest to, że szerokość torów na całej długości jest taka sama, więc można przewieźć towary z Chin do Europy jednym pociągiem. To połączenie ma być gotowe w 2015 r.
Jakie zmiany w międzynarodowym transporcie przewiduje pan w najbliższym czasie?
Znaczenie i wykorzystanie transportu lotniczego będą się zmieniały. W porównaniu do innych możliwości jest po prostu drogi. Coraz więcej towarów przewozi się w inny sposób. Jeszcze kilka lat temu nikt się nie spodziewał, że produkty farmaceutyczne będą przewożone drogą morską, bo do ich transportu wykorzystywano prawie wyłącznie samoloty. Będzie zaś rosła rola kolei jako opcji „środkowej”, czyli szybszej niż morzem, ale tańszej niż samolotem. Wpływ na to będą miały również względy ekologiczne. Poza tym można się spodziewać, że rosnąca konsumpcja w regionie centralno- -zachodnich Chin będzie pobudzała rozwój transportu z Europy. Chiński import rośnie szybciej niż eksport. Powodem jest zmniejszanie się nierówności majątkowych między wysoko uprzemysłowionymi regionami na wybrzeżu a centrum Chin.
Widzicie jakieś oznaki poprawy sytuacji gospodarczej na świecie?
Ekonomiści przewidują, że odbicie w gospodarce światowej prawdopodobnie nastąpi na przełomie 2013 i 2014 roku. Oczekuje się, że kraje uprzemysłowione przyczynią się do tego wzrostu. Jednak z drugiej strony, wydaje się, że gospodarki tzw. krajów wschodzących swój szczyt mają już za sobą. Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) prognozuje, że światowa gospodarka wzrośnie o 2,9 proc. w 2013 roku (wcześniejsze przewidywania mówiły o 3,2 proc. wzrostu). Jednocześnie MFW spodziewa się, że w 2014 roku będzie to 3,6 proc. Oczekiwania wobec wyników gospodarki światowej w 2013 nadal są ostrożne. Podsumowując: wzrost prawdopodobnie będzie zbliżony do wyników z poprzedniego roku.
Rok 2012 był kolejnym, w którym wzrosły obroty w handlu Polski z Chinami. Wartość polskiego eksportu do Chin wyniosła wtedy 5,7 mld zł, a wartość importu z Chin była dziesięciokrotnie wyższa (57,2 mld zł). Sprowadzaliśmy z tego kraju głównie maszyny i urządzenia mechaniczne, w tym przede wszystkim części i sprzęt telekomunikacyjny, komputerowy, RTV i AGD (łącznie za 30,8 mld zł). Istotną grupą towarów były również tekstylia, wyroby tekstylne i obuwie (za 8,4 mld zł). Wstępne dane Głównego Urzędu Statystycznego za pierwsze dziesięć miesięcy 2013 r. wskazują, że w bilansie handlowym z Chinami niewiele się zmieniło. Nasz eksport do tego kraju wyniósł w tym okresie 5,2 mld zł, a import osiągnął wartość 50,6 mld zł. Państwo Środka to obecnie trzeci rynek pod względem polskiego importu. Jednocześnie Chiny to największy rynek importowy dla Unii Europejskiej. Wszystkie kraje wspólnoty w 2012 r. wyeksportowały do Chin towary za 143,8 mld euro i usługi o wartości 29,9 mld euro. Import państw UE z Chin wyniósł w tym czasie 289,9 mld euro w towarach i 20 mld euro w usługach.