Krynica Vitamin wraca do dezynfekcji

opublikowano: 08-12-2020, 17:56

Giełdowy producent napojów wznowił wytwarzanie dezynfekantów. Przypadkowy biznes pozwolił mu wiosną wypracować historyczne przychody.

Krynica Vitamin miała ostatnio na głowie spór z byłym znaczącym akcjonariuszem w związku ze sprzedażą pakietu akcji przed podaniem rekordowych wyników za II kwartał. Finalnie fundusz Fram FIZ zrzekł się roszczeń, a sąd cofnął zabezpieczenie majątku.

– Działamy w normalny, niczym niezakłócony sposób. Najważniejsze, że powództwo, które mogło spowodować paraliż operacyjny w dłuższej perspektywie, zostało wycofane – komentował tydzień temu Piotr Czachorowski, prezes Krynicy Vitamin.

Spółka mogła więc wrócić do wytwarzania środków do dezynfekcji. Zawiesiła je podczas wakacji, by skoncentrować się na produkcji napojów, a miała wznowić w październiku, jednak procedury i przygotowania się przedłużyły. W ofercie ma płyny i żele, do dezynfekcji rąk oraz powierzchni. Kieruje je do klientów indywidualnych, firm i instytucji.

Krynica Vitamin bierze już udział m.in. w publicznych przetargach, ma też zapytania komercyjne, w tym od zagranicznych sieci. Może wytwarzać miesięcznie 15 tys. litrów środków. Płyny wyprodukowane w kwietniu i maju sprzedała za 94,6 mln zł (po uwzględnieniu 14,2 mln zł rezerwy na reklamację pozostaje 80,4 mln zł). W II półroczu przychody z tej działalności wyniosły 87,9 mln zł i stanowiły prawię połowę całościowego wyniku (195 mln zł). Początki nie były jednak kolorowe.

Trudny start

Spółka ucierpiała wiosną w wyniku ograniczeń w handlu i gastronomii. Niektórzy jej kontrahenci znacząco ograniczyli zamówienia.

– Czasem z dnia na dzień informowali, że wstrzymują odbiory, bo niesprzedany towar zalega im w magazynach. Zastanawialiśmy się więc pod koniec marca, jak uratować biznes i uniknąć masowych zwolnień. Zwłaszcza że nikt nie wiedział, jak długo potrwa lockdown – mówi Rafał Załubka, członek zarządu Krynicy Vitamin.

Podkreśla, że firma musiała zadziałać w sposób niestandardowy. Nie miała doświadczenia w produkcji chemicznej, ale miała wolną linię do wytwarzania półlitrowych butelek PET. Postawiła wszystko na jedną kartę, bez przygotowania biznesplanu. Długo nie wiedziała, czy spontaniczna reakcja pozwoli uratować sytuację.

– Najpierw musieliśmy nauczyć się kupować niepotrzebne nam wcześniej składniki, jak spirytus. Później trzeba było znaleźć rynki zbytu, bo zaczęliśmy od produkcji do magazynu. W Polsce nie było zainteresowania ani ze strony podmiotów komercyjnych, ani państwowych. Gdy w końcu znaleźliśmy partnera w Niemczech, rząd zakazał wywozu produktów używanych w walce z pandemią. Obawialiśmy się, że zostaniemy z pełnym magazynem i zamiast pomóc firmie, jeszcze jej zaszkodzimy. Zwłaszcza że pojawiły się zapowiedzi reklamacji – komentuje Rafał Załubka.

Rekordowy wynik
Rekordowy wynik
Krynica Vitamin, w zarządzie której zasiada Rafał Załubka, uzyskała w trzech kwartałach 360 mln zł przychodów (+54 proc. r/r) i 54,4 mln zł zysku netto, czyli ponad dziewięć razy więcej niż przed rokiem. Przychody z podstawowej działalności zwiększyła o 19,2 proc., do 279,5 mln zł.
Marek Wiśniewski

Niemiecka reklamacja

Obawy związane z wejściem w nowy segment bez przygotowania nie były bezpodstawne. Krynica poinformowała w październiku, że jej niemiecki partner zareklamował 946 tys. dezynfektantów o wartości 13,6 mln zł z powodu wycofania ich z obrotu. Praca nad kompromisem trwa.

– Reklamacja dotyczyła nieoznakowania produktów trójkątem ostrzegawczym. Działaliśmy pod presją czasu i chcieliśmy jak najszybciej dostarczyć produkt niezbędny w warunkach pandemii. Pod koniec lata niemieckie urzędy uznały m.in., że forma butelki zbyt przypomina napój, co stwarza zagrożenie zdrowia. Nasz klient został więc z towarem w magazynie – wyjaśnia Rafał Załubka.

Stały biznes

Spółka zadziałała wiosną spontanicznie, ale do wznowienia produkcji długo się przygotowywała.

– Analizowaliśmy, czy lepiej sprawdzi się płyn, czy żel i zastanawialiśmy się nad składem oraz rozszerzeniem asortymentu. Zaczęliśmy też budowę działu handlowego skupionego na tym segmencie – podkreśla członek zarządu Krynicy Vitamin.

Dodaje, że rynek się nasycił, a firma nie chce być kolejnym producentem tego samego produktu.

– Dlatego oferujemy produkty bez alkoholu, oparte na nadtlenku wodoru w stężeniu 4,9 proc. Są przyjazne dla dzieci i częstej dezynfekcji rąk. Niemniej powtórzenie wyniku z wiosny będzie niemożliwe – konkurencja jest większa, a marże dużo niższe. Przyzwyczajenie do dezynfekcji dłoni prawdopodobnie zostanie, dlatego produkcja środków chemicznych ma zapewnić nam dywersyfikację przychodów – stwierdza Rafał Załubka.

Rozwój zabezpieczony

Na wynikach spółki korzystają akcjonariusze. O ile w kwietniu wypłaciła 2,9 mln zł dywidendy (z 7,5 mln zł zysku netto za 2019 r.), o tyle w listopadzie wydała 24,5 mln zł na zaliczkę na poczet dywidendy za 2020 r. (2 zł/akcję).

– W ciągu pięciu lat wydaliśmy na inwestycje prawie 90 mln zł. Zakład jest już dobrze wyposażony, a w przygotowaniu mamy kolejne projekty m.in. w zakresie optymalizacji kosztów i ochrony środowiska. Wypłata tak znaczącej dywidendy nie ograniczy naszego rozwoju – tłumaczy Rafał Załubka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane