Kontrakty falują z szansami na odbicie

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2025-02-04 13:35

Na amerykańskich giełdach nadal dominuje niepewność i nerwowość oraz huśtawka nastrojów. Nie ma wyraźnego trendu, który mógłby bardziej zdecydowanie pchnąć rynek w którymś z kierunków.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Początek dnia sugerował, że na parkietach może dojść do odbicia po tym jak amerykański prezydent zgodził się odłożyć o miesiąc wprowadzenie ceł na produkty i towary pochodzące z Kanady i Meksyku. Obaj sąsiedzi zobowiązali się bowiem podjąć szersze działania mające ukrócić przemyt fentanylu i nielegalnych imigrantów do Stanów Zjednoczonych. Pojawiły się też nadzieje na podobny ruch odnośnie Chin. Trump zapowiedział, że będzie rozmawiał ze swoim chińskim odpowiednikiem ws. ceł. Tymczasem Pekin przeszedł do kontrataku odpowiadając swoimi cłami odwetowymi.

Z miejsca podkopało to nastroje doprowadzając kontrakty do wyraźnych spadków. Sytuacja pozostaje jednak dynamiczna i może dojść do kolejnego zwrotu akcji. Szczególnie, że futures podjęły próbę odreagowania. Kontrakty na indeks Dow Jones IA spadały już tylko o 0,20 proc. na około dwie godziny przed uruchomieniem sesji na rynku kasowym. Na wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zniżkowały o 0,03 proc. Z kolei kontrakty na technologiczny Nasdaq 100 zyskiwały 0,14 proc. choć wcześniej traciły w okolicach 0,3 proc.

Wtorkowe kalendariom danych makro obejmuje przy najmniej trzy ważne odczyty z największej gospodarki świata. Pierwszym będzie finalny raport o zamówieniach na dobra trwałe. Prognoza zakłada, że liczone ogółem spadły w grudniu o 2,2 proc., zaś bez uwzględniania środków transportu wzrosły o 0,3 proc.

Kolejnym będzie dynamika zmian w zamówieniach w przemyśle. Tutaj projekcja sugeruje spadek o 0,7 proc.

I na koniec, istotny odczyt z rynku pracy, a mianowicie zmiana liczby wakatów (tzw. JOLTS). W tym przypadku mediana prognoz mówi o zniżce z 8,098 mln do 7,92 mln co może potwierdzać schładzanie się koniunktury na rynku pracy, co jest czynnikiem bardzo pożądanym przez władze monetarne.

Dzisiaj też przemawiać mają kolejni przedstawiciele Fed, w tym Raphael Bostic z oddziału Fed z Atlantu oraz Mary Daly z San Francisco.

Wczoraj trzech urzędników Fed wyraziło swoje zaniepokojenie działaniami Trumpa w kontekście wojny celnej. Stwierdzili, że niesie ona ryzyko inflacyjne, przy czym jeden z nich argumentował, że niepewność co do perspektyw cenowych wymaga wolniejszych obniżek stóp procentowych niż w innych okolicznościach.

Uwagę handlujących przykuwać też będą firmy raportujące wyniki kwartalne. Jeszcze przed sesją swoje rezultaty przedstawią m.in. Pfizer, Pepsico i PayPal. Natomiast po sesji światło dzienne ujrzy sprawozdanie Alphabet, spółki matki Google (warto też w tym miejscu wspomnieć, że Google stało się obiektem dochodzenia chińskich władz w sprawie o potencjalne naruszanie przepisów antymonopolowych). Po dzwonku wyniki upublicznią też Electronics Arts oraz AMD

Możesz zainteresować się również: