Moral hazard w bankach amerykańskich i zachodnioeuropejskich wynikał z ignorowania zasady zaufania publicznego. Banki ponosiły ryzyko, które zagroziło utracie pieniędzy przez deponentów. Państwo musiało je wspierać finansowo, by klienci nie stracili pieniędzy. W Polsce do takiej sytuacji nigdy nie doszło, ale bezpieczeństwo sektora w bankowego w ostatnich latach zostało nadszarpnięte.
— Co więcej, banki w Polsce interweniowały po to, żeby kompensować finansowo słabość instytucji publicznych, które doprowadziły do tego, że niektóre z nich musiały być poddane przymusowej restrukturyzacji. Żaden bank nie upadł, mimo że dwa z pierwszej dziesiątki w ciągu ostatnich trzech lat funkcjonowały z niemal zerowym kapitałem, a koszty tej restrukturyzacji poza tym, co było przewidziane przepisami prawa, poniósł sektor bankowy, czego przykładem jest SOBK. Klienci wiedzieli, że pieniądze w bankach są bezpieczne — powiedział Marek Lusztyn, wiceprezes mBanku, podczas Banking & Insurance Forum.
Przykład z góry
Krzysztof Kalicki, były prezes Deutsche Banku i wiceprzewodniczący Rady Programowej Banking Forum, podkreślił, że bezpieczeństwo klientów zależy od bezpieczeństwa banków, a to od polityki i wiarygodności instytucji państwowych.
— Jeżeli mamy zdegenerowane instytucje państwa: bank centralny, ministra sprawiedliwości, który pisząc stanowisko do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości nie pozwala Związkowi Banków Polskich dołączyć opinii, upolityczniony UOKiK, sądy niekierujące się wiedzą i prawem, łamiące konstytucję i inne ustawy, jeżeli wciąż nie ma wyników postępowania w sprawie wejścia szefa nadzoru bankowego w układ korupcyjny, to jakie jest bezpieczeństwo banków? — stwierdził Krzysztof Kalicki.
Od biednych do bogatych
Bankowcy podkreślają, że od kilku lat trwa redystrybucja pieniędzy w bankach, na której skorzystali głównie ci, których stać na regulowanie zobowiązań.
— Biorąc pod uwagę profil kredytobiorcy frankowego czy złotowego, wyraźnie widać, że redystrybucja następowała od biedniejszej do bogatszej części społeczeństwa. Powstaje więc pytanie, czy profesjonalnie działające państwo w obronie słabszych uczestników rynku powinno zabierać biedniejszym, żeby dawać bogatszym, a tak się właśnie wydarzyło — stwierdził Marek Lusztyn.
W ocenie Artura Zwalińskiego z UOKiK-u moral hazard banków wyraża się w tym, że nie zdecydowały się na rozwiązanie kwestii kredytów frankowych jeszcze przed wyrokami TSUE.
— Banki sprzeciwiały się ustawie i uregulowaniu tej kwestii jeszcze przed wyrokiem w sprawie państwa Dziubaków. Kiedy zapadł wyrok, sądy dostały instrukcję, w jaki sposób mają analizować sprawy frankowe. W tym roku mieliśmy orzeczenie TSUE. Co banki na tym zyskały? Nic, a straciły wiele, bo sąd orzekł, że banki nie mogą brać opłat za korzystanie z kapitału, a mogą to robić konsumenci — powiedział Artur Zwaliński.
Bez zobowiązań
Transferowi kapitału towarzyszy zjawisko osłabiania się moralności płatniczej Polaków. Według Tadeusza Białka, prezesa Związku Banków Polskich, w ostatnich latach w Polsce widać promocję swoistej kultury nieodpowiedzialności, masowego podważania zawartych umów oraz niszczenia zasady pacta sunt servanda. Według badań akceptacja działań polegających na tym, by uchylać się od spłaty zobowiązań, jest wśród Polaków najwyższa spośród wszystkich krajów UE.
— To dzieje się z przyzwoleniem części instytucji rządowych, a szczególnie negatywną rolę w tym zakresie od lat pełni Ministerstwo Sprawiedliwości, które promuje zasadę ochrony dłużnika i nieetycznych zachowań, uchylania się od spłaty zobowiązań za wszelką cenę i w różnych formach przez przyjmowanie aktów prawnych nie znajdujących odzwierciedlenia w przepisach prawa unijnego — stwierdził Tadeusz Białek.

