Inwestycje za ponad 500 mln euro sprawią, że polskie porty morskie będą przyjmować ponad 8 mln kontenerów rocznie.
Polskie porty są jednymi z najszybciej rozwijających się nad Bałtykiem. Co roku liczba przeładowanych tu kontenerów rośnie o blisko 16 proc.
Łącznie w polskich portach w 2006 r. obsłużono 582 tys. TEU. Sam Port Gdynia, będący krajowym liderem obsługi tych ładunków, przeładował 461,2 tys. TEU.
W ciągu najbliższych pięciu lat po zakończeniu inwestycji bałtyckie porty chcą przyjmować ponad cztery razy więcej kontenerów niż teraz.
Krajowy lider
Wysoka, 15-procentowa, dynamika obrotów osiągnięta w 2006 r. przez Port Gdynia przyspieszyła w 2007 r. W trzech gdyńskich terminalach: BCT — Bałtyckim Terminalu Kontenerowym, Gdynia Container Terminal oraz BTDG — Bałtyckim Terminalu Drobnicowym Gdynia, przeładowano już łącznie 288,2 tys. TEU, co stanowi blisko 37-procentowy wzrost w stosunku do I półrocza 2006.
— Wzrost osiągnięto dzięki inwestycjom, jakie realizowane są zarówno przez Zarząd Morskiego Portu Gdynia, jak i przez operatorów terminali. W 2006 r. Gdynia wzbogaciła się m.in. o nowoczesne suwnice nabrzeżowe, nowe suwnice placowe oraz inne urządzenia przeładunkowe. Dziś zdolność przeładunkową szacuje się na 1 mln TEU — mówi Jan Lewko z Portu Gdynia.
Gonią najlepszych
Zwiększająca się konteneryzacja ładunków, a także realizacja popieranego przez Unię Europejską postulatu przenoszenia jak największej liczby ładunków z dróg lądowych na szlaki morskie, zdecydują o przyszłości portów Pomorza Zachodniego.
W porcie w Świnoujściu, przystosowanym głównie do obsługi ładunków masowych, takich jak węgiel czy ruda, rosną obroty kontenerowe.
— Coraz lepiej radzi sobie spółka VGN. Dwa razy w tygodniu do Świnoujścia zawijają statki obsługujące regularne linie kontenerowe. Sukcesem jest nawiązanie współpracy z armatorem z Islandii, firmą SAMSKIP. Obsługiwana przez tego armatora linia ze Świnoujścia do brytyjskiego portu Hull, gdzie transportowane są kontenery 45-stopowe, stanowi konkurencję dla transportu samochodowego — mówi Janusz Catewicz, prezes Związku Morskich Portów Szczecin i Świnoujście (ZMPSŚ).
Rosną przeładunki kontenerowe w porcie w Szczecinie. Realizowane są przede wszystkim na Nabrzeżu Czeskim, ale podjęto już decyzję o budowie terminalu kontenerowego na Ostrowie Grabowskim.
— Infrastruktura terminalu będzie gotowa na początku 2008 r. Jego początkowa zdolność przeładunkowa wyniesie 80 tys. TEU, jednak możliwa jest dalsza rozbudowa — mówi Janusz Catewicz, prezes ZMPSŚ.
Strategia na przyszłość
Zarząd Portu Morskiego Gdańsk chce w przyszłości stać się największym nad Bałtykiem rejonem załadunków i rozładunków kontenerów. W starym Porcie Wewnętrznym, nad Martwą Wisłą, działa już nieduży Gdański Terminal Kontenerowy, obsługujący małe kontenerowce. Na razie wielkość przeładunków ogranicza brak placów składowych i możliwości płynnego wywozu dużej liczby kontenerów. Zmieni się to po zakończeniu inwestycji drogowych.
Natomiast w Porcie Północnym dobiega końca budowa wielkiego terminalu brytyjskiej firmy DCT Gdańsk, w którym będzie można obsługiwać największe kontenerowce, pływające po Bałtyku.
Światowi giganci
Dynamika wzrostu obrotów w 120 największych terminalach kontenerowych na świecie wyniosła w 2006 r. — 11 proc., przeładowano 372,9 mln TEU. W 86 portach przekroczono 1 mln TEU, wzrosty wynosiły od 2 do 101 proc., spadek obrotów zanotowano jedynie w dziesięciu portach.
Na liście tej znalazły się porty bałtyckie: St. Petersburg — 1,450 mln — wzrost o 30 proc., Aarhus — 0,940 mln TEU — 7 proc. wzrostu oraz Göteborg — 0,820 mln TEU — 4 proc. wzrostu.