Do trzech razy sztuka. Po firmach Almeco i SsangYong Poland kolejną próbę podbicia naszego rynku motoryzacyjnego podjął SsangYong Motors Polska. Firma jest oddziałem belgijskiej Grupy Alcopa, importującej już do Polski samochód Isuzu D-Max. Koreańczycy zaoferują dwa modele: nowe Korando oraz Rexton II (na zamówienie). Na jaką sprzedaż liczą?
— W pierwszym roku działalności, z tworzoną od zera siecią dystrybucji, nowym produktem, trudno budować wiarygodne prognozy. Równie dobrze możemy sprzedać 150 i 500 sztuk — mówi Jacek Witkowski, dyrektor generalny SsangYong Motors Polska.
Plany na następne lata?
— Zależy to od rozwoju gamy produktów. Obecnie opracowywana jest długofalowa strategia. Po jej zatwierdzeniu będzie można dokładniej określić cele sprzedaży — zaznacza Jacek Witkowski.
Analitycy mówią, że na razie trudno liczyć na dużą sprzedaż.
— Wiele będzie zależało od powodzenia zapowiadanej przez producenta ofensywy związanej z wprowadzeniem na europejski rynek nowych modeli — twierdzi Marek Konieczny, partner zarządzający w DCG Dealer Consulting.
Niełatwo będzie odzyskać zaufanie klientów. Ponad roczna nieobecność marki na polskim rynku (grożące południowokoreańskiemu producentowi bankructwo skłoniło poprzedniego importera do porzucenia polskiego rynku) sprawiła, że właściciele Ssangyongów mieli problemy z dostępem do części i serwisu. Trudno będzie to nadrobić.

Więcej o powrocie marki w czwartkowym "Pulsie Biznesu" - KUP ONLINE>>>