Czytasz dzięki

Koronawirus giełd nie pokona

opublikowano: 18-02-2020, 22:00

Nadgryzione jabłuszko zasiało trochę strachu na rynkach finansowych. Analitycy uważają jednak, że nie należy przesadzać z obawami

Zaledwie trzy tygodnie utrzymały się prognozy przychodów Apple’a w pierwszym kwartale 2020 r. Amerykańska spółka projektująca i sprzedająca komputery oraz telefony przedstawiła je już po tym, jak ze względu na koronawirusa Covid-19 chińskie władze przedłużyły przerwę świąteczną związaną z tamtejszym Nowym Rokiem.

Apple przyznało, że przywracanie pełnych zdolności produkcyjnych
pracujących dla niej chińskich fabryk potrwa dłużej, niż zakładano. Mniejszy
będzie też popyt na tamtejszym rynku.
Zobacz więcej

CHIŃSKI PROBLEM:

Apple przyznało, że przywracanie pełnych zdolności produkcyjnych pracujących dla niej chińskich fabryk potrwa dłużej, niż zakładano. Mniejszy będzie też popyt na tamtejszym rynku. Fot. Bloomberg

Teraz Apple przyznało, że przywracanie pełnych zdolności produkcyjnych pracujących dla niej chińskich fabryk potrwa dłużej, niż wtedy planowało. W efekcie światowa podaż iPhone’ów będzie ograniczona. Do tego zamknięcie lub skrócenie godzin pracy w chińskich sklepach negatywnie wpłynie na popyt z tamtejszego rynku. Giełdy azjatyckie i europejskie zareagowały na tę informację negatywnie. Ogólne rozważania o niekorzystnym wpływie koronawirusa na światowe łańcuchy dostaw pojawiły się zresztą wcześniej. Tąpnięcie na światowych giełdach okazało się jednak niewielkie i krótkotrwałe. W lutym 2020 r. amerykański indeks S&P500 czy niemiecki DAX ustanowiły nowe rekordy.

— Apple jako pierwsze potwierdziło przełożenie problemów chińskiej gospodarki na gospodarkę światową i wyniki konkretnej spółki. To przestraszyło inwestorów. Ale korekta na rynku amerykańskich i europejskich akcji zaczyna się z poziomunowych szczytów. Rynki nie spodziewały się bowiem trwałego wpływu koronawirusa na gospodarkę światową — komentuje Rafał Lerski, dyrektor inwestycyjny BNP Paribas TFI.

— Obawy dotyczące wpływu koronawirusa na prognozowane wyniki zostały dotychczas odrzucone przez inwestorów, o czym świadczą ostatnie rekordy, nie tylko na rynkach amerykańskich, ale także na rynkach europejskich. Biorąc pod uwagę nieoczekiwane ostrzeżenie Apple’a dotyczące przychodów obecnego kwartału, ten sposób myślenia może się zmienić w nadchodzących dniach. Jeśli Apple twierdzi, że prawdopodobnie nie zrealizuje swoich prognoz, inwestorzy muszą zwrócić uwagę również na inne firmy o dużym zaangażowaniu w chińską gospodarkę — ostrzega Michael Hewson, szef analityków rynkowych CMC Markets.

Wzrost gospodarczy siądzie

Ze względu na wpływ koronawirusa na turystykę i łańcuchy dostaw agencja ratingowa Moody’s obniżyła prognozę wzrostu indyjskiego PKB w latach 2020 i 2021. To również pokazuje, że problem wyszedł już poza Chiny. Z drugiej strony analitycy agencji uważają, że Covid-19 przestanie się rozprzestrzeniać do końca marca, dzięki czemu chińskie fabryki zaczną normalnie pracować. W podobnym tonie wypowiada się Mark Haefele, dyrektor szwajcarskiego banku UBS. Jego zdaniem negatywny wpływ choroby ograniczy się głównie do pierwszego kwartału 2020 r. Spodziewa się on sekwencyjnego odreagowania chińskiego wzrostu gospodarczego między drugim a czwartym kwartałem 2020 r., dzięki wsparciu polityki pieniężnej i fiskalnej. Zresztą tuż przed przekazaniem komunikatu Apple’a, Ludowy Bank Chin nieco obniżył stopy procentowe i wsparł pożyczkodawców komercyjnych pakietem pożyczek średnioterminowych.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Jeżeli w drugim kwartale okaże się, że epidemia jest opanowana — a wszystko na to wskazuje — to zmniejszenie wzrostu gospodarczego w pierwszym kwartale będzie z nawiązką odrobione i koronawirus nie będzie miał wpływu na kondycję giełd — uważa Rafał Lerski.

Za oceanem się kręci

Warto przy tym zauważyć, że o ile komunikat Apple’a wywołał zauważalny niepokój na giełdach, to do wielkiego załamania nie doszło. Niemiecki DAX stracił 0,7 proc., w momencie zamknięcia tego numeru „PB” sytuacja na Wall Street była podobna.

— Dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych są dobre. Ostatnie dwa tygodnie stały pod znakiem poprawy prognoz na 2020 r. Wszyscy myśleli, ze będzie gorzej, ale wskaźniki nie budzą większych obaw. Przedstawiony 18 lutego odczyt indeksu NY Empire State [obrazujący koniunkturę panującą w sektorze produkcyjnym w regionie Nowego Jorku — red.] był wręcz świetny. Mamy zaburzenia związane z koronawirusem, ale będą one przejściowe. Chińskie władze będą fiskalnie i monetarnie wspierać wzrost gospodarczy. W Stanach Zjednoczonych tematem ważniejszym dla giełd od koronawirusa będzie debata na temat zwiększenia zaangażowania gospodarstw domowych na rynku akcji. Pomysł zwolnienia z opodatkowania części takich inwestycji zgłosił jeden z doradców prezydenta Donalda Trumpa. Nie wiadomo, jak zareagują na to demokraci, ale rynek może rozgrywać ten temat — dodaje Rafał Sadoch, analityk mBanku.

— Potrafię sobie wyobrazić, że przez 1-2 kwartały nastąpi osłabienie wzrostu gospodarczego, a potem wszystko się odbuduje. Zresztą ostrzeżenie, jakie przyszło z Apple’a było dość miękkie. Sprawa jest jednak więcej niż oczywista. Koronawirus przełoży się na gospodarkę całego świata. Ludowy Bank Chin obciął stopy procentowe, niemiecki Bundesbank ostrzegł zaś, że przez koronawirusa ucierpi niemiecka gospodarka. Na razie inwestorzy patrzą jednak na wszystko przez różowe okulary. Kiedy nastąpi większa korekta, trudno powiedzieć. Było już wiele negatywnych sygnałów, a rynki ciągle szły do góry — mówi Marcin Kiepas, analityk Tickmill.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu