Wyczerpane NaszEauto spowolni rozwój rynku elektryków. Na plus zadziała większy odpis amortyzacyjny

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2026-01-07 13:21

Po rekordowym pod względem sprzedaży samochodów elektrycznych 2025 r. sektor czeka zadyszka. Eksperci twierdzą jednak, że spadek nowych rejestracji będzie przejściowy.

przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego eksperci wróżą załamanie polskiego rynku nowych aut elektrycznych
  • o ile, według prognoz, spadnie sprzedaż elektryków
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Pod wieloma względami 2025 r. był dla elektromobilności w Polsce przełomowy. W niektórych statystykach wyprzedziliśmy nie tylko kraje naszego regionu, takie jak Czechy czy Słowacja, ale także m.in. Włochy i Grecję. Jan Wiśniewski, dyrektor Centrum Badań i Analiz Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności (PSNM) ocenia, że liczba rejestracji nowych osobowych i użytkowych aut wyłącznie z napędem elektrycznym (BEV) wyniosła ok. 41 tys., co oznacza ponaddwukrotny wzrost w skali roku. Udział elektryków w rynku nowych aut osobowych zwiększył się do niemal 7 proc., czyli był ponaddwukrotnie większy niż rok wcześniej.

Wyraźnie przyspieszył też rozwój infrastruktury ładowania, szczególnie w segmencie szybkich stacji DC. Liczba nowo instalowanych punktów wzrosła o ponad 40 proc., a operatorzy uruchomili kolejne wielostanowiskowe huby, także z myślą o elektrycznych ciężarówkach.

Koniec dopłat, koniec wzrostów

Powtórzenie tak dobrych wyników w 2026 r. będzie trudne. Największym wyzwaniem jest szybko wyczerpujący się budżet programu NaszEauto. Do końca ubiegłego roku prawdopodobnie wykorzystane zostało już ok. 75 proc. kwoty, która może sięgnąć maksymalnie 1,6 mld zł.

Środki mogą skończyć się już w lutym, a więc na długo przed planowanym terminem zakończenia naboru wniosków [czyli końcem czerwca 2026 r. - red.] – uważa Jan Wiśniewski.

W efekcie po mocnym początku roku rynek może wyraźnie wyhamować. PSNM spodziewa się, że do końca 2026 r. liczba rejestracji nowych elektryków spadnie o 25–30 proc. r/r. Taki scenariusz nie byłby wyjątkiem, ponieważ podobne spadki notowano w niemal każdym kraju, w którym zakończono programy wsparcia.

Amortyzacja zamiast subsydiów

Sytuację mógłby poprawić dodatkowy zastrzyk środków dla programu, co jak podkreślają eksperci – nie jest wykluczone, chociaż przy obecnej sytuacji budżetowej mało prawdopodobne.

Jednak według prognoz nawet bez dopłat rynek nie cofnie się do poziomów sprzed kilku lat. Szacunki PSNM mówią o niemal 30 tys. nowych osobowych BEV w 2026 r., co byłoby wynikiem wyraźnie lepszym niż w 2024 r.

- Częściową rekompensatą dla firm będą zmiany w zasadach amortyzacji samochodów służbowych. Limit odpisów dla aut o emisji powyżej 50 g CO2 na km zostanie obniżony ze 150 tys. do 100 tys. zł, natomiast w przypadku pojazdów elektrycznych wzrośnie do 225 tys. zł. Dla wielu przedsiębiorców może to być istotny argument przemawiający za wyborem samochodu elektrycznego – podkreśla Jan Wiśniewski.

Od 2027 r. będzie lepiej

W 2027 r. rynek ma wrócić do wzrostów m.in. w związku z realizacją pośredniego celu redukcji emisji CO2 wynikającego z unijnego rozporządzenia 2019/631.

- Polska dopiero wchodzi w fazę masowego zainteresowania elektromobilnością. Według prognoz PSNM do 2030 r. niemal co czwarty nowy samochód sprzedawany w salonach będzie w pełni elektryczny. Ostatnie propozycje zmian celów emisyjnych nie zmieniają zasadniczego kierunku. Kurs na elektromobilność w Unii Europejskiej został utrzymany – podsumowuje Jan Wiśniewski.

Możesz zainteresować się również: