Korzyści ze stalowej wojny

Producenci stali mają nadzieję, że ochrona rynków i cła antydumpingowe pozwolą osiągnąć w tym roku niezłe wyniki. Liczą też na strumień unijnych funduszy.

Od trzech lat w Polsce utrzymuje się wysokie zużycie wyrobów stalowych, sięgające około 12,5 mln ton rocznie.

— Zakładamy, że w 2017 r. rozpocznie się wreszcie realizacja dużych projektów infrastrukturalnych, współfinansowanych z funduszy unijnych, co pozwoli na wzrost konsumpcji nawet o 3-4 proc. — szacuje Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (HIPH).

Cła dla wszystkich

Obecnie w krajowym zużyciu dominują dostawy wyrobów stalowych z importu. Krajowi producenci mają jednak nadzieję, że coraz częściej stosowana w różnych krajach polityka ochrony rynków i wprowadzanie ceł antydumpingowych pozwoli zwiększyć udział krajowych dostawców.

— Trwa stalowa wojna. Dzięki wprowadzeniu przez Komisję Europejską ceł antydumpingowych na wyroby stalowe w Polsce znacząco wzrosły ich ceny i mam nadzieję, że uda się je utrzymać także w tym roku. Oby tylko ruszyły wreszcie inwestycje budowlane i strumień unijnych funduszy — mówi Przemysław Sztuczkowski, prezes Cognoru. Podkreśla jednak, że cła obecnie nakładają „wszyscy na wszystkich”, co na globalnym rynku może w dłuższym okresie spowodować nieprzewidywalne konsekwencje.

Smok mniej straszny

Polscy dostawcy mają też nadzieję, że złagodnieje chiński smok. Zanieczyszczenie powietrza w Chinach powoduje, że coraz częściej zamykane są tamtejsze zakłady. — Mamy także dane opracowane przez jedną z firm badawczych, z których wynika, że chińskie fabryki mają najwyższe koszty produkcji na świecie. Sami przyznają, że w ostatnim roku rząd do chińskich fabryk dopłacił 8 mld USD — mówi Stefan Dzienniak. Spodziewa się, że Chiny nie będą dotować swoich firm w nieskończoność. Coraz częściej decydują się też na zastępowanie starych, nieefektywnych linii nowymi, bardziej ekologicznymi. Produkowane na nich wyroby stalowe są jednak droższe, więc europejskim firmom łatwiej z nimi konkurować. Jednocześnie restrykcyjne wymogi środowiskowe stawiane przez Brukselę osłabiają konkurencyjną pozycję europejskich firm. Polskim dostawcom na przykład rozpoczynający się rok upłynie na realizacji inwestycji dostosowujących produkcję do tzw. dyrektywy IED. Do 2018 r. muszą zainwestować 2 mld zł. Liczą, że równolegle resort rozwoju zdecyduje się wdrożyć w Polsce przepisy pozwalające wprowadzić ulgi dla przemysłów energochłonnych, które wypełniają unijne wymogi ekologiczne. Prace ministerialnych zespołów mają ruszyć w 2017 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Korzyści ze stalowej wojny