Kryzys może przeszkodzić w sprzedaży TVN

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2011-09-08 00:00

Do ITI wkrótce wpłyną oferty wiążące. Gorzej, że wycena jest coraz mniej realna, bo spada kurs akcji.

Fundusze już kręcą nosem na cenę, może się więc powtórzyć casus Multikina

Do ITI wkrótce wpłyną oferty wiążące. Gorzej, że wycena jest coraz mniej realna, bo spada kurs akcji.

Sprzedaż TVN posuwa się do przodu. Grupa ITI spodziewa się ofert wiążących do końca przyszłego tygodnia, jak usłyszeliśmy w jednym ze źródeł.

— Akcjonariusze powinni przyznać wyłączność lub pozwolić na równoległe negocjacje w połowie października — mówi inny nasz rozmówca zbliżony do spółki.

Wśród najbardziej zainteresowanych wymienia się amerykańskiego Time Warnera i niemieckiego Bertelsmanna. Sporo mówi się o francuskim Vivendi, choć głównie w kontekście kupna platformy "n". Podobno właściciel Cyfry Plus szukał partnerów — również wśród inwestorów branżowych. Jeden z naszych informatorów mówi, że Vivendi nieformalnie próbuje porozumieć się z Telekomunikacją Polską.

— Nie bierzemy udziału w zakupie "n"-ki — mówi lakonicznie Maciej Witucki, prezes Grupy TP.

ITI wysłało też oferty do Discovery i koncernu australijskiego magnata medialnego Ruperta Murdocha. Plotki mówią, że zainteresowany może być szwedzki Modern Times Group, Silvio Berlusconi czy amerykański Viacom.

Fundusze w odwrocie

Fundusze, które pierwotnie same zgłaszały się do ITI, teraz sygnalizują, że warunki sprzedaży mogą być dla nich nieatrakcyjne.

— Problemem jest cena i cykliczność rynku reklamy połączona z niepewnością makroekonomiczną — mówi jeszcze inne nasze źródło.

Z informacji "PB" wynika, że ITI oczekuje ceny na poziomie 22-24 zł za akcję, uwzględniając dług, choć mówi się, że 20 zł też byłoby dla sprzedających satysfakcjonujące.

Jednak pogłębiające się widmo kryzysu finansowego powoduje spadki na giełdzie. Inwestorzy giełdowi płacą teraz za TVN 13 zł za akcję. Daje to orientacyjną wycenę na poziomie 4,5 mld zł za całość Grupy TVN i 2,5 mld zł za pakiet będący w rękach ITI. Dużo mniej, niż chcieliby widzieć dotychczasowi właściciele wycofujący się z biznesu, któremu poświęcili dużą część życia.

— Przy niedawnej próbie sprzedaży Multikina oczekiwania sprzedających i oferty kupujących rozminęły się tak bardzo, że transakcja nie doszła do skutku. Tutaj może być podobnie — mówi jedno z naszych źródeł.

— Trudno będzie podmiotom chętnym do kupna TVN wytłumaczyć swoim komitetom inwestycyjnym czy akcjonariuszom, dlaczego zapłacili za to aktywo dużo więcej, niż wynosi jego wycena giełdowa —mówi inny nasz rozmówca.

Wśród chętnych wymienialiśmy CVC, Bain Capital, BC Partners, Advent International, Providence, ale też Prudential, KKR czy EQT.

— Nie możemy ignorować otoczenia rynkowego, choć nie jest ono decydujące. Transakcja jest oparta na czynnikach strategicznych i analizie fundamentalnej, a nie krótkoterminowej wycenie akcji — powiedział Wojciech Kostrzewa, prezydent Grupy ITI agencji Reuters.

Balast z satelity

Problemów przy sprzedaży może też przysporzyć należąca do Grupy TVN platforma satelitarna. Inwestorzy strategiczni, którzy nie mają aktywów satelitarnych, mogą nie być zainteresowani przejmowaniem "n"-ki — usłyszeliśmy w kilku źródłach.

Wojciech Kostrzewa powtórzył wczoraj agencji Reuters, że koncern chce sprzedać całą Grupę TVN, a nie dzielić ją na kawałki.

Rynek spekuluje, że "n"-ka może ostateczne i tak trafić do właściciela platformy satelitarnej Cyfra Plus lub Grupy TP. Na rynku panuje powszechne przekonanie, że konsolidacja wśród platform jest nieuchronna, a decyzja urzędu antymonopolowego w sprawie Astera zasygnalizowała, że UOKiK traktuje kablówki i satelitę jako jeden rynek, co daje furtkę do zgody na konsolidację platform.