Kryzys wjeżdża ciężarówką

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2020-10-13 22:00

Auta użytkowe powoli nabierały prędkości — wrzesień zakończyły z niezłym wynikiem. Niestety pierwsza dekada października wieszczy hamowanie.

We wrześniu 2020 r. wydziały komunikacji zarejestrowały w Polsce nieco ponad 7,8 tys. nowych pojazdów użytkowych, czyli samochodów dostawczych (w tym minibusów) i ciężarówek. To wynik o 8,9 proc. większy niż w sierpniu oraz o niespełna 11,2 proc. wyższy w zestawieniu z wrześniem minionego roku. Fakt, że rynek aut użytkowych nadrabia straty, cieszy — zwłaszcza że jest poniekąd odzwierciedleniem nastrojów panujących wśród przedsiębiorców. Niestety nieznaczna poprawa w sierpniu i wrześniu nie odmieniła bardzo kiepskiej sytuacji, w jakiej znajduje się segment samochodów użytkowych od marca 2020 r.

W ciągu trzech kwartałów zarejestrowanych zostało tylko 59,66 tys. takich pojazdów, a to aż o 22,7 tys., czyli 27,6 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W lepszej kondycji jest segment dostawczaków (o dmc do 6 t). We wrześniu przybyło prawie 5,9 tys. takich aut, a to o 1 proc. więcej niż w sierpniu i o ponad 22 proc. więcej niż rok temu. Jednak od początku roku w Polsce zostało zarejestrowanych 46,75 tys. nowych samochodów dostawczych, co oznacza spadek na poziomie 22,8 proc. r/r. Rynek najcięższych pojazdów (dmc powyżej 6 t) jest w dużo gorszym położeniu. We wrześniu 2020 r. w krajowych wydziałach komunikacji zarejestrowano ich 1940. To co prawda aż o 43 proc. więcej niż w sierpniu, ale też o ponad 13,1 proc. mniej niż rok wcześniej. W ciągu trzech kwartałów wydziały komunikacji zarejestrowały 12,9 tys. nowych pojazdów ciężarowych, o blisko 41 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2019 r. Rynek pojazdów użytkowych w większym stopniu odzwierciedla stan polskiej gospodarki niż segment aut osobowych, a sytuacja nie wygląda zbyt dobrze. O ile w segmencie pojazdów lżejszych, ściśle związanym z rynkiem lokalnym, notujemy obecnie wzrost niwelujący straty poniesione w pierwszej połowie roku, o tyle w segmencie pojazdów ciężkich, odzwierciedlającym w części relacje międzynarodowe, nie jest już tak dobrze. Gospodarka europejska przeżywa problemy, co przekłada się na zapotrzebowanie na środki transportu — mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.

Niestety najnowsze dane (z 10 dni października 2020 r.) wróżą raczej pogłębianie się recesji na rynku motoryzacyjnym. Nie dysponujemy jeszcze informacjami o rynku aut użytkowych, ale wyraźnie widać, że spada zainteresowanie nowymi autami osobowymi wśród firm. W pierwszej dekadzie października firmy zarejestrowały o blisko 8 proc. aut mniej niż miesiąc wcześniej. Spółki leasingowe zapłaciły za ponad 5 proc. samochodów mniej, a CFM — za blisko 7 proc. mniej. Cały rynek aut osobowych zanotował w tym czasie spadek o ponad 4 proc. w porównaniu do pierwszej dekady sierpnia i blisko 21 proc. r/r — mówi Wojciech Drzewiecki.

Pogorszenie nastrojów wśród przedsiębiorców wieszczą również rynkowe analizy. Według cytowanych niedawno przez „Puls Biznesu” wyników badań Instytutu Keralla Research na zlecenie Carefleet aż jedna czwarta spośród ponad 2 mln podmiotów z sektora MŚP zamierza wstrzymać w tym roku motoinwestycje. To z pewnością wpłynie na pogłębienie kryzysu również na rynku samochodów użytkowych — podkreśla Wojciech Drzewiecki.