Kowalscy na solidnym fundamencie

Bartek GodusławskiBartek Godusławski
opublikowano: 2015-11-17 22:00

Ponad ćwierć miliona złotych — to przeciętny majątek polskiej rodziny, przede wszystkim zamrożony w nieruchomościach.

Lepiej radzą sobie samozatrudnieni i mieszkańcy wsi

Surlygirl (CC BY 2.0), via Flickr

Narodowy Bank Polski (NBP) postanowił zbadać, jak wygląda bogactwo po polsku. To pierwsze tak duże badanie, a o swoim majątku zdecydowało się opowiedzieć aż 3,5 tys. rodzin. Podstawowy wniosek? Mamy się już czym pochwalić — przeciętny majątek netto gospodarstwa domowego w Polsce, mierzony medianą, wyniósł w ubiegłym roku blisko 257 tys. zł.

— Niestety ze względu na fakt, iż większość majątku Polaków zamrożona jest w nieruchomościach, w wielu przypadkach nigdy nie widzą tych pieniędzy na oczy — zaznacza Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP. Nasz majątek to przede wszystkim aktywa rzeczowe: główne miejsce zamieszkania, majątek z prowadzenia biznesu czy inne nieruchomości. Samych aktywów finansowych nie zgromadziliśmy zbyt wiele — przeciętnie 8,6 tys. zł i głównie w formie depozytów bankowych. To znacznie mniej niż mediana w strefie euro — 11,4 tys. EUR (48 tys. zł). Na szczęście Kowalscy nie są też zadłużeni. Jedynie nieco ponad jedna trzecia gospodarstw domowych deklaruje, że ma kredyt, z czego co dziesiąta na mieszkanie. Polskie rodziny są mniej zadłużone niż ich zachodni sąsiedzi. Przeciętne zobowiązania polskiego gospodarstwa to jedynie nieco ponad 6 proc. w relacji do majątku brutto, a w Eurolandzie aż 22 proc.

Zatrudnienie ma znaczenie

Eksperci banku centralnego wskazują, że w trakcie całego życia zasobność Kowalskich rośnie w kształcie odwróconej litery U. Najpierw majątek budujemy, by w drugiej połowie życia się nim cieszyć.

— Wchodząc w dorosłe życie, nie mamy nic, później budujemy majątek i między 45. a 54. rokiem gospodarstwo domowe ma już przeciętnie 334 tys. zł. Później jest sukcesywny spadek, co nie jest zaskoczeniem, a gospodarstwa powyżej 75. roku życia mają przeciętnie 186 tys. zł — wyjaśnia Dobiesław Tymoczko, wicedyrektor Departamentu Systemu Finansowego w NBP.

Co ciekawe, bardzo duże rozpiętości w medianie majątkowej notujemy, jeśli chodzi o formę zatrudnienia.

— Potwierdza się też trochę ludową prawdę, że lepiej mieć najgorszy biznes niż najlepszą posadę — zwraca uwagę Dobiesław Tymoczko.

Dlaczego? Bo największe wrażenie robi właśnie majątek gospodarstw domowych, gdzie są samozatrudnieni. To niemal 784 tys. zł, a dla reszty pracujących to przeciętnie ponad trzy razy mniej — 240 tys. zł. Polacy pracujący na własny rachunek wyglądają też całkiem imponująco na tle Eurolandu.

Majątek Kowalskich rośnie również wraz z wykształceniem, i to skokowo. Rodziny, gdzie głowa gospodarstwa domowego ma podstawowe wykształcenie, zgromadziły zaledwie majątek o przeciętnej wartości 150 tys. zł, po maturze to już o 100 tys. zł więcej, a osoby z dyplomem wyższej uczelni mają aż 350 tys.

Co ciekawe, wieś pod względem majątku bije na głowę miasta, i to nawet te największe. Przeciętny majątek netto na wsi wynosi 366 tys. zł, a w mieście 208 tys. zł. Różnica nie jest symboliczna, ale zdaniem ekspertów łatwo to wytłumaczyć. Mieszkańcy wsi zwykle mają własny, niemały dom.

— Mit rolnika, który nie był w stanie płacić żadnych danin, bo nie ma z czego, po tym badaniu trochę upadł — podkreśla dyrektor w NBP.

Bogaci się bogacą

Eksperci NBP wskazują, że możemy już nasz majątek porównywać ze znacznie bogatszymi pod względem PKB na głowę mieszkańca krajami strefy euro. Niespodzianka jest duża, bo okazuje się, że netto Kowalscy mają więcej niż ich sąsiedzi zza Odry.

— Niemcy znacznie częściej decydują się na wynajem mieszkania zamiast kupna, co wyjaśnia stosunkowo niską wartość netto ich aktywów — wyjaśnia Łukasz Kozłowski.

Ponad trzy czwarte Polaków ma dach nad głową na własność, a u Niemców sporo mniej niż połowa obywateli. Dlatego gospodarstwo domowe nad Wisłą zgromadziło po przeliczeniu na euro przeciętnie 61,7 tys., a niemieckie o ponad 10 tys. EUR mniej. Daleko nam jeszcze do tych najbogatszych z Luksemburga (398 tys. EUR) i Cypru (267 tys. EUR). Nie wypadamy źle, jeśli chodzi o nierówności majątkowe, i plasujemy się zdecydowanie lepiej niż Euroland. To nie znaczy, że są one małe. Jak wyliczył bank centralny, 10 proc. najbardziej zasobnych gospodarstw domowych posiada aż 37 proc. całkowitego majątku netto, podczas gdy 20 proc. najmniej zamożnych dysponuje 1 proc. całego majątku gospodarstw domowych.

OKIEM EKSPERTA
Spadek po PRL

JAKUB BOROWSKI, główny ekonomista Credit Agricole

Obserwujemy pewną globalną prawidłowość, że im bardziej zamożne społeczeństwo, tym większe mamy rozpiętości dochodowe i koncentrację majątku w rękach wąskiej grupy ludzi. To, co będzie w nadchodzących latach różnicowało gospodarstwa domowe, to aktywa finansowe. Dlatego spodziewam się wzrostu nierówności majątkowych, no chyba że doszłoby do interwencji w postaci opodatkowania majątku. Nasze rozpiętości majątkowe są obecnie poniżej wyników strefy euro. To oczywiście efekt tego, że mamy duży odsetek osób z własnymi mieszkaniami, które w jakimś stopniu są oddziedziczone po PRL. Ludzie dostali szansę ich tańszego wykupu i tak zbudowali majątek.

OKIEM EKSPERTA
Spadek po PRL

JAKUB BOROWSKI, główny ekonomista Credit Agricole

Obserwujemy pewną globalną prawidłowość, że im bardziej zamożne społeczeństwo, tym większe mamy rozpiętości dochodowe i koncentrację majątku w rękach wąskiej grupy ludzi. To, co będzie w nadchodzących latach różnicowało gospodarstwa domowe, to aktywa finansowe. Dlatego spodziewam się wzrostu nierówności majątkowych, no chyba że doszłoby do interwencji w postaci opodatkowania majątku. Nasze rozpiętości majątkowe są obecnie poniżej wyników strefy euro. To oczywiście efekt tego, że mamy duży odsetek osób z własnymi mieszkaniami, które w jakimś stopniu są oddziedziczone po PRL. Ludzie dostali szansę ich tańszego wykupu i tak zbudowali majątek.

Mit rolnika, który nie był w stanie płacić żadnych danin, bo nie ma z czego, po tym badaniu trochę upadł.
Dobiesław Tymoczko, wicedyrektor Departamentu Systemu Finansowego w NBP