Na około dwie godziny przed startem sesji na rynku kasowym, futures na indeks największych blue chipów Dow Jones IA spadały o 0,34 proc. Na szerszy indeks S&P500 traciły 0,28 proc. Z kolei na technologiczny Nasdaq 100 zniżkowały o 0,38 proc.
Wczorajsza sesja na Wall Street i Nasdaq zakończyła się symbolicznymi wzrostami trzech głównych wskaźników.
Inwestorzy nadal wykazują spore obawy o eskalację konfliktu pomiędzy Izraelem a Iranem, który może doprowadzić nie tylko do szerszej wojny w regionie, ale i między innymi poważnych problemów z produkcją i dostawami ropy naftowej. A ten obszar świata odpowiada za około 1/3 globalnej produkcji.
Kolejnym powodem do zaniepokojenia jest dla handlujących na rynku akcji kondycja rynku pracy. Paradoksalnie, im będzie ona lepsza tym gorzej dla giełdy. Wynika to z faktu, że wyraźnie schłodzenie rynku pracy, jest zdaniem amerykańskiego banku centralnego kluczowe dla dalszego łagodzenia polityki monetarnej.
Wczorajsze dane o zatrudnieniu opublikowane przez firmę ADP sugerują, że największa gospodarka na świecie nie potrzebuje agresywnych obniżek stóp procentowych, co burzy nadzieje na mocniejsze cięcia stawek.
Dzisiaj na parkiet trafi cotygodniowy raport z obszaru bezrobocia. Prognoza zakłada, że liczba tzw. nowych bezrobotnych nieznacznie wzrośnie do 220 tys. Poznamy też raport Challengera o planowanej przez firmy w USA liczbie zwolnień. W tym przypadku prognoza mówi o około 79 tys. zwolnień we wrześniu wobec 75 tys. miesiąc wcześniej.
Rynek wyczekuje jednak przede wszystkim na piątkowe rządowe dane z rynku pracy. Projekcje zakładają, że sektor prywatny poza rolnictwem zatrudnił 140 tys. pracowników we wrześniu, a stopa bezrobocia pozostała na poziomie z sierpnia, czyli 4,2 proc. A co ważniejsze z punktu widzenia decydentów, presja płacowa mierzona płacą godzinową ma osłabnąć z 0,4 do 0,3 proc. w ujęciu miesięcznym i utrzymać się na pułapie 3,8 proc. jak miesiąc wcześniej.
Od jakości tych danych zależeć może krótkoterminowy trend na rynkach akcji.
W czwartek światło dzienne ujrzą też odczyty dotyczące wskaźników PMI i ISM dla amerykańskiego sektor usługowego. Oczekuje się jego dalszego rozwoju, choć w nieco rozczarowującym tempie.
W kalendarium są też raporty o zamówieniach w przemyśle i na dobra trwałego użytku.
Swoimi komentarzami z opinią publiczną podzielić się mają dwaj przedstawiciele władz monetarnych, Raphael Bostic z oddziału Fed z Atlanty oraz Neel Kashkari, jego odpowiednik z Minneapolis.
W przedsesyjnym handlu tanieją udziały Tesli. Przecena implikowana jest przez – zdaniem części analityków i inwestorów – słabszymi niż oczekiwano dostawami samochodów w III kwartale.
Silna przecena jest udziałem papierów koncernu Levi Strauss, znanego producenta odzieży jeansowej. W tym przypadku sięgająca ponad 11 proc. korekta jest wynikiem informacji o rozważanej sprzedaży nierentownej marki Dockers i niższych od prognoz przychodach w bieżącym kwartale.
Rosną za to walory przedstawicieli sektora energetyczno-paliwowego, w tym Exxon Mobil. Wynika to z ryzyka dalszego wzrostu cen ropy na skutek zakłóceń dostaw surowca z Bliskiego Wschodu.
