Pensylwania — tu powstał nasz naród, Gettysburg — tu nasz naród został ocalony — wita gości przewodnik turystyczny.
Paradoksalne to stwierdzenie, bo w tym miejscu zginęło ponad 7,5 tys. obywateli Stanów Zjednoczonych. Wojna domowa, której byli uczestnikami, miała w Gettysburgu swój najkrwawszy epizod.
Wiejskie domy, bydło pasące się na łąkach, drewniane ogrodzenia. Tylko asfaltowe drogi prowadzące na pola wskazywały, że to nie Podlasie ani Podkarpacie. Piękne, duże rezydencje z werandami od ulicy, na których wiecznie stoją pokryte poduszkami fotele i krzesła, do tego obwieszone kwiatami balkony i powiewające wszędzie sztandary narodowe. W Polsce biało-czerwoną flagę zawieszoną na prywatnym budynku trudno znaleźć nawet w największe święta narodowe. W Stanach jest to widok tak częsty, że czasem może wręcz irytować, bo flaga im większa, tym lepiej.
Na zielonych łąkach działa wojenne stoją jakby przygotowane do wystrzału. Niedaleko mieści się cmentarz, na którym 141 lat temu grzebani byli żołnierze — 1 dolar 59 centów za ciało.
Na początku była tawerna
Gettysburg w stanie Pensylwania znany jest z tego, że na tamtejszych polach Amerykanie szczególnie zaciekle zabijali się w bratobójczej walce. Historia miasta sięga jednak dalej niż czasów wojny secesyjnej.
Pierwsi osadnicy na tych terenach pochodzili z Irlandii i Szkocji, skąd uciekli przed brytyjskimi prześladowaniami. W 1761 r. jeden z nich, Samuel Gettys, założył tawernę. Do 1786 r. wokół niej zagospodarowanych było już 210 parceli, a osada zaczęła być nazywana Gettysburgiem.
Wojna secesyjna trwała już 3 lata, kiedy generał Robert Lee, dowódca Konfederatów, zdecydował się na inwazję Stanów Północnych. Konfederaci chcieli przenieść działania wojenne na teren nie dotkniętego dotąd walkami stanu Pensylwania, by w ten sposób odciążyć ludność Wirginii, dotąd głównego teatru walk. Bitwa rozegrała się między 1 i 3 lipca 1863 r. Armia Unii dowodzona przez generała George’a Meada pokonała wojska Południa i zatrzymała ich inwazję na Północ. Na terenie 25 mil kwadratowych rozlokowanych było 550 dział, zużyto około 569 ton amunicji, po bitwie armie pozostawiły 5 tys. martwych koni.
W ocenie historyków bitwa pod Gettysburgiem była punktem zwrotnym w amerykańskiej wojnie domowej i zapoczątkowała okres przewagi Unii. Armia Południa, wyczerpana fizycznie i psychicznie, już nigdy nie próbowała przeprowadzić operacji wojennej na tak dużą skalę. Mimo iż bratobójcze walki trwały jeszcze przez dwa lata, Konfederaci nie potrafili odrobić strat, które ponieśli pod Gettysburgiem. Bitwa uznawana jest też za najtragiczniejszą i najbardziej krwawą: suma zabitych, rannych i zaginionych po obu stronach przekroczyła 51 tys. żołnierzy. Wśród mieszkańców Gettysburga jedyną ofiarą bitwy była Jennie Wade, w chwili śmierci opiekująca się dzieckiem swojej siostry.
Sens wojny
Opuszczające tereny walk armie zostawiły za sobą tysiące martwych i rannych żołnierzy, którzy stłoczeni byli w niemal każdym budynku w mieście. Większość zmarłych nigdy nie została pogrzebana. W dniu otwarcia Narodowego Cmentarza w Gettysburgu, 19 listopada 1863 r., większość żołnierskich ciał wciąż leżała na polu bitwy. Podczas uroczystości otwarcia nekropolii, prezydent Abraham Lincoln wygłosił dwuminutową mowę, która przeszła do historii pod nazwą Adres Gettysburski. Podczas wystąpienia prezydent określił sens wojny secesyjnej jako walki o państwo oparte na wolności i równości wszystkich obywateli. Przemówienie Lincolna jest uważane za jedną z najbardziej mistrzowskich mów wykonanych w języku angielskim i jest przywoływane w podręcznikach o technikach perswazji. Mowa ta, wyryta na kamiennej tablicy, znajduje się w Waszyngtonie.
Przez kilka kolejnych lat ciała żołnierzy Unii były przenoszone na cmentarz w Gettysburgu. Ciała Konfederatów przewieziono zaś z pola bitwy na Południe. Obecnie cmentarz jest miejscem pochówku szczególnie zasłużonych żołnierzy, poległych m.in. podczas dwóch wojen światowych oraz na wojnie w Wietnamie.
W odwiedziny do prezydenta
Wędrówkę po Gettysburgu dobrze jest zacząć od symbolicznego dla miasta miejsca. Przed oryginalnie zachowanym budynkiem dworca kolejowego, na który przybył prezydent Lincoln, wisi zniszczona tablica z napisem „Gettysburg”. W środku pustka, widać, że dawno nikt się tym miejscem nie interesował. Dziwny to widok w Stanach, gdzie nawet strzyżenie prywatnych trawników jest nadzorowane. Na oknie plakat, który informuje, że planowane jest odrestaurowanie historycznego dworca.
Idąc w górę ulicy dochodzi się do głównego placu miasta. Na myśl nasuwają się kadry z filmu „Północ-Południe”. Mimo nowoczesnych aut i motocykli na ulicach, mimo kobiet w szpilkach i z głębokimi dekoltami oraz mężczyzn z kolczykami w uszach, w tym miejscu czuć ducha tamtych czasów. XVIII i XIX-wieczne budynki z nieodłącznymi flagami Stanów Zjednoczonych Ameryki, stary zegar z 1806 r., figura prezydenta Lincolna z melonikiem w ręku, kwiaty — każdego dnia miasto wygląda jak w przeddzień narodowej uroczystości.
Przy placu na jednym z niepozornych budynków tablica informująca, że pod tym adresem zatrzymał się Abraham Lincoln. Jak na jednego z najbardziej nielubianych amerykańskich prezydentów, imponująco wiele tu miejsc dotyczących jego osoby.
Z placu można pójść jedną z czterech ulic, wzdłuż których ciągną się sklepiki z pamiątkami, ubiorami z epoki, militariami. Niewątpliwie bitwa utrzymuje wiele tutejszych rodzin. Warto wstąpić też na lody — trzy razy większa porcja niż w Polsce plus owoce i bakalie stawia tę lodziarnię w pierwszym światowym szeregu smakowitości.
Cyfrówką po polu
W Narodowym Parku Wojennym w Gettysburgu rozmieszczonych jest ponad tysiąc pomników i dział wojennych. Pola wręcz usiane armatami, ustawione zasieki, przygotowane okopy — brak jedynie dwóch amerykańskich armii i ich dowódców. Z wysokiego pomnika rozciąga się widok na całe pole bitwy. Wokół krążą zadumani Amerykanie — mieli właściwie tylko tę jedną wojnę, ale był to najstraszniejszy jej rodzaj. Kilka zdjęć zrobionych cyfrówką, w międzyczasie rozmowa przez komórkę i kontemplujący historię Amerykanie wsiadają do swych nowoczesnych aut. Są dumni z tego miejsca i zachowanych XIX-wiecznych budynków Gettysburga. Część z nich przyjedzie w ostatni weekend czerwca, by obejrzeć coroczną inscenizację bitwy.
