Podczas pierwszej sesji spółki na NewConnect nie zawarto żadnej transakcji, bo kurs nie mógł się zrównoważyć.
Siły popytu i podaży w przypadku akcji Atlantis Energy nie mogły wczoraj dojść do porozumienia. Spółka zadebiutowała na NewConnect, ale nie zawarto ani jednej transakcji jej papierami, bo notowania nie mogły się otworzyć. Nic dziwnego, skoro teoretyczny kurs otwarcia (TKO) był o 1963,3 proc. wyższy od kursu odniesienia i wynosił 6,19 zł. Tymczasem regulacje obrotu zezwalają na otwarcie notowań, gdy TKO przewyższa kurs odniesienia o nie więcej niż 50 proc.
Jak dowiedzieliśmy się w biurze prasowym GPW, giełda na razie nie będzie nic robić z tym fantem — ma nadzieję, że notowania w końcu się zrównoważą. Do obrotu dopuszczono 10,5 mln akcji Atlantis Energy, z czego 53,8 proc. jest w rękach kontrolowanej przez Mariusza Patrowicza firmy Investment Friends, 33,3 proc. należy do giełdowego Atlantisu a reszta to free-float.
Atlantis Energy ma teraz w portfelu jedną farmę wiatrową. Spodziewa się, że da ona w tym roku zarobić 0,15 mln zł przy 0,59 mln zł przychodów. W 2012 r. spółka planuje przeprowadzić emisję akcji