Kryzys czyli idealna wymówka

Adam Sofuł
opublikowano: 09-10-2008, 00:00

Wiceminister skarbu państwa Jan Bury zaczął przebąkiwać, że resort najprawdopodobniej przełoży giełdowy debiut Enei na początek przyszłego roku, wskutek fatalnej sytuacji na rynku. Jak wynika z naszych ustaleń bezpodstawnie. Ale przecież trudno odmówić racji tym argumentom — giełdowy debiut przy obecnej nerwowości inwestorów może przypominać grę w rosyjską ruletkę. Poranne zapowiedzi wiceministra skarbu ilustrują za to doskonale pewnie mechanizm — to nie nasza wina, to przecież kryzys. Nikt by się przecież nie zdziwił, gdy na przełomie roku minister skarbu poinformuje, że nie udało mu się zrealizować prywatyzacyjnych planów — ze względu na globalny kryzys finansowy. I najśmieszniejsze jest to, że będzie miał rację. Ale będzie jeszcze śmieszniej!

Po atakach terrorystycznych na WTC też było nerwowo na rynkach. I zaroiło się od komunikatów spółek, które obniżały prognozy zysków z powodu ataków na Amerykę.

Współczesna globalna gospodarka to wprawdzie system naczyń połączonych, ale dla wielu zarządów spadki na amerykańskich giełdach były wygodnym wytłumaczeniem własnej niekompetencji. Podobnie będzie zapewne i teraz — skoro można bezkarnie (bo chyba wszyscy wiedzą, że jest kryzys) obniżać prognozy zysków i jeszcze bardziej bezkarnie ich nie dotrzy-mywać, to któż się oprze takiej pokusie?

Swoje trzy grosze dołożą również politycy. O ile można się zgodzić, że kryzys pokrzyżował prywatyzacyjne plany rządu i może zaszkodzić budowie autostrad (coraz bardziej dynamicznej, a byłoby jeszcze lepiej, gdyby nie kryzys...), to można postawić dolary przeciw orzechom, że wkrótce kryzys uderzy w nas z całą mocą. I będzie odpowiedzialny za brak "jednego okienka" dla przedsiębiorców. Pokrzyżuje plany reformy KRUS, wejście do strefy euro. Pewnie nawet okaże się, iż zapaść finansowa zagrozi chemicznej kastracji pedofilów. Można być też przekonanym, że gdyby nie pikujące indeksy na wszystkich parkietach świata konflikt wokół Polskiego Związku Piłki Nożnej też znalazłby inne zakończenie. Tylko polskie stocznie miały pecha, bo zaczęły upadać przed wybuchem obecnego kryzysu. Ale przy odrobinie dobrej woli i szczypcie inwencji uda się udowodnić, że to amerykańskie kredyty subprime zatopiły tę branżę w Polsce. Skutki kryzysu dla gospodarki mogą niepokoić, straty jakie poniesie zdrowy rozsądek — mogą przerażać.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu